Urodziłem się w 1986 roku, więc moje dzieciństwo przypada na jakże oryginalne lata 90. To czas, gdy fascynowaliśmy się nie tylko Gwiezdnymi Wojnami, ale też Powrotem do Przyszłości, Szklaną Pułapką, Rambo, Terminatorem i Pogromcami Duchów. Tych ostatnich długo katowałem na zjechanych kasetach VHS. Ba, nawet nauczyłem się wycinać reklamy zgrywając film z Polastu za pomocą przywiezionego z Niemiec magnetowidu! Długo czekałem na kontynuację, która podtrzymałaby ducha oryginału i dostarczyła podobnej rozrywki. I jest! Recenzja filmu Pogromcy Duchów. Dziedzictwo.

Nieoficjalna część trzecia

Pogromcy Duchów. Dziedzictwo jest kontynuacją filmu Pogromcy Duchów 2 z 1989 roku. Tym samym produkcja odcina się od filmu Ghostbusters. Pogromcy Duchów z m.in. Melissą McCarthy i Kristen Wiig. Za najnowszy film odpowiada Jason Reitman, który jest synem Ivana Reitmana, reżysera dwóch pierwszych filmów. Ponadto to swoich kultowych ról powracają Bill Murray (Peter Venkman), Dan Aykroyd (Ray Stanz) oraz Ernie Hudson (Winston Zeddemore). Niestety wcielający się rolę Egona Spenglera Harold Ramis zmarł w 2014 roku. Przewrotnie jednak to właśnie postać Egona stanowi punkt wyjścia najnowszej opowieści…

Dziedzictwo dziadka

Tonąca w długach samotna matka Callie (Carrie Coon) postanawia przyjąć spadek po zmarłym ojcu i wraz z dwójką dzieci przeprowadza się do zapadłej mieściny żywcem wyjętej z powieści Kinga. Phoebe (Mckenna Grace) to zdystansowana do świata, bardzo inteligenta outsiderka. Z kolei jest starszy brat Trevon (znany ze Stranger Things Finn Wolfhard) to typowy nastolatek szukający przygód i przeżywający pierwsze miłostki. Nastolatki przeszukując stary, rozpadający się dom dziadka odkrywają, że ten był niegdyś jednym z Pogromców Duchów i zgromadził całkiem pokaźny zestaw sprzętu, którym wraz z kolegami poskromili nowojorskie duchy w latach 80. Czemu Egon zaszył się na odludziu i zabrał cały sprzęt Pogromców? O tym szybko przekonają się wnuki.

Familijna komedia

Pogromcy Duchów. Dziedzictwo przedstawiają nieskomplikowaną opowieść, która bardzo chętnie odwołuje się do wydarzeń z pierwszego filmu. Gozer Gozerian, te same biesy czy szalejące niczym Minionki mini piankowe marynarzyki. Całość utrzymana jest w dość pogodnym tonie i ani przez chwilę nie czuć wagi zagrożenia ze strony duchów. Czy jest to wada? Skąd! Sporo tutaj naprawdę zabawnych scen, dobrze napisanych dialogów i fajnej interakcji między postaciami. Kapitalną postać zagrał młody Logan Kim. Jego Podcast, wzorowany nieco na Dustinie ze Stranger Things to nie tylko nerd nad nerdy, ale również szalenie zabawny dzieciak. Nie jest tajemnicą, że w produkcji powracają oryginalni Pogromcy, ale jest to bardziej cameo niż role wpływające na rozwój fabuły. W ciągu tych kilku minut i dwóch scen po napisach mamy za to sporo klasycznego Venkmana i równie klasycznego Raya. Chciałoby się nieco więcej, ale dobre i to.

Z szacunkiem do oryginału

Film Pogromcy Duchów. Dziedzictwo na każdym kroku oddaje hołd oryginalnym filmom. Chociaż mam mieszane uczucia dotyczące powrotu Gozera (wolałbym nowego wroga) to bardzo doceniam dbałość o szczegóły. Przerobiony Cadillac Ecto-1 jest odpowiednio zdezelowany i spróchniały, ale to tylko kropla w morzu. Miotacze plazmowe, pułapki na duchy – wszystko odwzorowano tak, aby wyglądały na sprzęty sprzed ponad trzech dekad. Wygląd to bardzo fajnie, bardzo klasycznie i nostalgicznie. Oczywiście nie zabrakło nowocześniejszych twistów w postaci przeróbek auta czy pułapki zamontowanej na zdalnie sterowanym aucie. Udało się utrzymać świetnie wyważony balans między nostalgią, a nowoczesnością.

Pogromcy Duchów. Dziedzictwo – podsumowanie

W ostatnich latach mieliśmy bardzo dużo ramake’ów, rebootów i kontynuacji szalenie popularnych produkcji sprzed lat. Niektóre powróciły jako kontynuacje, inne jako seriale. To jednak Pogromcy Duchów. Dziedzictwo pokazuje, jak powinno się to robić. Film, który stanowi przyjemną rozrywkę, a przy okazji przemyca wiele smaczków dla fanów. To lekka familijna komedia, która spodoba się zarówno młodzieży, jak i rodzicom pamiętającym dwa poprzednie filmy. I ja to kupuję!

Poprzedni artykułRESIDENT EVIL: WITAJCIE W RACOON CITY | Recenzja filmu
Następny artykułCARNAGE: CZERŃ BIEL I KREW | Marvel
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię