W tym roku zakończył się świetny Spartakus stacji Starz. Jego miejsce na antenie zajął nowy serial, także rozgrywający się w fascynującym okresie historycznym jakim jest renesans. A to, że miejscem akcji są renesansowe Włochy tylko dodaje smaczku. Aa, byłbym zapomniał, głównym bohaterem jest sam Leonardo Da Vinci! Dobra, to jeśli już wszystko wiadomo zapraszam do recenzji pierwszego sezonu serialu Demony Da Vinci (Da Vinci’s Demons).
Pierwszy sezon liczy tylko 8 odcinków. Mało? Niekoniecznie. Dzięki temu historia trzyma się głównego wątku bardzo mocno. Oczywiście każdy odcinek ma swój własny temat, ale wszystko bardzo zgrabnie wpisuje się w wątek główny. Jest to niewątpliwie największa zaleta produkcji. Nawet jeśli bohaterowie mają do czynienia z hrabią Dracula (tak, ten sam) to wpisuje się to w pewien sposób w opowieść.

Jeśli wspomniałem już o Draculi to rozwinę tę myśl. Demony Da Vinci posiadają wątki nadnaturalne, ale oczywiście nie w takim stopniu jak Supernatural, True Blood i tym podobne. Przez zdecydowaną większość czasu mamy do czynienia z jak najbardziej przyziemnymi sprawami i problemami Leonardo. To intrygi na najwyższych szczeblach władzy włoskich państw – miast, w tym również Watykanu są główną osią serialu. Po środku tego wszystkiego znajduje się właśnie Da Vinci, który kierowany po części własnymi pobudkami, a po części chęcią pomocy innym angażuję się w konflikty między nacjami.

Sam główny bohater to w pewnym sensie średniowieczny Sherlock Holmes. Oczywiście Leonardo Da Vinci jest artystą (nazywają go artista) i to dzięki jego geniuszowi udaje mu się wykaraskać z największych opresji. W czasie tych ośmiu prawie godzinnych odcinków spotkamy się z wielkim latawcem, mechanicznymi latawcami czy skrzynią, której mechanizm przypomina znany z Kodu Da Vinci krypteks.

Serial okazał się zaskakująco dobry. Zaskakuje również humor, który stoi na bardzo wysokim poziomie i nie opiera się na durnych gagach, a na dość inteligentnych dialogach. Oglądajcie, ale nie z dziećmi, ponieważ seks oraz brutalne sceny są tutaj na porządku dziennym. Ale co innego mogła zaoferować stacja odpowiedzialna za Spartakusa 🙂
Poprzedni artykułHOUSE OF CARDS Sezon 1 – Recenzja
Następny artykułBANSHEE Sezon 1 – Recenzja
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię