Agents of S.H.I.E.L.D. przechodzi do historii. Serial o wielu wzlotach i upadkach, kilkukrotnie zagrożony anulacją dotrwał do swojego finału za sprawą dwóch skróconych sezonów. Co przygotowali scenarzyści, jak domknęli wątki i jak poprowadzili wydarzenia? A chwilę się dowiecie. Recenzja serialu Agents of S.H.I.E.L.D. Sezon 7.

Agents lost in time

1. Agents of S.H.I.E.L.D.Sezon 1
2. Agents of S.H.I.E.L.D.Sezon 2
3. Agents of S.H.I.E.L.D.Sezon 3
4a. Agents of S.H.I.E.L.D.Sezon 4A 
4b. Agents of S.H.I.E.L.D.Sezon 4B
4c. Agents of S.H.I.E.L.D.Sezon 4C
5. Agents of S.H.I.E.L.D.Sezon 5
6. Agents of S.H.I.E.L.D.Sezon 6
7. Agents of S.H.I.E.L.D.Sezon 7 

Słabiutka seria szósta zwieńczona została bardzo intrygującą sceną finałową. Agenci SHIELD przenieśli się w przeszłość, w lata 30. XX wieku. Okazuje się, że Zephyr napędzany technologią Chronicomów podąża za Obcymi podpinając się pod ich technologię. A czemu Chronicomy podróżują w czasie? Ubzdurali sobie, SHIELD mogą zniszczyć tylko w jeden sposób – zapobiegając powstaniu organizacji.

Jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało i przeczyło teorii z Avengers: Koniec Gry pomysł okazuje się zaskakująco trafny. Bohaterowie podążają za Chronicomami przez czas odwiedzając lata trzydzieste, pięćdziesiąte, siedemdziesiąte, osiemdziesiąte i tak dalej. W każdym odcinku Agenci muszą zmierzyć się z kolejną wariacją planu Chronicomów, którzy nie widząc czemu, mimo posiadania wielkich zasobów i fizycznych zdolności muszą wyręczać się nieświadomymi ich istnienia policjantami, żołnierzami czy agentami. Twórcy jednak zdają sobie sprawę z fabularnej miałkości finałowego sezonu i wiele wątków traktują z przymrużeniem oka skupiając się na formie. I to działa!

Niby MCU, a jednak nie

Jesteśmy świadkami najważniejszych wydarzeń z historii SHIELD. Nie spotkamy niestety ani Hanka Pyma, ani Howarda Starka czy Agentki Carter (na co mocno liczyłem), ale fabuła chętnie korzysta z lore komiksów i Kinowego Uniwersum Marvela. Jeśli natomiast oczekujecie nawiązania do Thanosa, czy innych znanych nam wydarzeń to niestety nie doczekacie się. Gdzieś podczas trzeciego sezonu serial definitywnie zerwał swoje więzi z filmami uniwersum i trzeba się z tym pogodzić. Jednakże twórcy przygotowali nie lada niespodziankę. W finałowym sezonie pojawia się Daniel Sousa, który u boku Peggy Carter tworzył SHIELD. Co ciekawe grający jego postać Enver Gjokar zaburzył konsekwencję MCU, ponieważ zagrał malutką rolę w Avengers, gdzie jako policjant wziął czynny udział w Bitwie o Nowy Jork z Chitauri. I choć siódmy sezon Agents of S.H.I.E.L.D. mógł zabawić się tym wątkiem, to jednak nie doczekałem się nawiązania.

Fabuła do bani, ale pomysł na sezon zasługuje na nagrodę

Na oddzielny akapit zasługuje realizacja poszczególnych odcinków. Twórcy postawili na zabawę konwencją zmieniając styl po poszczególne odcinki. Dla przykładu epizody rozgrywające się w latach 30. okraszone są charakterystyczną muzyką, nie zapomniano też o zaakcentowaniu roli kobiet oraz osób czarnoskórych w tamtym okresie. Wszystko odcinki posiadają ponadto tytułowe tablice z czcionką odpowiadającą danemu okresowi. Znalazło się nawet świetnie zrealizowane intro charakterystyczne dla seriali lat 70. A jakby tego było mało to jeden z odcinków został przygotowany w stylu noir. Odcinek jest czarno-biały, a klimatycznym narratorem został Coulson. Do tego epizod osadzony w latach 80. w stylu łączącym w sobie Drużynę A oraz horror klasy B, czy nawet D z obowiązkową sceną ubierania i zbrojenia się bohaterów.

Finał serialu

Poszczególne odcinki zachwycają luzem i pomysłami, ale finał dostarczył zmianę tonacji. Ostatnie cztery odcinki starają się być poważne i dostarczyć satysfakcjonującego zakończenie. I to się do końca nie udaje. Słaba linia fabularna, bardzo słaby „główny zły” i równie słabi jego poplecznicy (Kora i koszmarnie zagrany młody Garret) nie dostarczają spodziewanych emocji. Odcinki absolutnie do zapomnienia. Na szczęście świetnie zrealizowano podsumowanie całego serialu w postaci migawek z dalszych losów poszczególnych bohaterów.

Agents of S.H.I.E.L.D. Sezon 7

Koniec. Po tragicznej szóstej serii nie liczyłem na wiele, ale Agents of S.H.I.E.L.D. Sezon 7 zaskakuje umiarkowanie pozytywnie. Zabawa konwencją i sporo humoru ratują słabą fabułę i dość infantylną scenografię. I wiecie co? Będę tęsknił za Coulsonem, Mackiem, Daisy, May, Simmons i Fitzem. No i Yo-Yo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.