Pisząc recenzję nie zgadzałem się z powszechnymi opiniami na temat grindu. W wielu recenzjach konieczność podpakowania postaci uznawany był za wadę. To tak jakby narzekać na Call of Duty,  że jest tam dużo strzelania… Dla mnie jRPG ma na drugie imię grind, a w Ni No Kuni wcale nie ma tego tak dużo i nie ma co demonizować. Zgadzam się, że nieraz trzeba wybrać się na łowy potworów, ale jakoś mi to nie przeszkadzało i nie nużyło. Dla wszystkich, których odstrasza konieczność powalczenia pomiędzy fabularnymi misjami pokaże sposób, w który szybko można nabić parę poziomów.
Gdy zdobędziemy statek (do tego momentu praktycznie nie musimy expić) można udać się na jedną z mniejszych wysp w rejonie Summerlands – North. Tam należy wypatrywać zielonego stworka z drewnianą laską. Nazywa się Toko, a wygląda tak:
Skubaniec jest bardzo szybki i ma kapitalny wskaźnik evade, przez co bardzo często ucieka z pola walki. Podobnie jak Cactuar w serii FF. Co najważniejsze po ubiciu klienta na nasze konto wpada 2000 XP Będąc na jakimś 25 lvl średnio po walce otrzymujemy około 120-140 XP, więc tutaj skok jest nieporównywalny!
Za jakiś czas trzeba wyjąć większe działa, bo 2000 XP dla naszych postaci to już nic nadzwyczajnego. Posiadając smoka Tengri udajemy się do miejscowości Perdida i zmierzamy na szlak przed miastem. Tam należy szukać drugiej formy stworka o nazwie Tokotoko. Pokonanie go daje aż 9000 XP. Kilka walka wystarczy aby zarówno Oliver jak i Familiary byli prawdziwymi koksami!
Na górze macie filmik wspomagający.
Poprzedni artykułRecenzja filmu Asterix i Obelix w służbie Jej Królewskiej Mości
Następny artykułCzy to był „Dobry Dzień Na Szklana Pułapka”?
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię