Rozkręciłem się w temacie seriali. Dzisiaj przyszedł czas na kolejną perełkę tego sezonu. Banshee bo taki nosi tytuł wpisuje się w gatunek seriali kryminalnych/dramatycznych. Postanowiłem przedstawić go w paru krótkich akapitach. Zapraszam.

Główny bohater wychodzi z paki po 15 latach odsiadki. Nie przypominam sobie czy w ogóle wspomniano jak gość się naprawdę nazywa. 15 lat więzienia do nagroda za kradzież diamentów. Diamentów, na które chrapkę ma także były boss skazańca znany jako Pan Rabbit. Wiedziony wspomnieniami i obietnicami z przeszłości bohater trafia do miasteczka Banshee, gdzie zupełnym przypadkiem zostaje przypadkiem szeryfem. Od tej pory nazywa się Lucas Hood, szeryf Hood.

Standardowo nie piszę więcej, aby uniknąć spoilerów. Obejrzałem do tej pory siedem z dziesięciu odcinków pierwszego sezonu i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jakością. Każdy odcinek posiada własną historię, ale również zgrabnie rozbudowuje wątek główny dodając do niego co raz to nowe elementy. Elementy nierzadko zmieniające nasze postrzeganie głównej postaci jak i bohaterów drugoplanowych. Nie wiem jeszcze jak się to skończy, ale póki co jest bardzo dobrze i twórcom udaje się zaskoczyć dość często.

Niewątpliwym plusem produkcji są rewelacyjnie zrealizowane sceny akcji. Niezależnie od tego czy oglądamy początkowy pościg ulicami Nowego Jorku, czy bijatyki barowe, czy strzelaniny wszystko wydaje się dopięte na ostatni guzik. W tak prostych scenach jak ucieczka 'z buta’ przed radiowozami uderza dbałość o szczegóły. Hood jest spocony, zmęczony, nie ma siły walczyć wręcz. Jeśli strzela to pod wpływem zmęczenia nie składa się do strzału jak Mulder czy Scully, a po prostu naciska spust, aby tylko oddać strzał nie przykładając się do niego. Wygląda to bardzo realistycznie! Walki wręcz zrealizowane są bardzo brutalnie. Nierzadko łamią się kości, krew zalewa twarze (chyba najbliższa   kolorem do prawdziwej krwi jaką można spotkać w telewizji) i tak dalej.

Sceny seksu też są bardzo mocne oraz wielokrotnie odważniejsze od erotyków nadawanych przez TV4 czy tam TV Puls 🙂

Warto zainteresować się Banshee, ponieważ oprócz fajnego tytułu przyciąga świetną fabuła i wieloma zaskakującymi zwrotami akcji. WARTO!

[UPDATE] Sezon skończyłem i jestem nim zachwycony! Na minus trzeba zaliczyć naciągnięte zawiązanie akcji pod kolejny sezon. Przewidywalne i ograne do granic możliwości, ale i tak czekam z niecierpliwością!

Poprzedni artykułDEMONY DA VINCI – Godny następca Spartakusa!
Następny artykułASSASSIN’S CREED BRACTWO – świetna gra, trochę gorsza książka
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię