Zacznę może od krótkiego przypomnienia o czym jest Trafny Wybór. Otóż małe brytyjskie miasteczko Pagford ma pewien problem. Mianowicie na polach, które oddzielały miasteczko od siostrzanego Yarvil powstało osiedle dla najuboższych, często uzależnionych od używek ludzi. Osiedle nazwano Fields jako, że mieści się na wspomnianych dawnych polach. Pewnej niedzieli nagle umiera znany i lubiany Barry Fairbrother człowiek wywodzący się z Fields i walczący o ludzi tam mieszkających. Śmierć Barry’ego choć szokująca jest idealnym momentem do umieszczenia w radzie człowieka opozycji. Opozycja bowiem za wszelką cenę chce pozbyć się niechlujnej dzielnicy i zamknąć klinikę Bellchapel, w której leczą się osoby uzależnione.

W ten sposób poznajemy całą plejadę postaci. Myślę, że jest ich około 30! Są to z reguły bardzo schematyczni, szablonowi bohaterowie. Postaram się wymienić z pamięci co ważniejsze postaci. Wielki, gruby, chamski i zły Howard Mollison. Jego zadufany w sobie synek Miles – kandydat do rady. Samantha – żona Milesa marząca o upojnych chwilach z liderem ulubionego zespołu. Dalej Simon Price – głowa rodziny, prawdziwy agresywny dupek, bijący zarówno żonę jak i dzieci, również kandydat do rady. Colin Wall – kandydat, nauczyciel, dyrektor szkoły cierpiący na paniczny strach przed samym sobą i swoimi czynami. Parminder Jawanda – członek rady, orędowniczka i cicha wielbicielka nie żyjącego Barry’ego. Cierpiący na brak asertywności Gavin. Nieszczęśliwie zakochana w nim Kay Bawden, która wyciągnęła córkę z Londynu na prowincję, aby tylko być przy ukochanym. Uzależniona od ciężkich narkotyków Terri Weedon. Istny gabinet osobliwości.
Najważniejszymi postaciami okazują się tutaj młodzi mieszkańcy Pagford. Ściślej ujmując dzieci wymienionych wyżej postaci. Andrew Price, syn Simona to nastolatek cierpiący na trądzik i po uszy zakochany w Gai. Gaia Bawden jest córką Kay. Nie cierpi Gavina oraz nie może wybaczyć matce ucieczki z Londynu. Stuart (Fats) Wall to najlepszy kumpel Arfa (Andrew Price). Przekonany o swojej wysokiej inteligencji ciągle szuka swojej prawdziwej osobowości i testujący wszystkich dookoła na różne sposoby. Fats spotyka się po kryjomu z Krystal Weedon, córką narkomanki Terri. Krystal ma 3 letniego brata o imieniu Robbie. Jako, że matka ciągle jest na fazie, a kolejne odwyki nie zdają egzaminu to Krystal zajmuje się swoim bratem. Oprócz tej czwórki jest jeszcze Sukhvinder Jawanda – outsiderka wyśmiewana i często obrażana przez Fatsa.
Uff, pewnie i tak każdy ominie dwa poprzednie akapity, ale mam czyste sumienie i czuję się domny, że spamiętałem tyle postaci.
Tematem przewodnim jest zapełnienie wakatu w radzie oraz rozwiązanie niewygodnej sprawy Fields. Obie strony mają swoje racje. Kampania wyborcza staje się co raz to ostrzejsza. Poszczególni kandydaci są przekonani, że to właśnie oni powinni zająć zwolnione miejsce. Gdzie tutaj młodzież, o której pisałem? Właśnie to ich relacje z rówieśnikami i co najważniejsze z rodzicami dają nam najlepszy pogląd na charakter każdego z kandydatów. Każde z nastolatków ma zgoła odmienny rodzinny problem i to decyzje podejmowane przez nich wpływają dość znacznie na wyniki wyborów. Oczywiście nie zdradzam szczegółów!
Osobiście często zwracam uwagę na książkowe dialogi. Nie lubię, gdy są sztywne lub gdy są przesłodzone. Najważniejsze to znaleźć złoty środek. J.K. Rowling to się udało. Rozmowy nastolatków z rodzicami są zgoła odmienne do rozmów z rówieśnikami. W śród kolegów bez skrępowania mówią o seksie, używają wulgaryzmów. Wisienką na torcie są słowa jakie Andrew wypowiada w myślach, gdy besztany jest przez ojca. Co by mu zrobił i czego mu życzy bojąc się przy tym otworzyć usta.
Gdy pisałem pierwsze wrażenia, mając na liczniku czytnika 30% nie spodziewałem się, że Trafny Wybór aż tak mnie wciągnie. Ilość postaci była przytłaczająca, nie miałem kompletnie pojęcia kto z kim i dlaczego, ale z czasem staje się to naturalne i łatwiej przyswajalne. Zwroty akcji bywają szokujące co bardziej napędza apetyt na kolejne rozdziały.
Warto dać J.K. Rowling kredyt zaufania i przeczytać jej najnowsze dzieło. Początek jest trudny, ale raz jeszcze podkreślam warto dać jej szansę.
Poprzedni artykułResident Evil Retribution – Recenzja filmu
Następny artykułDjango – recenzja
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię