Osiedle RZNiW

Pierwsza książka Remigiusza Mroza, na którą naprawdę mocno czekałem. Historia osadzona w latach mojej młodości na terenie blokowiska w hip-hopowym sosie to klimat bardzo mi bliski i bardzo chciałem sprawdzić co zrobił z tym Mróz. Recenzja książki Osiedle RZNiW.

Głucha Noc

Inne książki od Remigiusza Mroza
Lot 2020
Hashtag

Deso, nastolatek mieszkający na ponurym blokowisku na osiedlu RZNiW wiedzie pozornie proste życie polskiego nastolatka. Składa hip-hopowe kawałki, jara jointy i handluje dragami w szkole. Pewnej nocy dostaje smsa z nieznanego numeru o bardzo niepokojącej treści. Nazajutrz okazuje się, że zaginęła dziewczyna z jego klasy. Deso, pierwszy podejrzany, nie ma pojęcia czemu kontaktowała się akurat z nim, ponieważ nie utrzymywali żadnych kontaktów. Mimo to postanawia uruchomić swoje kontakty i odszukać zaginioną Izę Mikulską.

Zza szyby

Gdy poznajemy Deso ten siedzi na ławie oskarżonych jakiś czas po wydarzeniach z książki. Wiemy, że chłopak zabił człowieka, do czego sam się przyznaje nie tylko czytelnikom, ale też sędziom. Skąd, więc pewność, że nie zostanie skazany i opuści sąd jako wolny człowiek? Tego dowiemy się podczas lektury.

To dla moich ludzi

Nie licząc krótkich wtrąceń z sali sądowej oznaczonych jako refren wydarzenia poznajemy naprzemiennie z perspektywy dwóch osób. Z jednej strony mamy Deso, typowego dresiarza, przed którym lepiej przejść na drugą stronę ulicy. Z drugiej jest Wika, najlepsza kumpela zaginionej Izy. Szara myszka stroniąca od imprez, używek i ludzi pokroju Desa właśnie. Sytuacja sprawia, że dwójka zaczyna współpracować, bo jako jedyni są pewni, że za zaginięciem stoi coś więcej niż sądzi całe ich otoczenie.

Damy radę

Współpraca Deso i Wiki to chyba najjaśniejszy punkt książki. Akcja rozgrywa się gdzieś w pierwszej dekadzie XXI wieku. Strzelam, że gdzieś pomiędzy 2003 a 2006 rokiem, ponieważ bohaterowie rozmawiają o eliminacjach kadry pod wodzą Pawła Janasa. A właśnie w tych latach był on selekcjonerem Reprezentacji. Nie mamy więc szybkiego Internetu, nastolatki korzystają z telefonów na kartę (często nie mają nic na koncie), ściągają pliki z eMule’a, noszą odtwarzacze mp3, a czas wolny spędzają w jakimś ustronnym miejscu, gdzie mogą walić browary i palic papierosy.

Świetnie w tym kontekście wypada relacja głównych bohaterów i zderzenie ich kompletnie różnych światów. Grzeczna, stroniąca od patoli dziewczyna trochę z przymusu, trochę z ciekawości wpada w to specyficzne towarzystwo. I powoli zaczyna nim przesiąkać. Deso z kolei dzięki Wice odkrywa, że nie każdy problem rozwiązuje się metodą piąchy i glana, a w życiu obok ziomali i hajsu jest miejsce również na przyjaźń i oddanie.

Wychylylybymy

Powyższy akapit brzmi jak klisza rodem z Zakochanego Kundla, ale Osiedle RZNiW ma w sobie coś, co już zawsze będzie podkreślało oryginalność tej książki. Jest nim sposób narracji. Jak wspomniałem rozdziały dzielą się na te z perspektywy Wiki i te z perspektywy Desa. O ile dziewczyna posługuje się dość wyważonym i kulturalnym językiem to Deso jest niczym automat ładowany slangiem i wulgarami. I to zarówno w dialogach jak i podczas narracji. Pełno tutaj młodzieżowych zwrotów sprzed lat, bluzgów, ciągłego chamskiego dogadywania kolegom. Po krótce rzeczywistość pozbawionych większych perspektyw polskich nastolatków.

Szósty zmysł

Sposób narracji, choć może niektórych odrzucić, wprost IDEALNIE zgrywa się z fabułą książki. Sam wychowałem się na osiedlu i praktycznie każdy dialog, każda historia z tej książki przywoływały wspomnienia i budowały niepowtarzalny klimat. Jak nigdy oczami wyobraźni widziałem Deso oraz jego pokręconych kumpli Sojóza, Pinkiego czy Kunglao utożsamiających chłopaków jakich mamy na każdym większym osiedlu. Remigiusz Mróz trafił wprost idealnie.

Osiedle RZNiW

Ależ pozytywne zaskoczenie! Osiedle RZNiW może nie wstrząsa jak Głosy z zaświatów, może nie szokuje jak Behawiorysta, ale za to czyta się fenomenalnie! Remigiusz Mróz zdołał przenieść mnie do przeszłości, sprawić, że poczułem sią jak świadek wydarzeń, a bohaterowie to niemalże ludzie jakich widywałem na co dzień. Niezwykle oryginalna książka i szczerze liczę, że doczekamy się kontynuacji. Brawo!

Chcąc poczuć klimat sprawdźcie playlistę Deso, którą znajdziecie na oficjalnej stronie Remigiusza Mroza -> https://remigiuszmroz.pl/deso/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.