Przyznam szczerze, że mocno oczekiwałem tego serialu. Pierwsze zapowiedzi i zwiastun obiecywały przyjemną rozrywkę i Rowana Atkinsona nieśmiało powracającego do swojej ikonicznej roli. Jak wyszło w praniu? Recenzja serialu Człowiek kontra pszczoła.

Człowiek kontra pszczoła

Trevor Bingley to życiowy pechowiec próbujący poukładać swoje rozsypane życie. Przez jego różnego rodzaju obsesje opuściła go żona zabierając ukochaną córkę. Trevor bierze się jednak w garść i przyjmuję pracę jako opiekun domu bogatego małżeństwa. Para jest miłośnikami sztuki, więc w ich domu znalazło się wiele drogich obrazów, rzeźb i antyków. Ponadto budynek jest naszpikowany technologicznymi nowinkami. Smart home z prawdziwego zdarzenia. Pewny siebie Trevor podejmuje się zdania i wszystko idzie dobrze, do czasu aż w domu pojawia się natrętna pszczoła.

Serial czy film?

Serial Człowiek kontra pszczoła to 9 odcinków po około 12 minut każdy. Łącznie daje to długość około 100 minutowego filmu. Dlaczego, więc otrzymaliśmy serial, a nie film? Gdzieś po drodze zdecydowano, że lepiej będzie podzielić całość na zestaw gagów. I muszę przyznać, że z perspektywy czasu to bardzo dobra decyzja. Moje dzieciaki ciągle wałkują ulubione odcinki nie musząc przewijać do wybranych fragmentów. Podział działa niczym rozdziały na płytach DVD, Blu-Ray czy 4K. Ogląda się to niczym zestaw skeczy pewnego Brytyjczyka…

Jaś Fasola 1.5

Tak, Człowiek kontra pszczoła to niemalże kolejna odsłona Jasia Fasoli. Rowan Atkinson stara się robić wiele, by odróżnić się od legendarnej postaci, ale konstrukcja serialu mu w tym skutecznie przeszkadza. W niektórych momentach widzimy całą tą niesamowitą mimikę, tę przesympatyczną fajtłapowatość, którą urzekał dawno temu. Ba, niektóre gagi są nawet wariacją na temat przygód Pana Fasoli. Sama pszczoła momentami przypomina skecz z piknikiem, ale to nie wszystko. Pamiętacie naprawę zniszczonego drogocennego obrazu? Jest i tutaj. Kojarzycie niefortunne sytuacje i próby zbagatelizowania ich przy innych ludziach?  Są i tutaj. I dzięki temu każdy fan Mr. Beana będzie bawił się tutaj doskonale.

Człowiek kontra pszczoła – podsumowanie

Bardzo się cieszę z powrotu Rowana Atkinsona. Człowiek kontra pszczoła to bardzo prosty, ale też zabawny serial, którego krótkie odcinki można powtarzać w nieskończoność. Podobało mi się do tego stopnia, że autentycznie zacząłem tęsknić za najsłynniejszą postacią Atkinsona. Do tego stopnia, że po obejrzeniu ostatniego odcinka kolejne 2 godziny spędziliśmy na YouTube oglądając przezabawne przygody Jasia Fasoli.

Poprzedni artykułZwiastun filmu SHAZAM! GNIEW BOGÓW
Następny artykułZAPOWIEDZI MARVELA NA SAN DIEGO COMIC CON 2022
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.