Home SERIALE THE FALCON AND THE WINTER SOLDIER | Recenzja serialu

THE FALCON AND THE WINTER SOLDIER | Recenzja serialu

The Falcon and the Winter Soldier

WandaVision był pierwszym serialem rozgrywającym się Kinowym Uniwersum Marvela i prawdziwą kontynuacją wydarzeń z Avengers: Koniec Gry. Następni w kolejce czekali Sam Wilson i Bucky Barnes w kolejnej limitowanej serii. Recenzja serialu The Falcon and the Winter Soldier.

Świat po Thanosie

Seriale MCU Disney+
1. WandaVision Odcinki 1-5
2. WandaVision Odcinek 6
3. WandaVision Odcinek 7
4. WandaVision Odcinek 8
5. WandaVision Odcinek 9

6. The Falcon and the Winter Soldier
7. Loki (czerwiec 2021)
8. Hawkeye (jesień 2021)
9. Ms. Marvel (jesień 2021)

The Falcon and the Winter Soldier rozgrywa się jakiś czas po ostatnich Avengers. Pokonanie Thanosa i przywrócenie wymazanej przez niego połowy życia we Wszechświecie zakończyło też erę Avengers. Każdy poszedł w swoją stronę. Niektórzy, tak jak Wanda, desperacko próbują odzyskać namiastkę dawnego życia, a inni chcą odnaleźć się w nowej rzeczywistości. I tak, trafiamy na Sama Wilsona i Bucky’ego Barnesa. Sam jeździ na międzynarodowe misje ze służbami specjalnymi, a po powrocie próbuje pomóc siostrze z dwójką dzieci i problemami finansowymi (przecież Pepper Potts-Stark mogłaby pomóc…). Bucky natomiast za pomoc w walce o Ziemię otrzymał ułaskawienie za wszelkie przestępstwa jakich dokonał jako Zimowy Żołnierz. Zmuszony do pracy z terapeutą postanawia zadośćuczynić rodzinom swoich ofiar oraz doprowadzić przed oblicze sprawiedliwości dawnych zleceniodawców. Wkrótce jednak drogi obu przyjaciół Steve’a Rogersa ponownie się krzyżują.

Spór o tarczę i nowy Kapitan

Ciekawostka
Postać Johna Walkera gra Wyatt Russel, syn Kurta Russela i Goldie Hawn.
Przed The Falcon and the Winter Soldier Russel brał udział w castingu na… Kapitana Amerykę ponad 10 lat temu. Rolę otrzymał rzecz jasna Chris Evans, ale w obliczu roli w TFATWS to cudowne nawiązanie do przeszłości.

I nie jest bynajmniej towarzyskie spotkanie starych przyjaciół. Sam zdecydował się oddać tarczę Kapitana Ameryki do muzeum czego nie może mu wybaczyć Bucky. Dla Bucky’ego jest to bowiem dziedzictwo Steve’a i nie rozumie, jak Sam mógł je odrzucić. Ponadto rząd amerykański szybko łamie złożoną obietnicę i przekazuje tarczę mianowanemu przez siebie nowemu Kapitanowi. Trykot w pasy i gwiazdy przywdziewa nagrodzony aż trzema medalami honoru John Walker, a postać Kapitana staje się, podobnie jak podczas II Wojny Światowej, narzędziem propagandowym USA.

Flag Smashers

Fabuła serialu The Falcon and the Winter Soldier kręci się wokół Flag Smashers. Założona przez Karli Morgenthau organizacja skupia ludzi, którzy nie zostali wymazani przez Blip. Ci, którzy przeżyli zostali często osieroceni, pozostawieni sami sobie. I gdy podczas tych pięciu lat udało im się ułożyć życie, znaleźć pracę i dom… wszyscy zabici przez Thanosa powrócili. Ot tak. I na powrót, całkiem słusznie, chcieli zająć swoje dawne miejsce w życiu. Tylko czy prezydent, który zniknął 5 lat temu, po powrocie może zastąpić aktualnego, legalnie wybranego przywódcę? Czy pracodawca może zwolnić kilkadziesiąt osób, ponieważ jego dawni pracownicy się po prostu pojawili? Z drugiej strony czy rodzina wracająca do swojego domu, a zastająca w nim nowych mieszkańców nie ma prawa żądać zwrócenia ich własności? Flag Smashers twierdzą, że powracający muszą dostosować się do aktualnej sytuacji i mogą powstrzymać powstające ustawy regulacyjne tylko siłą.

W efekcie Karli wraz ze swoimi ludźmi zdobywa 20 fiolek serum superżołnierza, których część wykorzystują na sobie. Zmuszeni do współpracy Sam i Bucky idąc tropem pożądanej na czarnym rynku substancji trafiają do Madripooru, gdzie trafiają na ukrywającą się Sharon Carter. Ponadto bohaterowie proszą o pomoc osadzonego w The Raft Barona Zemo (Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów), którego znajomość przestępczego półświatka może okazać się nieocenioną przysługą.

Nieoczywista fabuła

Rozpisałem się nieco, ale było to konieczne by pokazać wam, że nie mamy tutaj do czynienia tylko z kolejnym serialem superbohaterskim. The Falcon and the Winter Soldier chce być czymś znacznie więcej. I, choć nie zawsze o czym później, mu się to udaje. Osobiste historie Sama i Bucky’ego pokazują jak obaj zmagają się ze swojego rodzaju stresem pourazowym. Sam nie czuje się godny sięgnięcia po dziedzictwo Steve’a. Nie bez znaczenia jest oczywiście kolor jego skóry. Każdy słysząc słowa Kapitan Ameryka widzi blond włosy i niebieskie oczka, a nie czarnoskórego byłego członka Avengers, a później uniewinnionego skazańca. Bucky z kolei zmaga się z gigantycznymi wyrzutami sumienia wobec swoich ofiar. Zamiast chełpić się popularnością Bucky robi wszystko, by nie zapomnieć o swoich niechlubnych dokonaniach.

Gdy The Falcon and the Winter Soldier skupia się na bohaterach jest po prostu fantastycznym serialem. Twórcy podejmują kilka bardzo trudnych tematów, pomijanych w kinie superbohaterskim. Serial pokazuje, że każda decyzja niesie ze sobą konsekwencje, a zajęcie stanowiska w jednej ważnej sprawie może mieć nieodwracalny wpływ na inny, równie ważny problem. I dotyczy to nie tylko tytułowej dwójki, ale też postaci drugoplanowych. Mam tutaj na myśli zarówno Johna Walkera, jak i Sharon Carter, Karli czy Zemo.

A potem piu piu piu

Ostatecznie jednak mamy do czynienia z serialem superbohaterskim, a do tego osadzonym w Kinowym Uniwersum Marvela. Mamy więc kilka cameo z MCU (nic wielkiego) i sporo odwołań do poprzednich wydarzeń. Oprócz tego akcja, całkiem sporo akcji, nierównej akcji. Niektóre sceny wyglądają jak żywcem wyjęte z produkcji kinowych. Widowiskowa choreografia, kapitalne wykorzystanie skrzydeł Sama i metalowej ręki Bucky’ego, a także równie spektakularne akcje z tarczą Kapitana Ameryki. Niestety w niektórych odcinkach w oczy rażą słabiutkie efekty specjalne i sztuczność scenografii. Produkcja The Falcon and the Winter Soldier borykała się z wieloma przerwami spowodowanymi pandemią, ale Kevin Feige obiecał jakość filmów kinowych i z tego musimy go rozliczać.

Finał

Finał The Falcon and the Winter Soldier zaskakuje na dwójnasób. Jest widowiskowy, naładowany akcją, ale też bardzo miałki pod względem fabularnym. Oprócz walk i wybuchów nie dzieje się tutaj wiele i można poczuć lekkie rozczarowanie. Rozczarowanie, ponieważ wszystko jest tutaj do bólu bezpieczne. Wątki, które mogłyby zostać mocniej rozwinięte, zostają ot tak zamknięte, a w ich miejsce pojawiają się zupełnie nowe. I pewnie przyczepiłbym się mocniej do tego zarzutu, gdyby nie sobotnia informacja…

Serial TFATWS zapowiadany był jako seria limitowana. Oznacza to po prostu miniserial, który zamyka się w kilku odcinkach. Tymczasem od tygodni spekulowano o potencjalnej kolejnej serii i to sugerował również sam finał. W sobotni poranek pojawiła się jednak informacja, której nikt się nie spodziewał. The Hollywood Reporter poinformował, że Marvel pracuje nad… filmem Kapitan Ameryka 4! W filmie główną rolę zagrać ma Anthony Mackie, a za produkcję odpowiadać będą twórcy serialu – Malcolm Spellman oraz Dalan Musson. Widzowie znający finał serialu mogą spodziewać się powrotu niektórych postaci, ale tutaj bez spoilerów. Od jakiegoś czas wiadomo, że Chris Evans negocjuje powrót do roli Steve’a Rogersa, ale według aktualnych informacji nie pojawi się on w Kapitan Ameryka 4, a w innym projekcie Marvela.

The Falcon and the Winter Soldier – podsumowanie

Bardzo długi tekst, ale Marvel to mój konik, więc trudno było spodziewać się czegoś innego. The Falcon and the Winter Soldier jest serialem po części jakiego się spodziewaliśmy, a po części czymś nieco innym. I najlepiej wypada w tym drugim przypadku, gdzie skupiając się na bohaterach i świecie po Blipie fascynuje, intryguje i zmusza do przemyśleń. Jeśli jednak oczekujecie tylko akcji to miejscami możecie się nieco nudzić. Nie można mieć wszystkiego. Niemniej to produkcja, dla której warto poświecić te niespełna 6 godzin!

NO COMMENTS

LEAVE A REPLY

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Exit mobile version