Good Girls to moje zeszłoroczne odkrycie. Bardzo przyjemny serial o dość oryginalnym pomyśle i równie niezłym wykonaniu. Jednak pomimo pozytywnych odczuć bałem się o drugą serię. Czy wystarczy pomysłów, by było i zabawnie, i emocjonująco. Jestem gotowy, aby odpowiedzieć na te pytania. Recenzja drugiego sezonu serialu Good Girls.

Ene due…

1. Good Girls sezon 1
2. Good Girls sezon 2

Sezon drugi rozpoczyna się kilkanaście godzin po cliffhangerze z pierwszej serii. Beth dochodzi do siebie po nocnej wizycie Rio, który dał jej broń i kazał zastrzelić siebie bądź niewiernego męża. W efekcie postrzelony Dean trafia do szpitala, a dziewczyny znów muszą pracować dla Rio, który ma wobec nich daleko idące plany. Jednocześnie agent Turner z FBI nabiera pewności, że Beth Boland pracuje dla gangu. Nie zna jej towarzyszek, ale po woli składa wszystko do kupy. Mało tego, Turner zaczyna wierzyć Boomerowi, któremu marzy się praca dla policji.

Miliony i trzy mamy

Drugi sezon Good Girls to w gruncie rzeczy więcej tego samego. Doskonale znamy bohaterki, więc akcja rozwija się w dużo szybszym tempie niż było to w pierwszym sezonie. Już pierwszy odcinek dostarcza emocji i wielu komediowych motywów. Scenarzyści wielokrotnie zaskakują nowymi pomysłami na pranie pieniędzy, które dziewczyny skrupulatnie wykorzystują. Gdy masowe zakupy i zwracanie zakupionego towaru nie wchodzą już w grę dostajemy tutaj całą masę kreatywnych i zabawnych sposobów na kontynuowanie przestępczego procederu. Ponadto fajnie sprawdzają się wprowadzone nowości. Pojawia się ciało, którego trzeba się pozbyć, mylić policyjne tropy i konieczność działania pod ciągłą obserwacją, co wiąże się z niszczeniem policyjnych dowodów. Oczywiście wszystko to jest naciągane do granic możliwości, bohaterki mają więcej farta niż rozumu, ale taka koncepcja serialu i albo się to kupuje albo nie.

Druga seria to również mocniejszy rozwój bohaterów. Beth co raz mocniej wciąga się w gangsterkę, a sama robota co raz bardziej jej się podoba. Annie wplątała się w romans ze… swoim byłym, ojcem Sadie oraz stara się pomagać pewnej starszej pani. Ruby natomiast stara się uratować rodzinę i nie pogrążyć swojego męża, policjanta Stana, co robi z niej idealny cel dla zawziętego agenta Turnera. Niemniej dziewczyny szybko niwelują narastające pomiędzy nimi konflikty i wracają do tego, co robią najlepiej.

Ale po co?

Musi być jednak „ale” i jest. Drugi sezon składa się z trzynastu odcinków, więc jest o 3 epizody dłuższy niż pierwszy. Widać, że scenarzystom zabrakło pomysłów na wszystkie epizody, co sprawia, że w okolicach dziesiątego odcinka zaczyna wiać nudą. Wprowadzane zostaję bzdurne, kompletnie niepotrzebne, zabierające cały odcinek wątki odsuwając główne na dalszy plan w oczekiwaniu na finałowe dwie godziny. Gdyby zdecydowano się to zamknąć w dziesięciu, a nawet ośmiu odcinkach odczucia byłyby o wiele lepsze. Tymczasem dostaliśmy kilka zbędnych fillerów mocno obniżających ocenę.

Good Girls w drugim sezonie prawie dotrzymuje kroku serii pierwszej. Gdyby sezon nie został sztucznie przedłużony nie musiałbym pisać „prawie”. Niemniej to fajna wakacyjna rozrywka do kawki czy herbatki, która gładko wchodzi i równie gładko wypada z głowy. Ni mniej ni więcej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.