Marcowy urlop sprawił, że nie udało mi się obejrzeć w kinie najnowszego Batmana Matta Reevesa z Robertem Pattinsonem w tytułowej roli. Błyskawiczna premiera w HBO Max sprawiła, że udało się przełknąć ten karygodny błąd i nadrobić zaległości. Recenzja filmu Batman.

Na samym początku szybkie wyjaśnienie dla osób, które nie wiedzą czy muszą coś nadrobić przed seansem. Batman nie ma żadnego powiązania z poprzednimi filmami o Mrocznym Rycerzu ani z koślawo rozwijanym DCEU (DC Expanded Universe). Film należy rozpatrywać jako samodzielną produkcję i nie wpisywać go w żadną część filmowego Uniwersum DC.

Rok drugi

Batman nie powiela znanego na całym świecie origin story tej postaci. Gdy po raz pierwszy widzimy Nietoperza (Robert Pattinson) ten działa w Gotham już od dwóch lat i mocno współpracuje z komisarzem Gordonem (Jeffrey Wright), co nie podoba się przełożonym i innym policjantom. Sam Batman zarówno dla ludzi jak i przestępców jest swego rodzaju miejską legendą. Mało kto go widział, mało kto w niego wierzy. Jednak niepewności bardzo często towarzyszy strach. A o to przecież mu chodzi!

Riddler!

Gordon korzystając z osławionego batsygnału wzywa Batmana na miejsce zbrodni, w którym morderca zostawia wiadomość skierowaną do Batmana. No, nie tyle wiadomość co zagadkę podsuwającą kolejne tropy. Riddler nie zamierza odpuścić i bardzo szybko pojawiają się kolejne ofiary dobierane według trudnego do rozszyfrowania klucza. Jednocześnie Batman poznaje Selinę Kyle (Zoë Kravitz), która desperacko poszukuje zaginionej przyjaciółki, blisko związanej z pierwszą ofiarą Riddlera. Kim jest Riddler, jaki jest jego cel i dlaczego interesuje się Batmanem?

Fabuła!

Film Batman trwa niecałe 3 godziny przez co wydaje się nieco rozciągnięty. Pierwsze dwie godziny to bardzo klimatyczne, wolne i metodyczne śledztwo tylko z rzadka przerywane akcją. Matt Reeves postawił na budowanie klimatu, co udało mu się znakomicie. Gotham jest brzydkie, brudne, duszne i na każdym przypomina, że nie jest miejscem, w którym chciałoby się mieszkać. Komponuje się to idealnie ze śledztwem Batmana. Nieprzewidywalnym i pełnym zwrotów akcji. Reeves skorzystał z kilku pomysłów Nolana w Mrocznym Rycerzu i doskonale na tym wychodzi. Jedyny zarzut to dodany trochę na siłę pełen akcji ostatni akt. Film spokojnie mógłby się zakończyć wcześniej bez tej przydługiej i niepasującej do całości sekwencji akcji. Ale to tylko marudzenie.

Alfred

Chyba wszyscy wiemy, jak wygląda relacja Bruce’a z Alfredem. Wyjątkowo lojalny i uczynny lokaj obecny był w każdym medium biorącym na warsztat Mrocznego Rycerza. Batman mocno zmienia tę postać. Alfred (Andy Serkis) tym razem nie jest serwującym gorącą herbatkę majordomusem, a swego rodzaju opiekunem Bruce’a. Dowiadujemy się, że pracował dla brytyjskiego wywiadu, a na zawodowej emeryturze przyjął pracę ochroniarza Thomasa Wayne’a. Czuje się odpowiedzialny za Bruce’a, ale jednocześnie nie jest dla niego substytutem ojca. Jest to swego rodzaju partnerstwo. Pomysł zakiełkował już u Zacka Snydera, gdzie Benowi Affleckowi partnerował Jeremy Irons, a Matt Reeves jeszcze go rozwija.

Bez batgadżetów

Filmowe Uniwersum DC

1. Człowiek ze Stali
2. Batman v Superman: Świt Sprawiedliwości
3. Liga Sprawiedliwości (Joss Wheadon)
4. Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera

5. Legion Samobójców (2016)
6. Wonder Woman
7. Aquaman
8. Shazam!
9. Wonder Woman 1984
10. Legion Samobójców. The Suicide Squad
10. Aquaman i Zaginione Królestwo (2022)
11. The Flash (2023)
12. Shazam! Fury of the Gods (2023)

Batman urzekł mnie swoją przyziemnością, dokładnie tak jak recenzowany niedawno komiks Batman Imposter. Młody Bruce Wayne kompletnie zignorował fortunę, którą odziedziczył po śmierci rodziców i nie ładował milionów dolarów w rozwój swojej jaskini i słynnych już batgadżetów. Batmobilem jest mocno podkręcony muscle car, ale Bruce’a znacznie częściej widzimy na motocyklu. Dużo łatwiej przemieszczać się po mieście, mając maskę i pelerynę w plecaku niż śmigać po Gotham w pełnym rynsztunki Mrocznego Rycerza.

Na uwagę widzów zasługuje na pewno nowy strój Batmana. Wersja Matta Reevesa jest tą najbardziej realistyczną w filmowej historii tej postaci. Jeśli przyjrzymy się bliżej łatwo dostrzec, że po elementami zbroi (wrócę do nich za chwilę) znajdują się dość proste, wojskowe ciuchy. Wojskowe buty i spodnie bojówki dodają tutaj bardzo dużo realizmu. Jedynie klatka piersiowa oraz maska odpowiadają klasycznym wzorom Batmana. Na klacie mamy kuloodporny napierśnik (zbroję?) i równie wytrzymałą maskę na głowie. W całym tym fantastycznym ubiorze jedynym gadżetem jest wyjmowany ze zbroi emblemat służący za ostrze (to nie jest batarang). Widać tutaj mnóstwo inspiracji z komiksów (Batman Przeklęty), animacji (Batman: The Animated Series) i gier (Batman: Arkham Knight).

Batman – podsumowanie

Kapitalny film! Batman spełnia wszystkie związane z nim nadzieje, a nawet przewyższa oczekiwania. To naprawdę mroczny i pełen klimatu film, na który Batman w pełni zasłużył. Znakomita obsada fenomenalnie odnalazła się w skórze ikonicznych postaci, a Matt Reeves musi powrócić w kolejnych filmach! 11 / 10!

Poprzedni artykułBATMAN TOM 3: OPOWIEŚCI O DUCHACH | James Tynion | DC
Następny artykułAMAZING SPIDER-MAN TOM 4: ŚCIGANY | Nick Spencer | Recenzja komiksu
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.