Są seriale promowane mocno, bardzo mocno, a są też takie, które pojawiają się bez większego szumu. Taką właśnie produkcją jest bohater dzisiejszej recenzji. Serial, który zapewne pojawił się wam w proponowanych pozycjach HBO Max, ale o którym nie wiedzieliście zupełnie nic. Dziś postaram się odpowiedzieć na pytanie czy warto go w ogóle odpalać. Recenzja pierwszego sezonu serialu Stamtąd.

Stamtąd (oryg. FROM) to serial produkcji MGM+ (wcześniej Epix), amerykańskiej kablówki należącej do MGMPlus Entertainment. Na HBO Max pojawia się na zasadzie licencji, więc nie dziwi brak kampanii promocyjnej. Pierwszy sezon wystartował 20 lutego 2022, później wskoczył na HBO. W kwietniu 2023 w kablówce startuje seria druga, nie wiem natomiast kiedy pojawi się na HBO Max.

Stamtąd

Seria
1. Stamtąd Sezon 1
2. Stamtąd Sezon 2 (w USA od kwietnia 2023)

Malutkie amerykańskie miasteczko gdzieś pośrodku niczego w USA. Miasteczko zamieszkane przez zróżnicowane grupy i grupki mieszkańców. Miasteczko, które każdej nocy przeżywa nieopisany koszmar. I wreszcie miasteczko, z którego nikt nie może wyjechać…

Troszkę dramatyczny wstęp, ale w pełni zasłużony. Stamtąd opowiada historię dziwnego miasteczka, z którego nie można uciec. Każdy nowoprzybyły – czy sam czy z rodziną, wpada w dziwną pętlę, która więzi go w miasteczku. Serial rozpoczyna się kilka lat po przybyciu pierwszych podróżnych. Gdy poznajemy mieszkańców ci wiedzą już jak działa ich nowa rzeczywistość. Część mimowolnych rezydentów mieszka w domach, a część zdecydowała się na życie w komunie w miejscowym domu kolonialnym. Mieszkańcy nauczyli się współpracy i chętnie dzielą się obowiązkami. Rola niepisanego lidera społeczności przypadła Boydowi, który dzięki zasługom pełni rolę szanowanego szeryfa.

Życie choć monotonne to jednak toczy się spokojnie. Ale tylko w dzień. Nocą natomiast miasteczko zamienia się w istny koszmar. Z lasu wypełzają bowiem bliżej niesprecyzowane istoty o wyglądzie niepozornych, losowych osób. Przez całą noc, od zmierzchu do świtu spokojnie przechadzają się po okolicy wypatrując ofiar. Przyjmują różne formy o ciągle mamią mieszkańców licząc, że ktoś otworzy im drzwi lub okno. Tylko tak, bowiem mogą dostać się do domów chronionych przez tajemnicze talizmany znalezione niegdyś przez Boyda. Mieszkańcy każdej nocy  mogą zginąć przerażającą śmiercią, a do tego nie mają pojęcia czy kiedykolwiek uda im się opuścić to więzienie…

Ależ klimat!

Stamtąd rozpoczyna się od mrożącej krew w żyłach sceny. Sceny, której nie powstydziłby się ani żaden horror ani nawet Stephen King. Dalej serial zwalnia tempo przedstawiając nam rodzinę, która właśnie przybywa do miasta, a tuż za nimi dwójka zjawia się dwójka przyjaciół. To właśnie z ich perspektywy poznajemy ten świat. Jest to znakomity pomysł scenarzystów, ponieważ zszokowani sceną otwarcia chcemy wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. Twórcy mają jednak nieco inne plany…

Jeszcze jeden!

Konstrukcja serialu przypomina nieco pierwsze sezony Lost. Historia rozpoczyna się od dziesiątek pytań, a te z biegiem fabuły tylko się nawarstwiają. Wraz z każdą odpowiedzią przychodzą dwa kolejne pytania, których wyjaśnienie zmienia nasze postrzeganie całości. Stamtąd tym samym funduje nam syndrom jeszcze jednego odcinka. Naprawdę trudno się oderwać i położyć spać, bowiem cały czas zadajemy sobie pytanie co teraz? Po drugim odcinku trochę narzekałem, że serial przestał straszyć po kapitalnym otwarciu, ale z czasem zrozumiałem, że nie jest to klasyczny horror. Mamy kilka naprawdę brutalnych i bardzo krwawych scen, jednak cały ciężar położono na budowanie klimatu. Doskonałego, elektryzującego klimatu.

Zresztą zobaczcie sami:

Jeśli miałbym się do czegokolwiek przyczepić to z perspektywy czasu wychodzi kilka scenariuszowych dziur. Na przykład czemu nie są zamknięte zabezpieczone przed otwieraniem i każdy może wpuścić do domu potwora? Druga sprawa to w moim odczuciu nieco spaprany finał. Zamiast odcinka, który dałby nam odpowiedzi i odpowiedni cliffhanger na zakończenie otrzymaliśmy po prostu zapowiedź kolejnego sezonu. Każdy z ważniejszych bohaterów znalazł się w zupełnie nowej, niebezpiecznej sytuacji i z taką wiedzą twórcy zostawiają nas do premiery kolejnej serii. Zagranie zbyt telewizyjne i zbyt archaiczne na dzisiejsze czasy.

Stamtąd – podsumowanie

Niech was nie zwiedzie brak otoczki marketingowej, brak reklam w internecie. Stamtąd to znakomity serial, który warto poznać. Klimat horroru, tajemnice niczym w dawnym Lost i naprawdę ciekawi bohaterowie. Bardzo mocno czekam na kolejną serię!

Serial możecie oglądać na HBO Max

Klimat przez wielkie K
Stamtąd

Name: STAMTĄD

Description: W małym miasteczku, gdzieś w Stanach Zjednoczonych uwięziony zostaje każdy nowoprzybyły. Mieszkańcy muszą przystosować się do nowej sytuacji porzucając swoje dotychczasowe życie. O ile przeżyją noc...

Author: John Griffin

Podsumowanie

Niech was nie zwiedzie brak otoczki marketingowej, brak reklam w internecie. Stamtąd to znakomity serial, który warto poznać. Klimat horroru, tajemnice niczym w dawnym Lost i naprawdę ciekawi bohaterowie. Bardzo mocno czekam na kolejną serię!

Overall
8.7/10
8.7/10

Pros

+ Doskonały, ciężki klimat
+ Świetny pomysł na fabułę
+ Tajemnica goni tajemnicę
+ Ciekawie dobrani bohaterowie

Cons

– Finał sezonu niczego nie wyjaśnia tylko dodaje kolejne tajemnice
– Kilka nielogicznych zachowań mieszkańców

Poprzedni artykułINJSUTICE. BOGOWIE POŚRÓD NAS. ROK CZWARTY | Recenzja komiksu DC
Następny artykułSANDMAN TOM 8: KONIEC ŚWIATÓW | Neil Gaiman | Recenzja komiksu
Adam Grochocki
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.