Wreszcie obejrzałem! Prawie miesiąc po premierze, ale jednak udało się. Niestety w moim mieście nie udało się zdobyć kopii, aby film puścić tak jak większych miejscowościach. Tak czy inaczej nowy Superman obejrzany i mogę podzielić swoimi spostrzeżeniami. Recenzja filmu Człowiek ze Stali.

Za film odpowiadają Zack Snyder oraz Christopher Nolan. Ten drugi jest pomysłodawcą fabuły i restartu serii. Na swój seans czekałem prawie miesiąc, więc zdążyłem przeczytać wiele recenzji starając się unikać spoilerów, skupiając się raczej na zarzutach pod względem fabuły. Snyder przedstawił nowy origin najbardziej znanego z superbohaterów. Przebudowane zostały wydarzenia z Kryptona oraz ziemskie koleje losu dorosłego Clarka.

Uniwersum DC:
Człowiek ze Stali
Batman v Superman: Świt Sprawiedliwości
Liga Sprawiedliwości
Wonder Woman
Aquaman
Shazam

Wiele zarzutów dotyczyło prawie całkowitemu pominięciu etapu Smallville. Twórcy odcięli się również od historii jaką mogliśmy śledzić przez 10 sezonów w bardzo fajnym serialu o tym samym tytule. Kent zaskakująco szybko przywdziewa niebiesko – czerwony strój ze słynnym już S na klacie. Natomiast jego dzieciństwo zostaje przedstawione w postaci retrospekcji. Jest zatem miejsce na legendarne już nauki Jonathana Kenta, ojczyma Clarka. Mi odpowiada taki zabieg. Trochę szkoda, że twórcy nie namówili Toma Wellinga do zagrania epizodu, byłby to fajny smaczek. W końcu ile razy musimy oglądać jak Kentowie znajdują spodek na swoim polu, jakie problemy chłopak miał w szkole, jak trudno było mu zaakceptować swoją inność i tak dalej. W retrospekcjach mamy oczywiście bardzo dużo wspomnianych wydarzeń, ale nie zdominowały one filmu i za to plus!

Zod pojawia się na Ziemi w celu odnalezienia Kal-El’a, ponieważ okazuje się, że jest on wyjątkowym dzieckiem, nawet na nieistniejącym już Kryptonie. Dodatkowo mieszkając praktycznie od zawsze na Ziemi, która w porównaniu z Kryptonem znajduje się bardzo blisko Słońca posiada umiejętności o wiele wyższe niż zwykły Kryptończyk, a jak wiadomo czerpią oni swoją siłę z pomarańczowej gwiazdy. Dzięki tym wszystkim zmianom walki są niesamowicie interesujące. Cały czas kibicujemy Clarkowi, bo jest ewidentnie słabszy od Zoda i jego ekipy, a jakoś musi ich pokonać.

Najbardziej denerwowało mnie wszędobylstwo Lois Lane. To taki standard w filmach o superbohaterach, który niestety znalazł się też i tutaj. Dziennikarka dziwnym trafem pojawia się wszędzie tam, gdzie miejsce mają najważniejsze wydarzenia. Czy jest to lodowa forteca (swoją drogą wreszcie jakoś sensownie wytłumaczona), czy Metropolis czy Smallville czy każda inna lokacja to i tak pojawia się tam Lois. Strasznie mnie to drażniło, a już szczytem była scena ostatniej potyczki, którą Lois wraz z innymi dziennikarzami obserwowała z drugiego końca miasta, a w kolejnej scenie 3 minuty później pojawiła się na miejscu…
Efekty są zniewalające, poważnie! Nie można oderwać wzroku od ekranu. Snyder zrezygnował ze swoich firmowych zwolnień na rzecz scen imitujących reportaż na żywo. Efekt kamery z ręki, szybkie przeskoki po twarzach niekiedy tworzą dezorientację, ale ogólnie robi to wszystko duuuże wrażenie. Aha, jeśli macie wybór to nie oglądajcie w 3D. Jest to typowa konwersja z 2D do 3D i wiele scen jest po prostu płaskich. Lepiej obejrzeć w 2D!

Doszedłem do końca. Człowiek ze Stali moim zdaniem jest świetny. Ma co prawda słabe punkty, ale nie takie, które mogłyby zniechęcić do tego widowiska. Wspaniałe efekty specjalne, ciekawie nakreślony nowy origin bohatera robią różnicę! POLECAM