Podczas, gdy The Walking Dead przeżywa małą rewolucję, spin-off podąża swoją drogą, serwując każdego roku kompletnie nowy pomysł na serię. Seria czwarta mocno przetrzebiła szyki wśród głównych bohaterów, a jej zakończenie rzuciło pomysł na sezon piąty. Jak wyszło w praktyce? Recenzja pierwszej połowy sezonu, czyli Fear The Walking Dead 5A.

1. Fear the Walking Dead Sezon 1
2. F
ear the Walking Dead Sezon 2
3.
Fear the Walking Dead Sezon 3
4. Fear the Walking Dead Sezon 4 (4A4B)
5. Fear the Walking Dead Sezon 5 (5A5B)
6. Fear the Walking Dead Sezon 6
7. Fear the Walking Dead Sezon 7 (2021)

Podczas, gdy mieszkańcy Alexandrii, Wzgórza i Królestwa codziennie walczą o byt grupa Alicii, Stranda i Morgana potrafi uruchamiać samoloty. Może nie najlepiej nimi latać, ale kto by się tym przejmował. Nie przejęli się też bohaterowie, którzy wznieśli się w powietrze, przelecieli kilkaset kilometrów i… rozbili się w pobliżu elektrowni jądrowej. Na miejscu poznają zupełnie nowe zagrożenie i trafiają na grupę całkiem zaradnych dzieciaków. Tymczasem Strand, Charlie, Sarah i Wendell szukają sposobu, by dotrzeć do przyjaciół i jednocześnie próbują poradzić sobie z nową, niezbyt przyjaźnie nastawioną grupą.

Pierwsza część piątego sezonu jest… dziwna. Nawet bardzo. Niestety w scenariusz tej serii pisany jest chyba na kolanie, a im dalej w las tym większy chaos. Wątek Stranda rozjaśnia jedynie obecność Daniela, który w ostatnich seriach grał jedynie epizody. I to tyle. Morgan i Alicia za wszelką cenę chcą pomóc ludziom, którzy ich pomocy nie chcą i nie potrzebują. W zasadzie to obecność bohaterów przysparza niepotrzebnych problemów doskonale radzącym sobie ludziom. Podobnie zawodzi kretyńsko napisany wątek miłosny pomiędzy June i Johnem. Ani to romantyczne ani interesujące.

Światełkiem w tunelu jest pojawienie się Dwighta, który opuścił The Walking Dead i dołączył do ekipy Morgana. Wątek człowieka z blizną wpisuje się w poziom tego sezonu i również nie dowozi. Dwight trafia na Johna i June szukając swojej żony Sherry, która co jakiś czas zostawia mu wiadomość ze wskazówkami swojego aktualnego miejsca przebywania. I tyle. Dwight szuka kolejnych karteczek, jest milutki dla reszty. Spodziewałem się jakiegoś spięcia z Morganem, ale powiedzieli sobie, że nie warto rozpamiętywać przeszłości. I tyle…

Pierwszy raz nie wiem, co więcej napisać o tym serialu. Osiem odcinków tego sezonu jest tak mdłe i nic nie wnoszące do uniwersum, że zapominamy o wszystkim już podczas odcinka. Mógłbym opowiedzieć o przygodzie Al, ale jest tak nudna, że zasnąłem podczas emisji. Mógłbym opowiedzieć o Grace czyszczącej ze szwendaczy skażoną strefę, ale jej działania nie mają większego sensu. Mógłbym opowiedzieć o grupie dzieciaków, ale okazuje się, że ich wątek pozbawiony jest logiki. Wreszcie mógłbym opowiedzieć o nowej zmilitaryzowanej grupie, ale nic się o nich nie dowiedzieliśmy oprócz tego, że noszą bajeranckie zbroje i mają helikoptery.

Jestem bardzo rozczarowany dotychczasowym poziomem piątego sezonu Fear the Walking Dead. Scenariusz zabłądził bardziej niż bohaterowie, fabuła przez osiem odcinków drepcze w kółko, by w końcówce znów wszystko zrestartować i otworzyć kompletnie nowy wątek. Jest po prostu źle. Sezon tak zły, jak grafika, którą przyozdobiłem tę recenzję.

Poprzedni artykuł3 SEKUNDY |A. Roslund i B. Hellstrom |Recenzja książki    
Następny artykułBATMAN METAL TOM 3: MROCZNY WSZECHŚWIAT |Recenzja komiksu
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię