Alex Pina, twórca Domu z Papieru powraca z nowym serialem. Wielki sukces ekipy Profesora zapewnił mu dobry kontrakt i zielone światło od Netfliksa na nową produkcję. Postanowiłem sprawdzić czym tym razem mnie zaskoczy. Recenzja pierwszego sezonu serialu White Lines.

Kto zabił Alexa Collinsa?

Zoe Walker przyjeżdża do Hiszpanii by zidentyfikować ciało swojego zaginionego przed laty brata. Alex Collins znaleziony został na hiszpańskiej pustyni, ale ostatni raz widziano go na Ibizie, gdzie jako DJ był ulubieńcem tłumów. Kto zamordował Alexa, czemu to zrobił i w jaki sposób zatarł ślady? Na te pytania szuka odpowiedzi zdeterminowana Zoe.

White Lines to produkcja hiszpańsko-brytyjska. Na wyspach brytyjskich rozgrywają się tylko retrospekcje, natomiast wszystko inne ma miejsce na przepięknej Ibizie. Tytułowe białe linie sugerowały, że w fabule pierwsze skrzypce odegra wątek narkotyków. I tak jest… w pierwszych dwóch odcinkach. Sprawa handlu dragami, mafijne porachunki i dealerskie problemy szybko odchodzą w niepamięć i przypominają o sobie dopiero w finale. Okazuje się, że serial nie kwapi się do opowiedzenia historii ani Alexa ani handlarzy narkotyków, a skupia się na osobistych problemach Zoe. I nie bardzo wiem, dlaczego.

Ale o co tutaj chodzi?

Twórcy co jakiś czas wracają do wątku Alexa, ale przedstawiony jest on bez ładu i składu. Retrospekcje skupiają się nieprzerwanych imprezach i seksie w wielu różnych konfiguracjach. Dopiero gdzieś w ostatnich odcinkach zacząłem łapać co wrzutki z lat 90. chcą nam nieumiejętnie przekazać. Nigdy na dobrą sprawę nie dane nam jest poznać młodych Alexa, Marcusa, Davida i Anny. To po prostu przeładowane nagością nic nie wnoszące wstawki.

Polecam recenzje:
W głębi lasu
Kierunek: Noc
365 Dni

Jak wspomniałem White Lines zafiksowało się na problemach nieobliczalnej Zoe. Dziewczyna nie wie czego chce, ale mam wrażenie, że znalezienie zabójcy brata to zdecydowanie ostatnie jej pragnień. Zdradzanie męża, sprowadzanie niebezpieczeństwa na wszystkich wokoło i podejmowanie debilnych decyzji są zdecydowanie przed odkryciem prawdy. W pewnym momencie trudno zrozumieć o czym tak naprawdę jest ten serial. A inni bohaterowie to tylko komplikują.

Każdy z każdym w różnych konfiguracjach

Mamy tutaj rodzinę posiadającą sporą ilość klubów na Ibizie. W klubach tych grał Alex, część była nawet jego własnością. Mamy handlujących w tych klubach mini gangsterów, mamy zagraniczne mafie. I wszystko to teoretycznie łączy tajemnica śmierci Alexa. Teoretycznie, ponieważ twórcy zdecydowali się skupić na problemach sercowych. Mamy, więc orgie, nieświadomych swojej orientacji gejów, bardzo rozpustną matkę, a także chłopaka cierpiącego na kompleks własnej rodzicielki. Jeśli przychodzi wam na myśl ostrzejsza wersja Mody na Sukces to dokładnie takie miałem wrażenie oglądając ten serial. Związków, zdrad i romansów jest tutaj tyle, że nie potrafię wymienić wszystkich z głowy.

Wszystko to sprawia, że White Lines to bardzo słaby serial. Finał zamiast zrehabilitować się za kilka straconych godzin daje rozwiązanie zagadki, które jest… jeszcze prostsze niż zakładałem. Na dobrą sprawę wszystko mogło wyjaśnić się już w pierwszym odcinku. Miało być połączenie Cobena z Narcos, a wyszło połączenie Trudnych Spraw z Pamiętnikami z Wakacji. Strata czasu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.