Serial, dla którego założyłem Netflix. Platformę bądź co bądź oficjalnie niedostępną w Polsce, ale z pomocą przychodzą różne poradniki pomagające ominąć blokadę regionalną (pod tym linkiem wytłumaczone jest to tak, że prościej już chyba nie można). Polecam każdemu założyć konto. Tym bardziej, że pierwszy miesiąc jest zupełnie darmowy, a jeśli się komuś spodoba to można przedłużyć subskrypcję płacąc 8 dolców miesięcznie.
Założyłem Netfilxa w zasadzie tylko dla tego serialu. House of Cards zwrócił moją uwagę już podczas wielkich zapowiedzi w zeszłym roku. Gigantyczny budżet sięgający 100 milionów dolarów, Kevin Spacey w roli głównej i David Fincher za kamerą. Liczby i nazwiska imponujące, a trzeba zaznaczyć, że to serial emitowany na platformie internetowej! Z wielkimi nadziejami podszedłem do pierwszego sezonu liczącego 13 odcinków i oto moje wrażenia.
Główny bohater to Frank Underwood szef Partii Demokratycznej, człowiek orkiestra. To dzięki niemu aktualny prezydent wygrał wybory. Frank miał zostać Sekretarzem Stanu, ale ostatecznie prezydent zmienia zdanie i pozostawia go na aktualnym stanowisku. Frank rozczarowany i rozgoryczony opracowuje własny plan rozwoju politycznej kariery i rozpoczyna wcielanie go w życie.  W zasadzie o tym jest serial. O dążeniu do celu za wszelką cenę, o nie zważaniu na przeciwności losu czy przeciwników politycznych. Frank nie bacząc na nikogo konsekwentnie wypełnia swoje założenia. A to jak zostało to napisane i zrealizowane to już prawdziwa „liga mistrzów„.

Serial jest pełen intryg i zwrotów akcji. Knowania Franka są niesamowicie przemyślane i co rusz powodują efekt mimowolnego „o ja pier…”. Najważniejsze, że rozwiązań bardzo często nie da się przewidzieć, a po poznaniu konkluzji wiele razy pomyślałem, że przecież to było logiczne i można było na to wpaść. A jednak się nie udało. I za to wielkie brawa!

Scenariusz serialu jest fantastyczny, ale to wspaniałe aktorstwo dodaje mu niesamowitości. Kevin Spacey to wielki aktor i nikt tego podważyć nie może. Po latach nieobecności powraca trochę starszy, to jedynie działa na korzyść jego bohatera. Bardzo łatwo uwierzyć, że wykreowana postać Underwooda to prawdziwy człowiek. Wielka klasa!
Pozostali aktorzy również spisują się świetnie. Nie znam ich z nazwiska, ale widać, że eksperci od castingów wybierali rewelacyjnych aktorów. Pofatygowałem się jedynie aby sprawdzić jak naprawdę nazywa się osoba grająca Christinę, ponieważ jest prześliczna. Dla zainteresowanych pani to Kristen Connolly 🙂
Nie ukrywam, że serial mną zawładnął. Jest bardzo wciągający i intrygujący. Słyszałem, że całość ma się zakończyć na dwóch sezonach  i całe szczęście! Jeśli uda się zgrabnie zakończyć wszystkie wątki to będzie można uznać House of Cards za jeden z najlepszych seriali w historii!
PS. Netflix udostępnił od razu wszystkie odcinki, więc nie trzeba czekać tygodnia na kolejny epizod.
Poprzedni artykułDWA GROBY |Pendergast #12 |Preston & Child |Recenzja książki
Następny artykułDEMONY DA VINCI – Godny następca Spartakusa!
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię