Home KOMIKSY HAWKEYE: KATE BISHOP | Kelly Thompson

HAWKEYE: KATE BISHOP | Kelly Thompson

Kate Bishop

Mieliśmy fantastyczny run Matta Fractiona, mieliśmy niezły run Jeffa Lemire, teraz czas na Kelly Thompson, która opowie historię Kate Bishop. A to wszystko w jednym, dużym albumie! Recenzja komiksu Hawkeye: Kate Bishop.

Hawkeye: Kate Bishop

Jak wspomniałem w powyższym krótkim wstępie Egmont dostarczył cały run Kelly Thompson w jednym, pokaźnym albumie. Znalazły się tutaj zeszyty Hawkeye: Kate Bishop #1-16. Zeszyty ukazały się w trzech albumach zatytułowanych Hawkeye: Kate Bishop vol. 1: Anchor Points, Hawkeye: Kate Bishop vol.2: Masks oraz Hawkeye: Kate Bishop vol.3: Family Reunion. Rysunki zeszytów #1-4, #7-11 oraz #13-16 stworzył Leonardo Romero, a zeszytów #5-6 i #12 Michael Walsh. Kolory nałożyła Jordie Bellaire. Wydanie Egmontu zatytułowano po prostu Hawkeye: Kate Bishop.

Znaleźć swoje miejsce w świecie

Hawkeye Matta Fractiona
1. Hawkeye Tom 1: Moje życie to walka
2. Hawkeye Tom 2: Lekkie trafienia

3. Hawkeye Tom 3: L.A Woman
4. Hawkeye Tom 4: Rio Bravo

Chociaż mamy do czynienia z jednym, wielkim albumem to oczywiście fabuła komiksu podzielona jest zgodnie z kolejnymi wchodzącymi w jego skład komiksami. Wątkiem przewodnim i nieustannie powracającym jest poszukiwanie prawdy o rodzinie Kate. Hawkeye przybywa do Los Angeles, by nie być od nikogo zależną, ale też pragnie dowiedzieć się co stało się z jej matką. Bishop nie widziała matki od swojego dzieciństwa, a ostatnie wspomnienie z nią związane nie należy do najprzyjemniejszych i kładzie cień podejrzeń na ojca Kate. I to podłoże jest punktem wyjścia do trzech kolejnych części komiksu. Ale po kolei.

Hawkeye: Kate Bishop vol.1: Anchor Points

Hawkeye Jeffa Lemire
1. Hawkeye Tom 1: Odmieniony
2. Hawkeye Tom 2: Troje

Kate Bishop, czyli „ta druga” Hawkeye przybywa do LA całkowicie spłukana. Co robi pracująca dorywczo superbohaterka, gdy potrzebuje kasy? Zakłada agencję detektywistyczną. A gdy brakuje dwustu dolców na licencję detektywistyczną? Pracuje bez niej. Po kilku niedogadanych zleceniach i kilkudziesięciu potencjalnych klientów rozczarowanych, że agencji nie prowadzi „ten prawdziwy Hawkeye”, Kate otrzymuje pierwsze zadanie. Ma odnaleźć ojca pewnej studentki, który od jakiegoś czasu nie daje znaku życia. Zadanie proste, zbyt proste, jakby skrojone idealnie pod Kate… A to jeszcze nie koniec, ponieważ w LA pojawia się sama Jessica Jones.

Hawkeye: Kate Bishop vol.2: Masks

Druga historia zawarta w albumie Hawkeye: Kate Bishop kładzie większy nacisk na prawdziwy cel Kate Bishop. Dziewczyna wpada na trop swojego ojca, który wydaje się powiązany ze wszystkim, co przydarzyło się Kate od pierwszego dnia w LA. Jednak, gdzie w tym wszystkim należy umiejscowić Madame Masque bawiącą się klonami i dlaczego droga do prawdy musi wieść przez brutalny Fight Club?

Hawkeye: Kate Bishop vol.3: Family Reunion

Do życia Kate Bishop wraca Clint Barton, ten „prawdziwy Hawkeye”. Barton przyjechał do LA, by pomóc Kate w rozwiązaniu jej sprawy, ale sam ma też pewien, niewielki problem. Ktoś z uporem maniaka podąża jego śladem i próbuje go zabić. Dwoje Hawkeye’ów znów współpracuje, co jest świetną informacją dla czytelników, ale czy to nie za wiele dla Los Angeles?

Thompson tropem Fractiona

Kate i Clinta spotkacie również w jednej z historii komiksu Pokolenia

POKOLENIA | Recenzja

Kelly Thompson tworząc solową przygodę Kate Bishop ewidentnie wzorowała się na pracy Matta Fractiona, który pisząc Hawkeye’a na każdym kroku zachwycał kreatywnością i humorem. I to humor jest znakiem rozpoznawczym przygody Kate Bishop. Dziewczyna, podobnie jak Barton, ciągle marudzi, gada do siebie i nieustannie komentuje wszystko, co dzieje się wokół niej. Komentarze oraz zabawna narracja nadają tej historii wyrazu i robią z Kate świetną, chociaż narwaną, kumpelę. Oczywiście zdarzają się słabsze momenty, szczególnie te, w których Kate zachowuje się jakby miała piętnaście lat. Niemniej humor jest znakiem rozpoznawczym tego albumu, co mnie niezmiernie cieszy.

A fabuła?

Fabuła Hawkeye: Kate Bishop jest niezła, ale nie zachwycająca. Fajnie wypadają mniejsze śledztwa Kate. Pełne złoli i kalifornijskich dzbanów (słowa Kate, nie moje) i niczym nieskrępowanej humorystycznej akcji. Sprawa z Jessicą Jones jest świetna, a śledztwo prowadzone z Laurą Kinney i Gabby tryska znakomitych humorem. Gorzej, gdy fabuła łapie się tematu rodziny Bishopów. Ten jest zbyt długo rozciągnięty w czasie, a tym samym dostajemy zbyt mało odpowiedzi, by się tym w ogóle przejąć. Co gorsza run został skasowany, gdy zaczęło się robić intrygująco. Na szczęście w trzeciej opowieści pojawia się Clint, który robi tutaj za seryjnego głupka, ale dodaje potrzebnej dynamiki.

Hawkeye: Kate Bishop – podsumowanie

Kate Bishop robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. Po pierwszych dwóch zeszytach chciałem napisać, że album powinien stać zaraz obok cudownego komiksu Mockingbird. Z czasem jednak poziom Hawkeye: Kate Bishop znacząco spada, a miejscami troszkę nuży. Niemniej całość daje radę, a w pewnych momentach naprawdę bawi. Biorąc pod uwagę, że w jednym albumie otrzymaliśmy cały run Kelly Thompson należy pamiętać o chwilach słabości, ale i tak dać szansę Kate Bishop.

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont

Hawkeye: Kate Bishop

55,99 zł
7.3

FABUŁA

7.0/10

RYSUNKI

8.0/10

PRZYSTĘPNOŚĆ

7.0/10

NO COMMENTS

LEAVE A REPLY

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Exit mobile version