Tak wiem, kilka lat za późno. Na trzy miesiące przed premierą czwartego sezonu nadrobiłem dotychczasowe serie The Exanse. Lepiej późno niż wcale. Postanowiłem zapoznać się z tym uniwersum, a poniżej możecie zapoznać się z moimi wrażeniami. Recenzja pierwszego sezonu serialu The Expanse.

Więcej recenzji The Expanse:
1. The Expanse sezon 1
2. The Expanse sezon 2
3. The Expanse sezon 3
4. The Expanse sezon 4 (13 grudnia 2019)

W XXIII wieku ludzkość rozpoczęła kosmiczną ekspansję. Udało się skolonizować Marsa, a następnie pas asteroid pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza. Wraz z biegiem czasu poszczególne frakcje zaczęły się od siebie mocno oddalać, co w rezultacie sprawiło, że zarówno obywatele Marsa, jak i Pasa chcą się uniezależnić od Ziemi. Fabuła serialu rozpoczyna się w momencie, gdy polityczne tarcia doprowadziły Układ Słoneczny na skraj wojny.

Historia z trzech perspektyw

Akcja rozgrywa się trójtorowo. Głównym bohaterem jest James Holdem, pierwszy oficer statku Canterbury, który zostaje zniszczony przez marsjański pojazd klasy stealth. Holden wraz ze swoim malutkim oddziałem cudem unika śmierci i tym samym staje się jednocześnie pionkiem i „gorącym ziemniakiem” w politycznych rozgrywkach najwyższego szczebla.

W tym samym czasie detektyw Miller, policjant z Ceres, planetoidy w Pasie Asteroid, próbuje rozwikłać zagadkę zniknięcia córki najbogatszego człowieka we wszechświecie. Julie Mao brała udział w ekspedycji, po której zaginął słuch jakiś czas temu i wszystko wskazuje, że została uprowadzona. Miller wbrew wszystkiemu podąża tym tropem narażając się przy tym najważniejszym rozgrywającym naszego Układu.

Trzeci wątek rozgrywa się na Ziemi. Wydarzenia śledzimy z punktu widzenia podsekretarz Narodów Zjednoczonych Chrisjen Avasarali. Avasarala jako jedyna nie bardzo wierzy w winę Holdena oraz oficjalną wersję, czyli bezsensowny atak Marsjan na bezbronny Canterbury…

Trzy powyższe wątki prędzej czy później zaczynają łączyć się w jedną całość. Śledztwo Millera dotyka wydarzeń, w których centralnym punktem jest Holden i załoga jego Rocinante. Okdrycia Avasarli również dokładają swoją cegiełkę do tajemnicy tego sezonu. Wszystko łączy się bardzo zgrabnie, a dotychczasowe niewiadome wskakują na właściwe miejsce w tej międzygwiezdnej układanki.

Naprawdę obcy Obcy

Na szczególne uznanie zasługuje ujęcie tematu obcych. Pomimo, że Ziemianie skolonizowali część Układu Słonecznego to dotychczas nie trafili na obecność obcej inteligencji. Twórcy, a w zasadzie autor książki James Corey, ugryźli temat z innej strony. Wątek obcej cywilizacji został tutaj pokazany w sposób zupełnie inny niż w innych dziełach popkultury. Mianowicie bohaterowie trafiają na ślad protomolekuły, tajemniczego związku nieznanego pochodzenia. Protomolekuła staje się najbardziej pożądanym materiałem w Układzie, a jej właściwości mogą przeważyć losy wiszącej w powietrzu wojny na stronę tego, kto pierwszy położy na niej swoje łapy. Wątek w przyszłości wyskakuje zdecydowanie na pierwszy plan, ale również w pierwszym sezonie został świetnie skonstruowany i doskonale poprowadzony. Tajemnica goni tajemnicę, widzowie przez pewien czas sami muszą układać sobie wszystkie otrzymywane informacje. Rewelacja!

Nie tylko Rocinante

The Expanse to również znakomite postaci drugoplanowe. Przewrotnie z całej załogi Rocinante to właśnie Holden, główny bohater, jest najnudniejszy. Mamy szalenie utalentowaną technik Naomi, marsjańskiego pilota Alexa oraz psychopatycznego Amosa. Cała czwórka, mimo kompletnie innych historii i innych charakterów, świetnie współpracuje i w każdym z dziesięciu odcinków dostarcza wielu emocji. Podobne wrażenie robi nieustępliwy Miller i nieoczywista podsekretarz Avasarala.

Trudne dobrego początki

Najsłabszym punktem pierwszego sezonu jest jego początek. Pierwsze trzy odcinki ogląda się dość niemrawo. Scenarzyści przerzucają nas z Ziemi na Marsa, potem na Pas, a potem z powrotem w dowolnej kolejności. Bardzo trudno zaangażować się w wydarzenia, ponieważ po prostu nie rozumiemy reguł jakie panują we Wszechświecie. Żeby przyszła wczuwka potrzeba czasu i mocno zachęcam każdego, aby dali The Expanse szansę. To znakomity i bardzo emocjonujący serial sci-fi, jakiego od kilku dobrych lat brakowało. Sprawdźcie koniecznie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.