staruszek logan t4

Staruszek Logan spod pióra Jeffa Lemire to zdecydowanie najlepiej wyglądająca seria Marvela. Seria jest przy tym bardzo wierna oryginalnemu pomysłowi Marka Millara. Ponadto obecność Logana z alternatywnej przyszłości w innych seriach (Extraordinary X-Men), czy nawet eventach (II Wojna Domowa) zupełnie nie wpływa na jego solowy run. W dniu dzisiejszym mam dla was recenzję debiutującego na polskim rynku komiksu Staruszek Logan Tom 4: Ostatni Ronin.

Cztery to trzy

Historia zawarta w albumie Ostatni Ronin pojawiła się w zeszytach Old Man Logan (2016) #9-13, a następnie w albumie Old Man Logan vol.3: The Last Ronin. W Polsce jest to tom czwarty, ponieważ „jedynkę” dostał komiks Strefy Wojny ze scenariuszem Briana Michaela Bendisa. W oryginale album ten ma numerem „0” i jest prequelem wprowadzającym do runu Jeffa Lemire.

Ostatni Ronin i Milczący Zakon

Seria Staruszek Logan
1. Staruszek Logan (2008)
2. Staruszek Logan Tom 1: Strefy Wojny
3. Staruszek Logan Tom 2: Berserk
4. Staruszek Logan Tom 3: Na Granicy
5. Staruszek Logan Tom 4: Ostatni Ronin
6. Staruszek Logan Tom 5: Dawne Strachy
7. Staruszek Logan Tom 6: Days of Anger
8. Staruszek Logan Tom 7: Scarlet Samurai
9. Staruszek Logan Tom 8: To Kill For
10. Staruszek Logan Tom 9: The Haunter and the Haunted

Jakiś czas temu Logan zdecydował, że otrzymaną od losu szansę wykorzysta do wytropienia i zlikwidowania wszystkich, którzy przyłożyli rękę do wydarzeń jakie pamięta tylko on. Tym razem wybór padł na Lady Deathstrike, która mocno zaszła mu za skórę w poprzednim tomie. Trop prowadzi do Japonii, gdzie Lady Deathstrike okazuje się najmniejszym z problemów Logana.

Spotkanie z Zakonem Milczących Mnichów nie tylko okazuje się wielkim wyzwaniem, ale też przywołuje wspomnienia jego życia na zniszczonej przez złoczyńców Ziemi. Wydarzenia przeplatają się z retrospekcjami, które pozwalają nam lepiej poznać Maureen, żonę Logana, z którą miał dzieci i którą stracił w koszmarnych okolicznościach.

Krew, krew i niewiele więcej

Niestety fabuła Ostatniego Ronina rozczarowuje. Jeff Lemire bardzo starał się, aby wydarzenia wpisać w uniwersum stworzone przez Marka Millara, stąd wiele retrospekcji rozwijających postaci. Sęk w tym, że gdy wracamy do aktualnych wydarzeń to mają one do zaoferowania jedynie akcję i szlachtowanie kolejnych zastępów przeciwników. Fanatycy z Milczącego Zakonu robią tutaj za bezmyślne mięso armatnie, jedynie ich przywódca ma trochę oleju w głowie. Przeskakujemy z jednej sieczki do drugiej i nic większego z tego nie wynika. Szkoda.

Ostatni Ronin taki piękny

Szkoda, bo Andrea Sorrentino w każdym kolejnymi tomie przechodzi sam siebie. Włoch sprawił, że seria jest prawdziwym dziełem sztuki, niemającym żadnej konkurencji w dzisiejszym świecie komiksu. Niezależnie czy oglądamy wielkie dwustronicowe pejzaże, czy kolaż malutkich kadrów – wszystko wygląda obłędnie. Gdy tylko zbliżamy się do krwawych scen strony przybierają barwy bieli i czerwieni, które po prostu nie przestają zachwycać. Coś absolutnie wyjątkowego!

Staruszek Logan Tom 4: Ostatni Ronin niestety rozczarowuje. Całość stwarza wrażenie nic nie wnoszącego fillera, który nic nie zmienia w historii Staruszka Logana. Jak zwykle komiks zachwyca cudownymi kadrami Andrei Sorrentino, ale w tym albumie jest to tylko sztuka dla sztuki.

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont

Staruszek Logan Tom 4: Ostatni Ronin

29,99 zł
6

FABUŁA

3.0/10

RYSUNKI

10.0/10

PRZYSTĘPNOŚĆ

5.0/10

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.