Kilka dni temu widzieliście zaległą recenzję sezonu trzeciego, więc teraz nic nie stoi na przeszkodzie by zając się tematem o wiele bardziej aktualnym. 13 grudnia premierę miał czwarta seria kosmicznej sagi, która doczekała się wielu znaczących zmian. Ale do wszystkiego dojdziemy po kolei. Recenzja serialu The Expanse Sezon 4.

Jak wspominałem w poprzednim tekście Syfy skasowało The Expanse po trzecim sezonie. Stosunkowo niska oglądalność i wysokie koszty produkcji sprawiły, że jeden z najlepszych współczesnych seriali miał trafić do kosza. Na szczęście pojawił się Amazon, który postanowił przejąć markę i kontynuować ją na własnych warunkach. Tym samym po dłuższej przerwie otrzymaliśmy czwarty, liczący 10 odcinków sezon i nadzieję na podtrzymanie bardzo wysokiego poziomu. Sprawdźmy.

Pierścień, nowe światy i nowa Ziemia

Więcej recenzji The Expanse:
1. The Expanse sezon 1
2. The Expanse sezon 2
3. The Expanse sezon 3
4. The Expanse sezon 4
5. The Expanse sezon 5 (2020)

Akcja rozpoczyna się jakiś czas po wydarzeniach z trzeciej serii. Stworzony z protomolekuły Pierścień został aktywowany i odkrył skrywane tajemnice. Twór okazał się swego rodzaju gwiezdnymi wrotami prowadzącymi do bardzo odległych światów niesamowicie zwiększając możliwości ekspansji kosmosu Ziemianom, Marsjanom i Pasiarzom. Jednakże Ziemia i Mars postanowiły do odwołania zapieczętować dostęp do bramy, a pilnowanie jej przypadło w udziale ludziom Freda Johnsona i Andersona Dewesa. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, ktoś nie zgadza się z tą linią polityczną i wielki konflikt wisi w powietrzu.

Fabuła rozkręca się na dobre, gdy na planecie Ilos zwanej New Terra (Nowa Ziemia) lądują uchodźcy z Ganimedesa, który został zniszczony w sezonie drugim. Kilka miesięcy później na planetę zmierza ekspedycja naukowa oraz załoga Rocinante. Holden i jego ekipa biorą udział w tajnej misji i podlegają bezpośrednio sekretarz NZ Avasarali. Bohaterowie mają zbadać budowle, które na planecie wzniosła protomolekuła i które są nieaktywne prawdopodobnie od tysięcy lat.

Konflikty, konflikty i… protomolekuła

Wydarzenia na New Terra stoją pod znakiem wielkich konfliktów. Z jednej strony mamy uchodźców z Ganimedesa, którzy roszczą sobie prawa do planety i nie chcą respektować postanowień rządów. Z drugiej mamy grupę naukowców pod wodzą zmilitaryzowanej grupy Murtry’ego. A do tego załogę Rocinante badającą tajemnicze ruiny. Ponadto Holden znów widzi Millera, który przedstawia siebie jako Śledczego i po raz kolejny prosi o pomoc w działaniach z urządzeniami obcych.

Po raz kolejny więc mamy bardzo dużo emocji i dramatycznych wydarzeń. Pod tym względem serial nie stracił zupełnie nic ze swojego uroku. Ponadto wyraźnie widoczny większy budżet pozwolił na stworzenie wielu efektownych scen. New Terra jest znaczne większym terenem niż korytarze z poprzednich sezonów i nawet jeśli w pewnym momencie serial przenosi się do „ciaśniejszych” lokacji to w dalszym ciągu rozmach rzuca się w oczy. Nic to jednak przy fabule, która mocno angażuje i trzyma w napięciu do samego końca.

Avasarala, Bobbi, Drummer i Ashford

Zarówno Avasarala, Drummer z Ashfordem jak i Bobbi otrzymali wątki odrębne od głównej linii fabularnej. Drummer z Ashfordem przepuszczając statek uchodźców poddali w wątpliwość ich zdolności do współpracy z Ziemią i Marsem. Ponadto muszą zmagać się z kosmicznym terrorystą, Marco Inaresem, ojcem dziecka Naomi z Rocinante. Bobbi natomiast zrezygnowała ze współpracy z Avasaralą i jako weteranka ima się każdej roboty na Marsie. Przypadkiem trafia na szajkę sprzedającą kradziony sprzęt z unieruchomionych statków bliżej nieokreślonym kontrahentom. Przyparta do muru zgadza się do nich dołączyć. Tymczasem Avasarala doczekała się kontrkandydatki na stanowisko sekretarza NZ. Gao (nie mylić z poprzednimi Gao) jest zwolenniczką otwarcia Pierścienia dla każdego kto chciałby eksplorować nieznane rejony kosmosu bez względu na niebezpieczeństwo jakie to za sobą niesie.

Trzy wątki poboczne nie są tak mocne jak główny, ale dzięki charyzmie bohaterów ogląda się je z czystą przyjemnością. Historia Avasarali jest najspokojniejsza, podobna do tej z pierwszego sezonu i jeśli miałbym wskazać najsłabsze ogniwo to byłby to właśnie jej wątek. Pozostałe dają radę i są niezłą odskocznią od wydarzeń na New Terra.

Kolejny znakomity sezon! The Expanse Sezon 4 niczym nie ustępuje poprzednikom za co wielkie brawa dla Amazona, który przejął serię i jej nie zepsuł. Mało tego, zwiększając budżet pozwala twórcom rozwinąć skrzydła i już nie mogę doczekać się co przyniesie sezon 5. Oglądajcie, bo naprawdę warto!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.