Pierwszy polski slasher W lesie dziś nie zaśnie nikt mimo wielu ułomności okazał się całkiem smakowitą ciekawostką. Przez pandemię produkcja trafiła od razu na Netflixa i prawdopodobnie osiągnęła sukces, bowiem w środę 27 października premierę miała kontynuacja. Recenzja filmu W lesie dziś nie zaśnie nikt 2.

 W lesie dziś nie zaśnie nikt 2

Seria
1. W lesie dziś nie zaśnie nikt
2. W lesie dziś nie zaśnie nikt 2

Fabuła W lesie dziś nie zaśnie nikt 2 rozpoczyna się rankiem po wydarzeniach z pierwszego filmu. Zosia pojawiła się na posterunku policji w miejscowości Baranowo, a miejscowi policjanci sprowadzili również wskazanych przez nią morderców. Morderców, którzy powinni być przecież martwi… Jeśli jednak myślicie, że uciekną z aresztu i znów będą mordować kogo popadnie to czeka was pewna niespodzianka…

Posterunkowy Adaś

W W lesie dziś nie zaśnie nikt 2 głównym bohaterem jest Adaś, młody i bardzo bojaźliwy posterunkowy. To z jego perspektywy obserwujemy wydarzenia z kontynuacji slashera. Mateusz Więcławek wcielający się w Adasia wypada znacznie lepiej niż Julia Wieniawa w części pierwszej. Tutaj postać Wieniawy schodzi na drugi plan, co jest tylko z korzyścią dla odbioru całości. Szkoda, że w parze ze świetnie sportretowanym bohaterem nie idzie fabuła…

Dlaczego?

Kompletnie nie rozumiem, co podkusiło twórców, aby film stał się typowym sequelem. Wystarczyło wzorem Wrong Turn czy innych slasherów dać grupę nowych postaci, jakieś inne miejsce akcji i powtórzyć to co już widzieliśmy. Dlaczego? Bo to po prostu działa w tym gatunku! Tymczasem W lesie dziś nie zaśnie nikt 2 próbuje być rozbudować świat i dostarczyć coś świeższego. Nie udało się. Tak do 45. minuty film lawiruje gdzieś pomiędzy bieda slasherem, a mierną komedią. Ani widowiskowy, ani zabawny, ani angażujący. Bezsensowna papka, którą ciężko strawić. Jednak spokojna głowa, bowiem przychodzi druga połowa filmu…

Po co?

Druga połowa W lesie dziś nie zaśnie nikt 2 jest jeszcze gorsza niż pierwsza. Powiem więcej – jest gorsza niż wszystko co obejrzałem w ostatnich latach. Odpowiadający za scenariusz Mirella Zaradkiewicz i Bartosz Kowalski postanowili przedstawić nam świat z perspektywy potworów. Jest to tak denne, tak złe i tak mdłe, że nie można tego oglądać. A przynajmniej nie na trzeźwo… Dlaczego zabijamy ludzi? Bo jesteśmy potworami, bo tacy jesteśmy. No ludzie… Nie mam pojęcia co stało za tą decyzją, ale jeśli nawet miała w sobie jakiś zamysł to realizacja została spartolona koncertowo. Jedyny powód jaki przychodzi mi do głowy to taki, że scenariusza wystarczyło na wspomniane 45-50 minut i trzeba było na szybko coś sklecić, by film trwał co najmniej te 90 minut.

Podsumowanie

Koszmar. Gorszego sequela nie mogłem sobie wyobrazić. W lesie dziś nie zaśnie nikt 2 to fatalnie napisana i tragicznie zrealizowana kontynuacja całkiem znośnego filmu. Poprzeczka była zawieszona bardzo nisko, a mimo to nie udało się nawet do niej zbliżyć. Żenada / 10.

Film dostępny w serwisie Netflix

Poprzedni artykułMARE Z EASTTOWN | Recenzja miniserialu HBO | Wydanie DVD
Następny artykułSANDMAN TOM 1: PRELUDIA I NOKTURNY | Neil Gaiman | Recenzja komiksu
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię