Absurdalnie głupi drugi sezon Kto zabił Sarę? zniszczył całkiem niezłe wrażenie jakie pozostawił po sobie sezon pierwszy. Kierując się logiką powinienem o nim zapomnieć i nigdy do tego nie wracać, ale kierowanie się rozsądkiem nigdy nie było moją mocną stroną. Obejrzeliśmy finałową serię i czas podzielić się wrażeniami. Recenzja serialu Kto zabił Sarę? Sezon 3.

Zapomnijcie o wszystkim co wiedzieliście

Wszystkie sezony:
1. Kto zabił Sarę? Sezon 1
2. Kto zabił Sarę? Sezon 2
3. Kto zabił Sarę? Sezon 3

Drugi sezon mimo swoich przywar ujawnił nam tytułową tajemnicę, a w finałowym odcinku dowiedzieliśmy się kto zabił Sarę. Była to Marifer, która przyznała się Alexowi, a my zobaczyliśmy to w retrospekcjach. I wszystko jasne. Tyle, że nie… Ostatnia scena finałowego odcinka drugiej serii pokazała nam rozmawiającego przez telefon Nicandro, który mówi (nie pamiętam dokładnego cytatu) „nie mają pojęcia, że to my zabiliśmy Sarę”. I z tym wielkim WTF zaczynamy trzecią serię.

Na samym początku dowiadujemy się, że Sara nie umarła po powtarzanym dziesiątki razy wypadku na jeziorze. Problem w tym, że tego mogliśmy domyślić się już w pierwszym odcinku pierwszej serii, gdy młodemu Alexowi nie chciano pokazać ciała siostry. No nic, teraz wiemy to oficjalnie. Sara przeżyła upadek, ale co się z nią stało? Gdzie jest teraz? Co z dzieckiem Cesara Lazcano, które nosiła? Na te pytania spróbuje odpowiedzieć Kto zabił Sarę? Sezon 3.

Ależ to durne

Kto zabił Sarę? Sezon 3 jest tak samo potrzebny, jak sezony 3,4,5 Prison Break (podpowiedź: w ogóle). Scenarzyści stanęli przed koniecznością rozciągnięcia zamkniętej, wydawało się historii, przez co coraz bardziej zapędzali się w kozi róg. Wprowadzono postać Reinaldo, ojca Nicandro, w którego wcielił się sam Jean Reno! Od początku wiadomo, że Reindaldo maczał palce w zniknięciu Sary, ale nie zdradzę wam co dokładnie się wydarzyło. Powiem tylko, że głupota goni głupotę, a zdecydowana większość wydarzeń nie ma żadnego sensu.

Obecność Reinaldo wpływa też na historię poznanych wcześniej postaci. Dograno kolejne retrospekcje, które bardzo często są rozwinięciem puszczanych wielokrotnie już scen. I jeśli wcześniej miały choć trochę sensu to tym razem tego kompletnie brakuje. Hitem są, nie wiem jak to nawet nazwać, motywacje (?) Marifer. W jaki sposób w przyjaciółki Sary w 5 minut zamieniła się zazdrosną morderczynię, a przez kolejne 20 lat była bliżej nieokreśloną pracownicą Reinaldo? Chyba sami twórcy tego nie wiedzą.

Bałagan

Kto zabił Sarę? Sezon 3 ma tylko 7 około 40-minutowych odcinków. Oglądanie można skrócić o połowę przewijając bezsensowne retrospekcje i chaotyczny montaż. W zasadzie to małe niedomówienie. Trzeci sezon miesza aktualne wydarzenia z przeszłością, ale w odróżnieniu od poprzednich sezonów do wspomnień sprzed 20 lat dodane zostały retrospekcje z całego tego okresu oraz rozwinięcie wydarzeń z poprzednich sezonów o nowe sceny. Wykonane jest to tak źle, tak niezrozumiale, że naprawdę miejscami nie można się połapać. A jakby tego było mało to zdarzają się odcinki z… niechronologicznym biegiem akcji. Jeden wielki bałagan.

Kto zabił Sarę? Sezon 3 – podsumownie

Na szczęście to już koniec. Kto zabił Sarę? Sezon 3 to nie tylko „niepotrzebna seria”, ale też (a pewnie przede wszystkim) koszmarnie zły sezon. Nic tu się nie trzyma kupy, a twórcy kolejnymi pomysłami co chwila strzelają sobie w kolano. Trzymajcie się z daleka.

Poprzedni artykułSING | Recenzja filmu
Następny artykułSANDMAN TOM 5: ZABAWA W CIEBIE | Neil Gaiman | Recenzja komiksu
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.