Ray Donovan – jeden z tych seriali, które można oglądać bez znużenia. Każdy kolejny sezon dostarcza dużo emocji, akcji oraz sporej dawki czarnego humoru. Po zeszłorocznych przenosinach do Nowego Jorku serial nieco zmienił klimat, ale w dalszym ciągu doskonale bawi. W zeszły poniedziałek dobiegła końca kolejna seria i dziś możecie przeczytać moją recenzję. Ray Donovan Sezon 7.

A miało być tak familijnie

1. Ray Donovan Sezon 1
2. Ray Donovan Sezon 2
3. Ray Donovan Sezon 3
4. Ray Donovan Sezon 4
5. Ray Donovan Sezon 5
6. Ray Donovan Sezon 6
7. Ray Donovan Sezon 7 

Zakończenie serii szóstej scementowało rodzinę Donovanów, bo nic tak nie łączy jak współudział w zbrodni. Gdy wydawało się, że Donovani będą ze sobą żyć w zgodzie i współpracować by rozwiązać problemy coś musiało pójść nie tak. A jak zawsze idzie coś nie tak, to wiadomo, że winien temu jest Mickey. Donovan senior na mocy umowy Raya z burmistrzem znów trafił za kratki, gdzie czekało go dożywocie. Jak wiemy Mick ma więcej szczęścia niż rozumu, więc jakimś cudem udaje mu się zbiec i gdy Ray proponuje mu spokojne, anonimowe życie w ciepłych krajach, Donovanów dopada przeszłość.

Sullivanów wielu

W sezonie siódmym historia zatacza koło. Zaczynaliśmy od wspominek Sullivanów i samobójstwa Bridget (siostry Raya, nie córki) i po siedmiu latach wracamy do tego wątku. Drogi Jima Sullivana, byłego kumpla Micka i pracodawcy Raya krzyżują się w Nowym Jorku, gdy jeden z jego synów kandyduje na burmistrza, a sam trapiony ciężką chorobą Sullivan próbuje pozamykać sprawy z dawnych lat. I tutaj pojawia się żądny zemsty Mick, który przecież przez Sullivana przesiedział 20 lat, a teraz rości sobie prawa do części jego fortuny.

Policyjne głowy zaczynają mówić

Można powiedzieć, że wątek Sullivana jest tym głównym, ale nie mniej ważna jest sprawa śmierci trzech skorumpowanych policjantów z zeszłego sezonu. Burmistrz kazał ukręcić śledztwu łeb, ale dociekliwa detektyw nie ma zamiaru odpuszczać i bierze na celownik wszystkich Donovanów, w tym najsłabsze ich ogniwa – Bridget i Smitty’ego. I to właśnie ten wątek świadczy o sile sezonu. Jest mniej przewidywalny niż sprawa Sullivana, dużo bardziej dramatyczny i znakomicie miesza wszystkim szyki.

Zdruzgotany Bunchy, zakręcony Terry

Sezon 7 jest krótszy niż dotychczas, bowiem składa się z jedynie 10 odcinków. Do tej pory zawsze seria zamykała się w 12 epizodach. Sullivan i śledztwo pani detektyw zabierają najwięcej czasu, więc odbiło się to na wątkach pozostałych członków rodziny. Wątek Bunchy’ego, który pracując w sklepie postrzelił nastolatka dość szybko dobiega końca i po kilku odcinkach kompletnie o nim zapominamy. Terry z kolei snuje się po jakichś sekciarskich farmach, poznaje dziwnych ludzi i… tyle. Jedynie Daryl dostał nieco więcej czasu i jest ściśle powiązany z wątkiem głównym. Trochę szkoda.

Historie dwóch skoków

Ray Donovan w siódmej serii chyba po raz pierwszy serwuje nam retrospekcje z dawnych czasów. Poznajemy matkę rodzeństwa Donovanów, widzimy młodego Micka, a później dwudziestoletniego Raya pracującego dla Sullivana. Ciekawa odmiana, tym bardziej, że scenarzyści postanowili przybliżyć nam i bohaterom kulisy śmierci Bridget.

Trochę tak po taniości

Przez cały 7. Sezon towarzyszyło mi uczucie, że został on zrobiony na szybko. Ray Donovan nigdy nie potrzebował wielkiego budżetu, tym bardziej dziwi wielokrotne pójście na skróty. Sceny w autach kręcone są na green screenie, co bardzo rzuca się w oczy i wygląda niczym w najtańszych sitcomach. Nie przypominam sobie takich praktyk poprzednio. Ponadto wszelakie wybuchy okraszone są bardzo słabymi animacjami, które bardzo utrudniają odbiór. Mam wrażenie, że produkcja została maksymalnie przyspieszona, gdy stało się jasne, że 8. sezon Homeland zostanie opóźniony i zrobiła się wyrwa w ramówce Showtime.

Ray Donovan Sezon 7 ma w sobie wszystko, za co kochamy ten serial, ale tym razem znalazło się kilka słabych punktów. Cały wątek Terry’ego nadaje się do kosza, efekty specjalne i nadużywanie green screena bardzo rzucają się w oczy. Niemniej Mick dalej rozbraja, a my nieprzerwanie kibicujemy poniewieranemu przez gangsterów i rodzinę Donovanowi.

Serial dostępny na platformie HBO GO

Póki co nie wiadomo nic o ósmym sezonie. Sam Liev Schreiber namawia fanów do męczenia Showtime, by dało zielone światło dla ciągu dalszego. Trzymam kciuki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.