Z nami kolejny emocjonujący sezon historii rodziny Donovanów. Po nostalgicznej, a przez to nudnawej serii piątej serial potrzebował wyjątkowo mocnego kopa. Czy przeniesienie akcji do Nowego Jorku zdało egzamin? Recenzja szóstego sezonu serialu Ray Donovan.

Ray Donovan Sezon 1
Ray Donovan Sezon 2
Ray Donovan Sezon 3
Ray Donovan Sezon 4
Ray Donovan Sezon 5
Ray Donovan Sezon 6
Ray Donovan Sezon 7 (2019/20)

Akcja rozpoczyna się w momencie zakończenia serii piątej. Ray skoczył z budynku nad rzeką Hudson bez chęci do dalszej egzystencji. Nieprzytomnego i podtopionego Donovana uratował przejeżdżający obok policjant Sean „Mac” McGrath. Panowie szybko znajdują wspólny język, a dochodzi nawet do tego, że Ray przez kilka tygodni mieszka u nowego kumpla. Po jakimś czasie do Raya odzywa się Sam Winslow potrzebująca pomocy w swoim nowym przedsięwzięciu. Ray mimo oporów zgadza się pomóc i tym samym wplątać się w aferę dotykającą urzędującego burmistrza Nowego Jorku oraz całej nowojorskiej policji.

Przed premierą zastanawiałem się jak scenarzyści przeniosą całą akcję na Wschodnie Wybrzeże. Terry i Bridget są tam już od jakiegoś czasu, Daryl jako producent filmowy kręci tutaj film, a Bunchy… pomaga uciec z więzienia Mickowi i ruszają w długą trasę. Bunchy chce odzyskać córkę, która przez decyzję sądu wróciła do Teresy, a Mick pałą rządzą zemsty na Rayu i Darylu, którzy przyczynili się do jego odsiadki. To, że wszyscy bohaterowie znaleźli się w NY jest trochę naciągane, ale szybko przestajemy na to zwracać uwagę i kompletnie nie czujemy, że klimat serialu uległ kompletnej zmianie.

No dobra, czy fabularnie Ray Donovan dostarcza? Jak najbardziej! Twórcy na dobre pozbyli się Abby, a kończąca poprzednią i zaczynająca tę serię scena to ostateczne pożegnanie z panią Donovan. Nie ma, więc momentów, które tak mocno zamulały rok temu i mogliśmy się skupić na nowych bohaterach. Tych oprócz Maca nie jest dużo. Ciotka Sandy (fantastyczna, przekomiczna rola Sandy Patrick!), burmistrz Ferratti oraz Anita Novak (Lola Glaudini­), pochodząca z Polski kontrkandydatka urzędującego włodarza Nowego Jorku.

Akcja rozwija się powoli i przez pierwszą część sezonu wydaje się dość kameralna. Z czasem okazuje się, że intryga jest złożona i zatacza bardzo szerokie kręgi. Ray kilkukrotnie znajduje się na skraju wytrzymałości, nie pamiętam sezonu, który tak dałby mu w kość. Twórcy wykorzystali nowe miejsce akcji, gdzie Ray nie ma znajomości, nie ma haków na wpływowych ludzi i nie wie do czego zdolni są miejscowi. Musi działać po omacku i często przyjmować warunku przeciwnika. To z kolei jeszcze bardziej oddala go od bliskich i każe mu podejmować decyzje godzące również w przyjaciół. Sezon mocno definiuje postać Raya, który zaczyna zdawać sobie sprawę, że nie wszystko co robi jest akceptowane przez córkę czy braci. Czasem brak ingerencji w życie rodziny jest dla niej najlepszą pomocą.

Warto wspomnieć o solidnej dawce czarnego humoru, jaki oferuje szósty sezon. Ofiarą większości żartów jest Smitty, narzeczony Bridget, który za sprawą przeróżnych Donovanów dowiaduje się co oznacza przynależność do tej specyficznej rodziny. Niektóre momenty z Mickiem, Sandy i Smittym właśnie są wprost rozbrajające pomimo, że brutalne i przerażające.

Cieszę się, że mogę to napisać. Ray Donovan wrócił na właściwe tory! Bałem się, że zeszłoroczna zadyszka to oznaka braku pomysłów scenarzystów, ale seria szósta rozwiewa te wątpliwości. Pomimo zmiany klimatu, odcięcia się od showbiznesu, gwiazd Hollywood i kalifornijskiego luzu to dalej świetnie napisany serial, z kapitalnie zarysowanymi i zagranymi postaciami. Sezon siódmy został potwierdzony kilka dni temu, więc czekamy co przyniesie przyszły rok. A tymczasem oglądajcie sezon numer sześć!!!

8/10