Home KOMIKSY BATMAN TOM 10: KOSZMARY | Tom King

BATMAN TOM 10: KOSZMARY | Tom King

Batman vol.10: Knightmares

Koszmary

Tom King reaktywacja – tak mógłbym nazwać dwa poprzednie tomy Batmana z Odrodzenia DC. Ostrzyłem sobie ząbki na kontynuację i zabrałem się do czytania zaraz po wyjęciu paczki z paczkomatu. Recenzja komiksu Batman Tom 10: Koszmary.

Koszmary

Co się stanie z Najlepszym Detektywem na Świecie, gdy wszystko przestanie mieć sens? Wrogowie atakują. Przyjaciele są w wielkim niebezpieczeństwie. Ostrzeżenia i znaki widać wszędzie, wszystkie niosą jedno przesłanie – coś poszło nie tak, jak trzeba. Bez względu na to, czy walczy z profesorem Pygiem, ratuje miasto z Catwoman, czy ściga zamaskowanego przestępcę, który nigdy nie zwalnia – wszystko jest inne, niż się wydaje. Batman zdaje się uwięziony w niekończącym się cyklu szaleństwa. Jak się z niego wyrwać? Jeśli jedynym sposobem na wydostanie się z tego koszmaru jest zmierzenie się ze swoim największym lękiem, czy Mroczny Rycerz będzie miał odwagę stawić mu czoło? A może na zawsze zagubi się w koszmarach, podczas gdy jego wrogowie przejmują Gotham?

Opis wydawcy

Tytuł mówi wszystko

Batman Toma Kinga z Odrodzenie DC:
1. Batman Tom 1: Jestem Gotham
2. Batman Tom 2: Jestem Samobójcą
Crossover Batman/FLash: Przypinka
3. Batman Tom 3: Jestem Bane
4. Batman Tom 4: Wojna żartów z zagadkami
5. Batman Tom 5: Zaręczeni
6. Batman Tom 6: Narzeczona czy Włamywaczka
7. Batman Tom 7: Ślub
8. Batman Tom 8: Zimne Dni
9. Batman Tom 9: Drapieżne Ptaki
10. Batman Tom 10: Koszmary
11. Batman Tom 11: Upadek
12. Batman Tom 12: Miasto Bane’a

Z reguły tego nie robię (w zasadzie to pierwszy raz), ale zdecydowałem się na wstępie opublikować opis jaki przygotował Egmont. Dlaczego? Ano dlatego, że tytuł komiksu mówi praktycznie wszystko o całym albumie. Batman utknął w serii następujących po sobie koszmarów (oryg. Knightmares), które wywracają do góry nogami wydarzenia z jego życia. Kojarzycie na pewno gaz Stracha na Wróble? Mamy tutaj kolejną jego wariację jeszcze bardzie urealniającą przeżycia. I to na dobrą sprawę wszystko, co moglibyśmy powiedzieć o całym komiksie, bowiem nic więcej się tutaj nie dzieje.

Jasne, poszczególne zeszyty mają w sobie to coś. Przewrotna historia chłopca, którego rodzice został zamordowanie w alejce (brzmi znajomo?) jest naprawdę świetna. Nieźle wypada spotkanie z Pygiem, czy Ślub, który potoczył się zupełnie inaczej niż miało to miejsce. Są też bzdurne historyjki w stylu wieczoru panieńskiego Seliny i Lois i drętwej imprezie Bruce’a i Clarka. To wszystko jednak fillery. Nic nie wnoszące opowiastki, które tylko odciągają w czasie główną linię fabularną.

Jaki piękny koszmar

Batman Tom 10: Koszmary błyszczy pod względem artystycznym. Każdy zeszyt to kompletnie inny styl graficzny. I każdy zachwyca. Osobiście uwielbiam niemalże niemy zeszyt, w którym Batman ściga zamaskowanego przestępcę. Wygląda to obłędnie. A to tylko jeden z kilku przykładów fantastycznych popisów rysowników i kolorystów.

Podsumowanie

Usypia, gdy czytasz i urzeka, gdy na niego patrzysz – tak mogę podsumować Batman Tom 10: Koszmary. Mam tylko nadzieję, że Tom King wróci do formy i zakończy z hukiem swój run w tomie 13.

Komiks pochodzi z prywatnej kolekcji

NO COMMENTS

LEAVE A REPLY

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Exit mobile version