Daredevil autorstwa Chipa Zdarsky’ego to dla mnie prawdziwe odkrycie. Fantastyczna seria, która nieustannie zaskakuje i udowadnia, że w przypadku Diabła z Hell’s Kitchen jest jeszcze wiele do opowiedzenia. Dziś mam dla was opinię o finałowym albumie tego autora, który zakończy wszystkie wątki. Recenzja komiksu Daredevil. Tom 4.
Szczegóły techniczne
Daredevil by Chip Zdarsky
1. Daredevil. Tom 1
2. Daredevil. Tom 2
3. Daredevil. Tom 3
4. Diabelskie Rządy
5. Daredevil. Tom 4
Run Chipa Zdarsky’ego w oryginalne dzieli się na dwie serie, jedna miniseria oraz event. Są to Daredevil (2019) 1-36, Daredevil. Woman Without Fear (2022) #1-3, event Diabelskie Rządy oraz Daredevil (2022) #1-14. Daredevil. Tom 4 zawiera całą serię Daredevil (2022) #1-14, która w oryginale pojawiła się w trzech tomach – Daredevil & Elektra by Chip Zdarsky vol.1, Daredevil & Elektra by Chip Zdarsky vol. 2, Daredevil & Elektra by Chip Zdarsky vol. 3. Scenariusz napisał Chip Zdarsky. Rysunki stworzyli Marcho Checchetto, Rafael De Latorre, Manuel Garcia.
Daredevil. Tom 4
Diabelskie Rządy Wilsona Fiska dobiegły końca. Matt Murdock i Elektra Natchios postanawiają połączyć swoje siły i reaktywować Pięść – starożytne bractwo toczące świętą wojnę z Dłonią – nieustępliwym klanem ninja znanym jako Dłoń. By poświęcić się misji Matt musi porzucić swoje życie w Nowym Jorku, zostawić za sobą wszystko, co kiedykolwiek znał. Jednak im bliżej wielkiej wojny, tym większe wątpliwości nim targają. Czy rzeczywiście walczy w imię Boga? Czy Elektra pozostanie na ścieżce odkupienia? I czy zbierając armię, nie popełni tego samego błędu co jego przeciwnicy?
Zostawić swoje życie
Daredevil. Tom 4 zawiera wszystkie trzy tomy tej serii. Pierwszy z nich skupia się na pożegnaniach i wielkich zmianach u Matta Murdocka. Choć Foggy Nelson i Cole North wybierają się razem z nim to jednak Matt zostawia za sobą kawał życia. Jakiś czas temu, za sprawą dzieci Purple Mana, świat zapomniał kim jest człowiek po maską Diabła z Hell’s Kitchen, więc Matt decyduje się wyjawić swoją tożsamość osobom, na których zależy mu najbardziej.
Można powiedzieć, że pierwsza z trzech części tego komiksu jest tą najspokojniejszą. Czy najsłabszą? Nie wiem. Wiem, jednak że ma swoje znakomite momenty. Jedną z takich chwil jest pożegnanie Daredevila ze Spider-Manem. Zaskakująco emocjonalne i bardzo fajnie poprowadzone. Nie obyło się też bez poważnego twistu. Okazuje się, bowiem że wszystko, co przez lata spotkało Murdocka wcale nie musiało być dziełem przypadku…
A więc wojna!
Druga część album Daredevil. Tom 4 to już wielka wojna pomiędzy Pięścią a Dłonią. Przy okazji wychodzi tutaj pewien problem. Przywódcą Dłoni jest aktualnie Frank Castle – Punisher. Niestety seria Punisher: The King of Killers autorstwa Jasona Aarona nie pojawiła się w Polsce, więc mamy bardzo okrojone informacje. Nie mamy pojęcia czemu Frank dowodzi Dłonią, nie mamy pojęcia jaki jest jego plan. Nie wiemy też co dzieje się po zakończeniu tej wielkiej bitwy, bo po walce Frank po prostu znika i nikt o nim nie wspomina. Szkoda.
Mimo wszystko, bitwa jest naprawdę spektakularna. Mamy smoki, potwory, symbionta, nieumarłych ninja i co tam jeszcze przynieśli ze sobą Matt i Frank. Jednocześnie cała ta wojna jest nieco przytłaczająca, bo w międzyczasie pojawiają się też Avengers. Dzieje się, ale pamiętajcie że to znacznie bardziej nastawiona na akcję część, niż wszystkie dotychczasowe komiksu Zdarsky’ego.
Do piekła!
Finałowa część Daredevil. Tom 4 raz jeszcze zmienia klimat. Nie będę tutaj spoilował wyniku wielkiej wojny, bo jest to swego rodzaju aftermath tamtych wydarzeń. Ta część jest… najdziwniejsza z całego runu Zdarsky’ego. Bardziej przypomina Nieśmiertelnego Hulka Ala Ewinga, niż historię Matta Murdocka.
Rozumiem jednak, że trzeba było domknąć wszystkie sprawy, wyjaśnić niewyjaśnione, by nowy scenarzysta mógł poprowadzić serię w wybranym przez siebie kierunku. Finalnie Zdarsky zostawia Matta w bardzo nieoczywistym miejscu i jestem szalenie ciekaw, co zrobi z tym jego następca, Saladin Ahmed. Odpowiedź dostaniemy być może w tym roku.
Daredevil. Tom 4 – podsumowanie
Muszę uczciwie przyznać, że Daredevil. Tom 4 jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Po pierwszym runie Chipa Zdarsky’ego spodziewałem się, że drugi zaprezentuje podobny klimat. Seria idzie jednak w zupełnie innym kierunku. Widowiskowym, pełnym zaskakujących twistów, ale jednak zupełnie innym niż przyzwyczaiły nas historie Matta Murdocka. Choć preferuję mrok i tzw. street level to doceniam wizję autora.
Komiks wydany przez Egmont.
Egzemplarz pochodzi z prywatnej kolekcji
DAREDEVIL. TOM 4

Book Description: Po upadku diabelskich rządów Wilsona Fiska Matt Murdock i Elektra Natchios łączą siły już nie tylko jako sojusznicy i kochankowie, lecz także jako przywódcy odrodzonej Pięści – starożytnego bractwa toczącego świętą wojnę z brutalnym klanem ninja znanym jako Dłoń. Żeby w pełni poświęcić się walce ze złem, Matt musi porzucić swoje dawne życie, Nowy Jork i wszystko, co kiedykolwiek znał. Im jednak bliżej decydującej bitwy, tym bardziej kwestionuje swoje metody… Czy naprawdę walczy w imię Boga czy jedynie ulega kolejnej niszczycielskiej obsesji? I czy Elektra wytrwa na ścieżce odkupienia?
Book Author: Chip Zdarsky
Publisher - Orgnization: Story House Egmont
Publisher Logo: 
Date published: 25 February 2026
Illustrator: Marco Checchetto, Rafael De Latorre
ISBN: 9788328175631
Number Of Pages: 360
Podsumowanie
Muszę uczciwie przyznać, że Daredevil. Tom 4 jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Po pierwszym runie Chipa Zdarsky’ego spodziewałem się, że drugi zaprezentuje podobny klimat. Seria idzie jednak w zupełnie innym kierunku. Widowiskowym, pełnym zaskakujących twistów, ale jednak zupełnie innym niż przyzwyczaiły nas historie Matta Murdocka. Choć preferuję mrok i tzw. street level to doceniam wizję autora.







































