Home FILMY WOJNA O JUTRO | Recenzja filmu | Amazon Prime Video

WOJNA O JUTRO | Recenzja filmu | Amazon Prime Video

The Tomorrow War

Wojna o jutro

Film Wojna o Jutro z Chrisem Prattem (Strażnicy Galaktyki) i Yvonne Strahovski (Opowieść Podręcznej) miał zadebiutować w kinach, ale plany te pokrzyżowała pandemia. Tym samym produkcja padła łupem Amazonu i od piątku 04.07 dostępna jest na ich platformie. Sprawdźmy, czy warto poświęcić te nieco ponad dwie godzinki. Recenzja filmu Wojna o Jutro (Tomorrow War).

Żołnierze przyszłości

Podczas finału odbywających się w Katarze Mistrzostw Świata w piłce nożnej w 2022 roku dochodzi do przedziwnego zdarzenia. Na płycie boiska pojawia się portal, z którego wychodzi grupa żołnierzy. Przybysze korzystając z faktu, że mecz oglądają miliony na całym świecie mówią, że pochodzą z roku 2051 i przybyli błagać o pomoc. Ziemia została zaatakowana przez Obce formy życia, a ludzkość jest na skraju unicestwienia. Pomoc przyszłości to Woja o Jutro naszych dzieci i wnuków, więc świat rozpoczyna gigantyczną operację o niewyobrażalnej skali…

W ciągu kolejnego roku od tego zdarzenia na całym świecie powoływani są żołnierze, a potem cywile. Bez przeszkolenia wysyłani są na 7 dni w przyszłość, gdzie próbują pomóc broniącym się ostatkiem sił ludziom. Po tygodniu wracają… o ile przeżyli. Trzeba bowiem wiedzieć, że tylko jeden na 8 wysłanych rekrutów powraca żywy. Jednym z takich przymusowych rekrutów jest Dan Forester (Chris Pratt), mający doświadczenie wojskowe nauczyciel i niedoszły naukowiec. Nie mający wyboru Dan musi zostawić swoją rodzinę i zrobić wszystko, by przetrwać tydzień w przyszłości…

Trzy twarze Wojny o jutro

Wojna o jutro składa się z trzech jasno zaznaczonych aktów. Pierwsza część rozgrywa się teraźniejszości, druga w przyszłości, a trzecia… nie będę spoilerował. Każda z nich to spora zmiana klimatu i niestety jakości. Pierwszy akt broni się oryginalnym podejściem do inwazji obcych. Oczywiście pełno tu mniejszych lub większych głupotek i braku logiki w działaniach przywódców poszczególnych krajów. Niemniej bardzo spodobała mi się sama koncepcja.

Problem w tym, że Wojna jutro na tym nie poprzestaje i przeskakuje w przyszłość. Film zmienia się w typowo głupkowate sci-fi z brakiem jakiejkolwiek logiki. Niekończąca się amunicja, obcy rozszarpujący wszystkich, ale pomijający głównych bohaterów i idiotyczne poświęcenia dla dobra zespołu. Ta, szczególnie ten ostatni aspekt razi głupotą. Wspomniałem, że rekrutowani są cywile, bez wojskowego przeszkolenia, bez umiejętności i brew ich woli. Natomiast przenosząc się w przyszłość każdemu od razu włącza się tryb rambo...

Zaskakująco po części w przyszłości Wojna o jutro ma jeszcze trzeci akt. Część ta jest o wiele lepsza od rozbuchanej przyszłości, ale problem leży gdzie indziej. Bohaterowie niewielkim nakładem sił i po burzy mózgów rozwiązują wielką zagadkę i tym samym podważają inteligencję ludzkości z niedalekiej przyszłości. Serio, w 2051 roku opracowano sposób na podróż w czasie, a nikt nie połączył kilku widocznych kropek dających odpowiedź na największe pytania. Facepalm 

Wojna o jutro – podsumowanie

Rozczarowanie. Woja o jutro to pełen sprzeczności film. Błyskotliwe pomysły z pierwszej części filmu mieszają się z oklepaną papką w drugiej, a podsumowujący wszystko trzeci akt robi zamach na inteligencję ludzkości. Liczyłem na coś znacznie lepszego. Z drugiej jednak strony cieszę się, że nie poszedłem na to do kina tylko obejrzałem w Prime Video.

Film obejrzycie na Amazon Prime Video

NO COMMENTS

LEAVE A REPLY

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Exit mobile version