W tym roku zająłem się oglądaniem seriali. Dziecko w drodze, więc nie ma czasu na wygłupy w plenerze, zwiedzanie i tak dalej. Muszę zając żonie czas, którego teraz ma bardzo dużo. Padło na seriale. Co raz publikuję tutaj informację o jakiś serialu, który właśnie odkryłem i który bardzo przypadł mi do gustu. Tym razem mam coś co przewyższa o co najmniej głowę wszystkie inne tytuły emitowane właśnie przez telewizję. The Killing (polski tytuł to Dochodzenie) to najczystszy majstersztyk zarówno w wykonaniu scenarzystów, jak i reżyserów oraz (a może przede wszystkim) aktorów. Zapraszam do recenzji dwóch pierwszych sezonów.
W pilocie mamy do czynienia z zaginięciem Rosie Larsen. Śledztwo jest zagmatwane i prowadzi do zaskakujących wniosków, a na koniec odcinka co? SZOK! To nie jest procedural z oddzielnymi śledztwami oraz wątkiem przewodnim przewijającym się gdzieś tam w powietrzu. Całe dwa pierwsze sezony dotyczą sprawy Rosie! Każdy odcinek to jeden dzień śledztwa. Dwa sezony to łącznie 26 odcinków (2×13), co przekłada się na trwające 26 dni śledztwo.
Fabuła poprowadzona jest po mistrzowsku, z wielkim przywiązaniem do szczegółów. Nie byłaby tak wciągająca gdyby nie niespodziewane i bardzo ważne zwroty akcji. Wierzcie mi, kilka razy dacie się wyprowadzić w pole scenarzystom nawet podczas zachowywania największej czujności. Mi nie udało się odpowiedzieć na tytułowe pytanie kto zabił Rosie Larsen? i zaręczam, że i wam się nie uda chociaż kilka razy będziecie pewni swego zdania. Rozpisanie tego wszystkiego to jak wspomniałem wcześniej absolutny majstersztyk!
Obok fabuły bardzo istotnym elementem są postacie. Główna bohaterka Sarah Linden oraz jej zawodowy partner Stephen Holder to para jakiej próżno szukać w telewizji. Nie są wymuskanymi modelami jakich spotykamy w takim CSI, a prawdziwymi ludźmi, z którymi każde z nas może się utożsamić. Jeśli będę chciał oglądać wylaszczone dziunie to w w internecie wystarczy wpisać  odpowiednią frazę. Pospolity wygląd to jedno, ale świetnie napisane charakterystyki to jeszcze wyższa liga. Linden przez zbytnie angażowanie się w prowadzone przez nią sprawy ma problemy psychiczne. Nie układa jej się w życiu, nie potrafi zająć się nastoletnim synem. Holder z kolei niedawno zakończył odwyk narkotykowy. Praca pod przykrywką wśród dilerów nie bardzo wyszła mu na zdrowie. Teraz zbierając swoje życie do kupy został przeniesiony do wydziału zabójstw. Widzimy jego nieokrzesanie, brak wyczucia podczas przesłuchań, zbytnią porywczość. Nie mam epitetów, które oddały by moje odczucia.
Poznajemy również losy rodziny Rosie, to jak biorą do siebie tragiczne wiadomości, jak starają się ułożyć życie i ruszyć dalej. Dostarczają nam wiele dramatycznych momentów. Moim zdaniem jednak trochę zbyt wiele. W kolejnych odcinkach zaczęli mnie denerwować, a w szczególności Mitch – matka Rosie stała się nie do zniesienia. Oczywiście kwestia gustu.
Zdecydowanie lepiej wypada Darren Richmond i jego kampania na burmistrza Seattle. Wyczyny jego sztabu wyborczego ogląda się z wielką przyjemnością. Brakuje im dużo do Franka Underwood’a z House of Cards, ale i tak wydarzenia przykuwają do ekranu.
Aktualnie emitowana jest trzecia seria, o której napiszę oddzielny tekst, bo jest o czym pisać 🙂 Na ten moment mogę z całą stanowczością powiedzieć, że The Killing to aktualnie najlepszy serial jaki możecie obejrzeć w telewizji. Nie epatuje specjalnie przemocą, bo nie ona jest w nim najważniejsza. Zdecydowanie polecam, każdy będzie bardzo mile zaskoczony!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.