Home SERIALE THE MANDALORIAN | Sezon 2 | Recenzja serialu

THE MANDALORIAN | Sezon 2 | Recenzja serialu

The Mandalorian Sezon 2

Disney+ świętował niedawno roczek, a my świętowaliśmy pierwszy roczek bez usługi w Polsce. Usługi, która dopiero się rozkręca, ale od samego początku ma w swoim portfolio produkcję, która niczym niegdyś Lost na zawsze zmieni oblicze seriali na licencji znanych marek. Recenzja serialu The Mandalorian Sezon 2.

Disney+ a sprawa polska

1. The Mandalorian Sezon 1
2. The Mandalorian Sezon 2
3. The Mandalorian Sezon 3 (2021)

Opłacenie abonamentu i legalne oglądanie Disney+ w Polsce jest o wiele trudniejsze niż korzystanie z torrentów czy stron z pirackim streamingiem filmów. Próbowałem naprawdę wielu sposobów i jedynie korzystanie z dobrego VPN zdaje tutaj egzamin. Korzystałem z Surfshark, które to działa bardzo dobrze, ale kolejnym problemem jest płatność. Disney+ pozwala na płatność kartą, ale odrzuca wszystkie zarejestrowane w Polsce. Niekiedy uda się przepchnąć jednorazową kartę Revolut, ale najczęściej jest odrzucana. Ponadto korzystanie z założonego w USA konta również wymaga klienta VPN. Jedyny i skuteczny sposób to korzystanie z konta założonego i opłacanego np. w Wielkiej Brytanii bądź innego europejskiego kraju, gdzie usługa jest dostępna. Na Disney+ w Polsce poczekamy jeszcze kilka miesięcy, a trzeba pamiętać, że wszystkie produkcje oryginalne platformy posiadają polskie napisy.

The Mandalorian Sezon 2

Od finału pierwszej serii minęło trochę czasu, ale dokładnie, ile tego nie wiadomo. Mando wraz z Baby Yodą podróżują przez Galaktykę w celu odnalezienia gatunku, z którego pochodzi maluch. Din Djarin bardzo przywiązał się do Dziecka i jest w stanie zaryzykować wiele, by tylko zapewnić mu bezpieczeństwo. A wiemy, że gdzieś tam jest dzierżący Mroczny Miecz (Dark Daber) Moff Gideon, który ku chwale Imperium chce zdobyć krew niezwykłego Dziecka.

Konstrukcja rodem z gier RPG

Zdecydowana większość epizodów opiera się na schemacie podobnym do gier RPG. Mando przylatuje na jakąś planetę, a za informacje lub jakiś przedmiot zgadza się pomóc mieszkańcom z jakimś problemem. Raz będą to atakujące wioskę potwory niczym w filmie Wstrząsy, innym razem zniszczenie uchowanej gdzieś bazy Imperium. A gdzieś pomiędzy wszystkimi poważnymi scenami pojawia się rozbrajająco uroczy Baby Yoda. Podczas gdy w zdecydowanej większości seriali byłaby to trudna do przełknięcia wada tak w przypadku The Mandalorian okazuje się to strzałem w dziesiątkę. Świat Gwiezdnych Wojen jest tak bogaty, a planety tak od siebie różne, że każda wizyta to zupełnie nowa i nierzadko porywająca przygoda.

Ale mamy też fabułę

Mimo mocno przygodowego charakteru w The Mandalorian Sezon 2 znalazło się miejsce na fabułę i powiązanie ze sobą wszystkich odcinków. Poszczególne odcinki pomimo własnego wątku przewodniego nieustannie rozwijają historię Mando oraz Baby Yody. Praktycznie nie uświadczymy tutaj odcinków czysto fillerowych, ponieważ każdy ma wpływ na ostateczną rozgrywkę w finale tego sezonu. Finale pod każdym względem zachwycającym. Finale ze sceną pozostawiającą szczękę na podłodze. Wreszcie finale, który rozkłada na łopatki całą ostatnią gwiezdnowojenną kinową trylogię.

Mecz gwiazd

Przed rozpoczęciem tego sezonu wiedzieliśmy, że pojawią się w nim Ashoka Tano oraz Bo-Katan z serialu Star Wars: Wojny Klonów. Podczas sezonu okazuje się, że to jedynie wierzchołek góry lodowej. The Mandalorian Sezon 2 jest wprost napakowany ikonicznymi postaciami i naszpikowany gwiazdami. Produkcja garściami czerpie z dziedzictwa Gwiezdnych Wojen sięgając do najważniejszych momentów wydarzeń w ich historii (akcja The Mandalorian osadzona jest niedługo po zakończeniu Epizodu VI: Powrót Jedi). Pewnie trafiliście już na spoilery dotyczące gościnnych występów, ale ja wam ich oszczędzę. Powiem tylko, że czekają was gigantyczne niespodzianki, które sprawią, że zapomnicie o Rey, Finnie i Kylo Renie.

The Mandalorian Sezon 2 – podsumowanie

Tego się nie spodziewałem. The Mandalorian Sezon 2 jest nie tylko lepszy od Sezonu 1, ale okazuje się najlepszymi Gwiezdnymi Wojnami od pierwszej trylogii (EP IV-VI). Serial będący zarówno wspaniałym fanserwisem, jak i porywającym widowiskiem o budżecie i jakości nieustępującej największym kinowym blockbusterom. Nie wiem jak wy, ale ja nie potrzebuje kolejnej kinowej trylogii.

NO COMMENTS

LEAVE A REPLY

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Exit mobile version