Obrazy z przeszłości

Przyznam szczerze, że nie czekałem na premierę z wypiekami na twarzy. Po trzech książkach z Sewerynem i Burzą jestem gdzieś pośrodku, między zachwytami, a marudzeniem. Tym większe było moje zdziwienie, gdy zapukał kurier i dostarczył najnowszą odsłonę serii. Usiadłem do lektury, a dziś recenzja książki Obrazy z przeszłości.

Seria z Sewerynem i Burzą:
1. Listy zza grobu
2. Głosy z zaświatów
3. Szepty spoza nicości
4. Obrazy z przeszłości

Burzliwy romans Seweryna i Kai nabiera rozpędu. Para nie może bez siebie żyć, a ich potajemne spotkania to już codzienna rutyna. Podczas jednej z takich schadzek Seweryn słyszy muzykę, której namiętnie słuchał będąc w liceum. Znajomy dźwięk wabi naszą dwójkę do porzuconego samochodu. Samochodu, który, jak wszystko na to wskazuje, należy do dziewczyny zaginionej dwie dekady temu. Sprawa zaginięcia nigdy nie została rozwiązana, dlaczego więc trop pojawia się dopiero teraz? I najważniejsze, jaki z tym związek mają Seweryn i Burza?

Obrazy z przeszłości

Tajemnica, z którą tym razem mierzą się Seweryn i Kaja robi naprawdę dobre wrażenie. Obrazy z przeszłości to historia, która niejednokrotnie okazuje się być czymś innym, czymś więcej niż zakładamy na początku. Nigdy nie wiadomo, dokąd doprowadzą nas kolejne odkrycia i kto tak naprawdę stoi za tym wszystkim. Tytułowe obrazy to wątek, którego nie powstydziłby się klasyczny amerykański thriller i naprawdę szacun, że Mróz dźwignął temat i umiejętnie wpisał to w krajobraz małego polskiego miasta. Można się czepiać, że taki przypadkowy koleś jak Seweryn Zaorski co i rusz wplątuje się w wielkie intrygi, ale jak składam to na karb gatunku i znak rozpoznawczy serii.

Chyłka 2.0?

Obrazy z przeszłości mocniej rozwijają relację głównych bohaterów. Seweryn i Kaja na przestrzeni czterech tomów wypracowali swój własny styl. Jasne, postaci wpasowują się pewien schemat Remigiusza Mroza, ale mimo wszystko nie sprawiają wrażenia kalki relacji Chyłki i Zordona. Szczególnie doceniam specyficzne poczucie humoru Seweryna. Jego suchary i tatełożarty są o wiele lżejsze od oryginalnych przemyśleń prawniczki, ale również powodują szczery uśmiech. Nawet jeśli z zażenowania. Martwi mnie jednak trochę, że para powolutku skręca w stronę wspomnianej dwójki. Świadczy o tym sam wątek ciąży, a raczej jego rozwiązanie. Mróz na zakończenie serwuje zwrot akcji rodem z kolumbijskiej telenoweli, co przerabialiśmy już w jego flagowej serii. Mam nadzieję, że przy kolejnym spotkaniu Kai i Seweryna sprawa ich romansu zostanie wreszcie rozwiązana.

 Obrazy z przeszłości – podsumowanie

Czwarty (i na pewno nie ostatni) tom historii Seweryna i Burzy wypada bardzo dobrze. Obrazy z przeszłości to wielowątkowy thriller z dynamicznie prowadzoną fabułą i bohaterami, których nie da się nie lubić. Ma swoje przywary, ale mimo wszystko powrót do Żeromic uznaję za bardzo przyjemną przygodę.

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Filia

Poprzedni artykułDEADPOOL: CZERŃ, BIEL I KREW | Recenzja komiksu
Następny artykułSUPERMAN ACTION COMICS TOM 5: RÓD KENTÓW | Bendis | Recenzja komiksu
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.