Mamy finał 10. sezonu. Finał niestety przedwczesny. Z powodu zagrożenia koronawirusem nie udało się dokończyć postprodukcji dziesiątej serii, więc podjęto decyzję o oficjalnym zakończeniu sezonu wraz z odcinkiem 15. Epizod 16, czyli prawdziwy finał sezonu zostanie opublikowany w bliżej nieokreślonej dalszej części roku jako odcinek specjalny. Tymczasem sprawdźmy, jak prezentuje się siedem odcinków tejże serii. Recenzja serialu The Walking Dead Sezon 10B.

The Walking Dead 10B

Zaczynamy tam, gdzie zakończyła się seria 10A. Protagoniści zostali zwabieni przez Alfę do jaskini i tam walczą o przeżycie otoczeni przez spory wycinek hordy zombie. Odcinek niestety pełen głupot, znacznej umowności i kretyńskich decyzji bohaterów, a w szczególności jednej z bohaterek, ale o niej niżej. Na szczęście po tym nieszczęsnym odcinku przychodzą trzy kolejne!

The Walking Dead 10A
The Walking Dead 10B

Kolejne odcinki mocno rozkręcają ten sezon. Co raz częściej dochodzi do bezpośrednich starć pomiędzy bohaterami, a Szeptaczami i często są bardzo emocjonujące. Oczywiście po tylu latach trudno nie widzieć cyklicznie powtarzanych schematów i nie spodziewać się kolejnych twistów, ale wygląda to naprawdę fajnie. W pewnym momencie dochodzi do wielkiej bitwy, która może się podobać. Nic takiego nie mieliśmy od kilku już lat.

Smętne pożegnanie Michonne

13. odcinek 10. sezonu w całości poświęcony jest Michonne. Jest on zarazem jedynym występem tej postaci w 10B i ostatnim w serialu. Powinno się dziać, nie? Nic z tych rzeczy. Odcinek pożegnalny to niewiarygodnie nudny i durny epizod. Nie dzieje się absolutnie nic ciekawego, a gdy już coś zaczyna się rozkręcać to scenarzyści zafundowali jakieś majaki czy dziwne retrospekcje. Kompletna porażka. Z całego odcinka można obejrzeć jedynie 5 ostatnich minut, która po raz pierwszy rzucają światło na dalsze losy pewnego szeryfa…

Och Carol…

Carol jedna z głównych postaci serii przechodziła w serialu wiele metamorfoz. Scenarzyści zdecydowali, że w 10. sezonie będzie ona zwykłą kretynką. Zaślepiona rządzą zemsty na Alfie nie tylko popełnia głupie błędy, ale też nieustannie ściąga niebezpieczeństwo na całą grupę. To Carol odpowiada za niepowodzenie wielu, zdawało się dobrych, planów, ponieważ nikogo nie słucha i leci na pałę narażając wszystkich wokół. Kompletnie chybiony pomysł niszczący jedną z gwiazd produkcji.

Finał bez finałowych emocji

Jak wspomniałem na wstępie finałem 10. sezonu jest odcinek 15. Oczywiście twórcy nie ponoszą za to żadnej winy, więc nie będzie standardowego akapitu dotyczącego zakończenia. Jednakże pomijając głupoty Carol i koszmarny odcinek z Michonne mamy naprawdę nieźle zrealizowaną serię. Cieszy większe skupienie na Neganie, a mniejsze na postaciach nie mających żadnego wpływu na fabułę. Dodatkowo w 15. odcinku niespodziewanie (przynajmniej dla mnie) pojawia się Księżniczka! Nie do końca zrównoważona dziewczyna jest może zbyt przerysowana, karykaturalna wręcz, ale wnosi do serialu trochę świeżości.

Tragedii nie ma. I tyle. The Walking Dead Sezon 10B wypada lepiej niż część 10A, ale i tak pełen jest niepotrzebnych wątków i naprawdę głupich decyzji. Niemniej da się to w miarę bezproblemowo oglądać, ale polecam poczekać na premierę na Netfliksie lub HBO, gdzie będziecie mogli to swobodnie przewijać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.