Troje

Jeff Lemire, który przejął Hawkeye’a od Matta Fractiona miał niełatwe zadanie. Poprzeczka została zawieszona absurdalnie wysoko, więc Lemire zaserwował nieco inne podejście, ale ochoczo odwoływał się do najlepszych pomysłów poprzednika. W efekcie dostaliśmy bardzo dobre otwarcie i z utęsknieniem czekałem na ciąg dalszy. I o to jest! Recenzja komiksu Hawkeye Tom 2: Troje.

Hawkeye Jeffa Lemire’a:
1. Hawkeye Tom 1: Odmieniony
2. Hawkeye Tom 2: Troje
3. Hawyeke: Kate Bishop (2021)

Troje kontynuuje wydarzenia z poprzedniego tomu. Kate wraca do Clinta, by poinformować go, że zamierza pomóc trójce bardzo potężnych dzieciaków, które przejęło SHIELD. Należące do Inhumans rodzeństwo jest bezbronne w bezpośrednim kontakcie i wymaga stałej opieki, ale ich połączone parapsychiczne zdolności tworzą niepowstrzymaną broń masowego rażenia. Clint wierzy w dobre intencje Marii Hill, ale czy zaryzykuje dla niej przyjaźń z Kate, jedyną osobą, na której od zawsze mógł polegać?

Teraz, wtedy i (może) kiedyś

Zaskakująco fabułę komiksu Troje poznajemy w trzech liniach czasowych. Wydarzenia z teraźniejszości dotyczą trójki z powyższego akapitu. Jednakże co kilka chwil przenosimy się o trzydzieści lat do przodu, gdzie mamy do czynienia z klasycznym marvelowski Co by było, gdyby… (What if…). Dowiadujemy się, że Clint i Kate poróżnili się w sprawie obdarzonych dzieciaków i nie widzieli się od piętnastu lat. Spotykają się ponownie, gdy rodzeństwo zostało wykorzystane do zabicia trzydziestu tysięcy osób w Chinach i wrobienia w to ludobójstwo Mandaryna. Doświadczona Kate i staruszek Clint czując się odpowiedzialni obracają się przeciw dawnym pracodawcom.

W drugiej części albumu migawki z alternatywnej przyszłości zastępują retrospekcje Kate. W dzieciństwie Kate odkryła, że jej ojciec jest przestępcą i wplątała się w mafijne porachunki. Retrospekcje mają na celu lepiej przedstawić nam Kate, która niedługo później otrzymała własną serię, a polskiego wydania spodziewamy się na początku przyszłego roku.

Troje dzieciaków, trzy linie czasowe

Wydarzenia z teraźniejszości, przeszłości i przyszłości łączą się w zgrabną całość. Z jednej strony nie mają ze sobą wiele wspólnego, ale z drugiej fajnie rozwijają dwójkę bohaterów. Niestety w porównaniu do poprzedniego tomu całość jest po prostu słabsza. Główna oś fabularna jest przewidywalna i pozbawiona charakterystycznego dla serii humoru. Wszystko ma ręce i nogi, ale nie porywa i nie zapada w pamięć. Mimo wszystko liczyłem na coś mocniejszego.

Pod względem artystycznym po raz kolejny można się jedynie zachwycać. Główna oś fabularna Troje utrzymana jest w stylu, który wprowadzili Fraction i Aja natomiast retrospekcje wyglądają podobnie do tych z pierwszego tomu Lemire’a. Przyszłość natomiast to kolejna zmiana stylu charakteryzująca się surowymi barwami i rysami twarzy. Nie jest to może dzieło sztuki, ale komiks wygląda bardzo oryginalnie i podobnie jak Staruszek Logan, jeśli nie fabułą to wyglądem na długo zapadnie w pamięć.

Brać, nie brać?

I tak i nie. Hawkeye Tom 2: Troje to nadal solidna i bardzo oryginalna seria. Jednakże stawiając drugi tom naprzeciwko poprzedników nie da się nie zauważyć lekkiego spadku formy. Wyskoki w przyszłość i przeszłość zdają się jedyni sztuką dla sztuki i koniec końców niewiele wnoszą do całości. To dalej oczko wyżej niż konkurencja, ale oczko niżej niż chociażby tom pierwszy.

Hawkeye Tom 2: Troje

33,99 zł
7

FABUŁA

5.0/10

RYSUNKI

9.0/10

PRZYSTĘPNOŚĆ

7.0/10

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.