Skąd biorą się seryjni mordercy? Co sprawia, że człowiek wyrasta na bezwzględnego psychopatę? Czy musi doświadczyć przemocy w rodzinie albo doświadczyć jakiejś traumy? A może wystarczy, by urodził się w danym miejscu? Temu zjawisku przygląda się nowość na polskim rynku komiksowym, na którą od dłuższego czasu czekałem. Recenzja komiksu Palcojad Tom 1.

Buckaroo w stanie Oregon to z pozoru typowa mała amerykańska mieścina, gdzie wszyscy się znają i wiodą spokojny żywot. Na pozór. Okazuje się bowiem, że w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat z tego miasteczka pochodziło aż 16 seryjnych morderców. Hisotoria rozpoczyna się, gdy FBI na gorącym uczynku aresztuje Edwarda Warrena, który otrzymał przydomek Palcojada ze względu na słabość do obgryzania palców swoim ofiarom. Sukces śledczych został zniweczony przez przysięgłych, którzy zdecydowali o uniewinnieniu psychopaty, ponieważ uwierzyli, że Warren padł ofiarą złego wpływu miasta, z którego się wywodzi.

Od tego dnia mija 3 lata. Agent FBI, Charles Carroll odpowiadający za zatrzymanie Warrena po dziwnym wyroku został owładnięty obsesją na temat Buckaroo i pochodzących stąd seryjnych morderców. Po dokonaniu jakiegoś ważnego odkrycia dzwoni do swojego przyjaciela, zawieszonego za spowodowanie śmierci aresztanta, agenta NSA Davida Fincha i prosi o pomoc przy zagadce. Gdy Finch dociera na miejsce okazuje się, że Carroll zaginął, a w miasteczku pojawił się nowy seryjny morderca. Czy Palcojad wrócił do dawnych nawyków, czy Buckaroo wydało na świat kolejnego seryjnego?

Głównym bohaterem jest David Finch, specjalista od przesłuchań, który szybko znajduje wspólny język z szeryf Crane, sympatią Palcojada z czasów liceum. Fincha interesuje jedynie odnalezienie Carrolla, ale szybko staje się jasne, że zagadka zaginięcie agenta związana jest z prowadzonym przez niego śledztwem. Chcąc, nie chcąc Finch musi podążać tropem śledztwa przyjaciela i co raz bardziej zagłębiać się mroczne sekrety Buckaroo. A tych jest co nie miara. Śledztwo zaczyna zataczać co raz szersze kręgi, a poszczególne wydarzania stopniowo łączą ze sobą historię 16. seryjnych morderców z Buckaroo.

Palcojad nazywany jest horrorem lecz ja nazwałbym go mrocznym thrillerem. Kilka scen jest tutaj autentycznie przerażających i odrażających natomiast na pierwszy plan częściej wychodzi zagmatwane śledztwo. Ponadto druga część albumu zawiera dwa zeszyty opowiadające autonomiczne historie osadzone w niesławnym klimacie miasteczka. Jedna z nich, dość zabawna dotyczy Briana Michaela Bendisa etatowego scenarzysty Marvela (od 2018 roku w DC!), który to przyjeżdża do miasteczka, by zebrać materiały do swojego nowego komiksowego projektu. Druga to wątek pana Crowe, kierowcy szkolnego autobusu, który przez ostatnie dekady woził do szkoły ośmiu Rzeźników z Buckaroo. Pierwsza z nich jest dość zabawna, ale druga to prawdziwe sztosiwo!

Komiks kupicie w atrakcyjnej cenie w sklepie Egmontu

Joshua Williamson (scenariusz) wraz z Mikem Hendersonem (szkic), Adamem Guzowskim (kolory) oraz Johnem J. Hillem (teksty) pod banderą Image Comics dostarczyli niezwykły horror. Swoista mieszanka Twin Peaks z Archiwum X i Siedem to bardzo duży ładunek emocjonalny oraz niepowtarzalny klimat. Album składa się z de facto dwóch pierwszych tomów sagi, czyli zeszytów 1-10. Oznacza to, że otrzymamy jeszcze dwa tomy, ponieważ zeszyt #30 jest finałem całej opowieści. Póki co komiks zachwyca jakością, wykonaniem i nietuzinkową fabułą. Fantastyczne doświadczenie!

9/10

Komiks do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont