Stan Przyszłości. Superman

Future State to składająca się z trzech tomów seria pokazująca możliwą przyszłość uniwersum DC po wydarzeniach z wielkiego eventu Batman: Death Metal. Miesiąc temu otrzymaliśmy tom pierwszy, dziś tom drugi, a za miesiąc ostatni tom trzeci. Recenzja komiksu Stan Przyszłości. Superman.

Podobnie jak w przypadku Stan Przyszłości. Batman jest to wydanie zbiorcze krótszych lub nieco dłuższych historii pokazujących potencjalną przyszłość Supermana.

W skład albumu wchodzą:

  • Future State: Superman of Metropolis #1-2 – scenariusz Sean Lewis, rysunki John Timms, kolory Gabe Eltreb
  • Future State: Superman: Worlds of War #1-2 – scenariusz Phillip Kennedy Johnson, Rysunki Mikel Janin, kolory Jordie Bellaire
  • Future State: Superman vs. Imperious Lex #1-3 – scenariusz Mark Russell, rysunki Steve Pugh
  • Future State: Superman: House of El #1 – scenariusz Phillip Kennedy Johnson, rysunki Yanick Paquette, tusz Scott Godlewski, kolory Gabe Eltaeb

Superman z Metropolis!

Seria Stan Przyszłości:

1. Stan Przyszłości. Batman
2. Stan Przyszłości. Superman
3. Stan Przyszłości. Liga Sprawiedliwości (listopad)

Pierwsze dwa zeszyty Stan Przyszłości. Superman zatytułowano Superman z Metropolis. Jonathan Kent około 10 lat temu przejął pałeczkę po swoim ojcu i to on nosi imię Supermana. Wiele wydarzyło się podczas tej dekady, ale najważniejszym wyczynem Jona jest rozprawienie się z Brainiaciem. Jednak z pozostałości po kosmicznym zdobywcy skonstruowany został Mózgowiec, sztuczna inteligencja, która przekonała mieszkańców do korzystania z wszczepów rzekomo ulepszających życie. W efekcie każda osoba posiadająca wszczep stawała się podatna na kontrolę Mózgowca. Korzystając z technologii Brainiaca Jon zmniejszył Metropolis do formy dysku przez co sam stał się niewiele lepszym od swojego przeciwnika. Teraz mając naprzeciw sobie armię oraz Karę (Supergirl) musi ratować siebie oraz miasto…

Bez szału. Historia Jona próbującego naprawić własne błędy na dobrą sprawę mogłaby wydarzyć się w jakiejś regularnej serii. Oprócz Mózgowca i świetnego uzbrojenia armii nie ma tu za wiele „przyszłości”. Nie czujemy, że akcja rozgrywa się wiele lat później, tym bardziej że mieliśmy już przecież wizytę kolegów Jona z XXXI wieku. Nie jest źle, ale też niczym się ta opowieść nie wyróżnia.

Wiele żywotów (i śmierci) Clarka Kenta

Future State: Superman: Worlds of War #1-2 to już zupełnie inna para kaloszy. Pierwszy zeszyt został zatytułowany Wiele żywotów Clarka Kenta, natomiast drugi Wiele śmierci Supermana. Towarzyszymy Sadie, która przybywa do Smallville na spotkanie / czuwanie ludzi, który zawdzięczają życie Supermanowi. Superman zniknął bez śladu wiele lat temu, a Jon zrobił coś złego w Metropolis. Przyjezdni wymieniają się własnymi doświadczeniami, opowiadają o swoich spotkaniach z Supermanem albo snują teorię co stało się z Człowiekiem ze Stali. Jest to fantastyczny zeszyt, w którym idealnie pokazano jaki wpływ na zwykłych ludzi mógłby mieć ktoś taki jak Superman. Jedno traktują go jak boga, inni negują jego oddanie Ziemi, a jeszcze inni są po prostu dozgonnie wdzięczni. Pełny przekrój społeczeństwa.

Imperious Lex

Najdłuższa historia jest zarazem najsłabszym elementem albumu Stan Przyszłości. Superman. Przeskakujemy w nie tak odległą przyszłość. Lois Lane jest ziemską przedstawicielką w OPZ (Organizacja Planet Zjednoczonych), gdzie postanawia lobbować za przyjęciem do sojuszu planety Lexor. Lexorem rządzi niepodzielnie Lex Luthor który, aby zapewnić dostatek i wierność mieszkańców plądruje inne planety czym zwraca uwagę posiwiałego Supermana.

Imperious Lex to taki średniak, który na każdym kroku podkreśla naiwność Clarka Kenta. Lex się zmienił, będziemy go pilnować i tak dalej. A kończy się jak zawsze. Tym samym historia niczym nie zaskakuje i nie wykorzystuje potencjału, jakim jest możliwość przedstawienia wizji przyszłości postaci Supermana. Na plus muszę zaliczyć bardzo trafne przedstawienie propagandowej telewizji Lexa, która bardzo przypomina nasze dzisiejsze media publiczne. Jeśli wiecie o czym mówię to na pewno kilka razy uśmiechniecie się pod nosem.

House od El

Dom El od pierwszych stron pokazuje, że scenarzysta wie co robi. Akcja rozgrywa się w odległej przyszłości, gdy Superman doczekał się wielu potomków, u których w większym bądź mniejszym stopniu płynie jego krew. Rzekomo, ponieważ w tak odległej przyszłości nawet sami potomkowie nie są pewni czy Kal-El w ogóle istniał a legendy o Supermanie są prawdziwe. Ród El mimo podziałów musi się zjednoczyć. Gdyż stoi u progu wojny z potężnym wojownikiem zwanym Czerwonym Królem.

Okej, to było bardzo dobre. Powiększony zeszyt przedstawia całą masę fajnych nowych postaci przemycając jednocześnie sporo ciekawostek. Pojawiają się bliźniaki Rowan i Ronan będące potomkami Jonathana, poznajemy nowego Supermana Ziemi i jego siostrę Niebieską Latarnię. Phillip Kennedy Johnson podszedł do sprawy bardzo kreatywnie i to się ceni. Super zeszyt!

Stan Przyszłości. Superman – podsumowanie

W ogólnym rozrachunku Stan Przyszłości. Superman wypada podobnie jak Batman. Historii jest mniej, a największa jest również najsłabszym elementem komiksu. Jednak w albumie mamy dwie perełki, które rekompensują słabsze elementy. W listopadzie czeka nas jeszcze trzeci, ostatni tom serii.

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont

Stan Przyszłości. Superman

62,99
6.7

FABUŁA

6.0/10

RYSUNKI

8.0/10

PRZYSTĘPNOŚĆ

6.0/10
Poprzedni artykułNIE! 10 listopada na Blu-Ray i DVD
Następny artykułWOTUM NIEUFNOŚCI | W kręgach władzy #1 | Remigiusz Mróz | Recenzja książki
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.