extraordinary x-men wojna apocalypse'a

No dobra, przyznaję się. Zapomniałem napisać i opublikować tekst na temat tego komiksu. Przeczytałem go kilka miesięcy temu, zacząłem recenzję, a potem zająłem się czymś innym. Olśnienie przyszło, gdy kupiłem tom trzeci i zobaczyłem, że na stronie brakuje tekstu. No nic, przyznałem się do błędu, czas go naprawić J Recenzja komiksu Extraordinary X-Men Tom 2: Wona Apocalypse’a.

Seria Extraordinary X-Men:
1. Extraordinary X-Men Tom 1: Przystań X
2. Extraordinary X-Men Tom 2: Wojna Apocalypse’a
3. Extraordinary X-Men Tom 3: Upadek Królestw
4. Extraordinary X-Men Tom 4: Inhumans vs X-Men

Jean Grey oraz Storm próbują przeniknąć do umysłu Nightcrawlera, który ciągle nie może wrócić do siebie po wydarzeniach z pierwszego albumu. W tym samym czasie reszta X-Men z Loganem na czele rusza do Dziwoświata, gdzie prawdopodobnie zaginęła spora grupa Mutantów pragnąca schronienia w dobrze ukrytej Przystani X.

Obie linie fabularne z dwóch pierwszych zeszytów są mocno przegięte. Duchy, zombie i czarnoksiężnicy z Dziwoświata dostarczają wystarczająco pokręconych pomysłów, aby mieć ich dość na kolejne kilka miesięcy. A przecież mamy jeszcze umysł Kurta nawiedzony przez Jean i Ororo. Do wyżej wymienionych dodajcie więc jakieś stare niemieckie miasteczko, piracki statek i masowe groby. Wątek „naprawiania” Kurta wypada o wiele lepiej niż przygoda w Dziwoświecie. Niemniej dwa pierwsze zeszyty to jedynie filler do tytułowej historii.

Wojna Apocalypse’a

Cerebra niespodziewanie wykrywa sześćset sygnatur nowych mutantów, którzy pojawili się w Tokio. Żaden z nich nie pojawił się wcześniej. Problem w tym, że od uwolnienia mgły terrigenowej na świecie nie pojawił się dotąd żaden mutant. Okazuje się, że Sugar Man wysłał wszystkich w daleką przyszłość. Cerebra korzystając z jego technologii wysyła zespół X-Men tysiąc lat do przodu na poszukiwanie nowych mutantów. Na miejscu okazuje się, że część X-Men (Blob, Anole, Martha oraz Ernst) spędziła w przyszłości cały rok ukrywając się przed Jeźdźcami Apocalypse’a…

Fabularnie Wojna Apocalypse’a rozczarowuje. Ot po prostu kolejny komiks, gdzie mutanci przemierzają najeżony niebezpieczeństwami świat. Wśród Jeźdźców Apocalypse’a mamy Venoma, Deadpoola, Colossusa i Moon Knighta, więc zapewniają oni trochę zabawy, ale to tylko małe pocieszenie. Potencjał tej czwórki nie został należycie wykorzystany i na dobrą sprawę są zapychaczem kolejnych stron. Lemire starał się urozmaicić fabułę dorzucając trochę dramatu, ale za każdym razem, gdy zanosiło się na coś dużego, sytuacja została w jakiś cudowny sposób uratowana. Za to zakończenie daje nadzieję na powrót do formy w kolejnym tomie.

Drugi wątek dotyczy Illyany, która zabiera Sapnę do Doktora Strange. Jej zdolności wydają się ściśle powiązane ze światem magii Mistrz Sztuk Magicznych może okazać się najlepszym nauczycielem. Wątek ten rozwijany jest niespiesznie i dostarcza troszkę ciekawych rewelacji na temat Sapny.

Extraordinary X-Men Tom 2: Wojna Apocalypse’a po świetnym pierwszym tomie rozczarowuje. Podróże w czasie czy odwiedzanie dziwnych światów to zawsze pójście na łatwiznę. Najlepsze historie z X-Men to te o zabarwieniu politycznym i tego właśnie oczekuję od tej serii. Liczę na poprawę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.