Moon Knight. Tom 2
#image_title

Jed MacKay przypomniał nam o postaci Moon Knighta. Pięść Khonshu pojawił się w siódmym tomie przygód Avengers od Jasona Aarona, a wcześniej mieliśmy kilkuletnią przerwę. W księgarniach od kilku dni znajduje się już kontynuacja tej historii, a dziś moje wrażenia. Recenzja komiksu Moon Knight. Tom 2.

Album zawiera materiały opublikowane w zeszytach Moon Knight (2021) #13-24 oraz Moon Knight Annual 2022 #1. Zeszyty wydane zostały w dwóch tomach – Moon Knight vol. 3: Hallfway to Sanity i Moon Knight vol. 4: Road to Ruin. Scenariusz napisał Jed MacKay, a przy zeszycie #20 pracował Danny Lore. Rysunki przygotowali Alessandro Cappuccio, Federico Sabbatini oraz Ray-Anthony Height (Annual).

Powrót do domu

Seria

Moon Knight. Tom 1
Moon Knight. Tom 2
Moon Knight. Tom 3 (wkrótce)

Dla odmiany recenzję Moon Knight. Tom 2 rozpocznę od Annuala zatytułowanego Powrót do domu. Te z reguły opowiadają autonomiczne historie, nierzadko dużo luźniejsze od wątków przewodnich danej serii. Nie tym razem. U Marca pojawia się… Marlene. Okazuje się, że ich córka Diatrice została uprowadzona, a porywacz żąda pojawienia się Moon Knighta. Ten prosi o pomoc drugą Pięść Khonshu, dr. Badra. Razem ruszają na ratunek, nie mając pojęcia jaki cel przyświeca porywaczowi.

Powrót do domu to dość przygnębiająca historia przedstawiona z punktu widzenia Marlene. Kobieta w rozmowie z Reese opowiada, jak to jest być częścią życia Marka / Stevena / Jake’a, człowieka o wielu życiach martwiącego się o wszystkich wokół, tylko nie o siebie samego, co sprowadza niebezpieczeństwo na jego najbliższych. Jest tutaj naprawdę sporo głębi i trzeźwego spojrzenia na prywatne życie superbohatera.

W drodze do zdrowych zmysłów

Ktoś wyznaczył cenę za głowę Moon Knighta. Miejscowi najemnicy pokroju Taskmastera nie mają zamiaru wchodzić mu w drogę, więc w mieście pojawiają się nieznani wcześniej obdarzeni mocami zabójcy. Tymczasem Marc Spector idąc za wskazówkami dr. Amandy Sterman, postanawia znaleźć sposób na wspólną egzystencję z pozostałymi osobowościami. Marc Spector, Steven Grant i Jake Lockley rozpoczynają negocjację w sprawie współpracy.

Pierwsza część… pierwszej części albumu Moon Knight. Tom 2 jest rewelacyjna! Jed MacKay fantastycznie połączył sceny, w których Marc rozmawia z dr. Amandą Sterman ze scenami współpracy wszystkich osobowości głównego bohatera. Marc, Steven i Jake robią to co potrafią najlepiej, by zbierać informacje i planować kolejne kroki. Efekt jest znakomity, bo zarówno scenariusz, jak i odpowiednio dobrane rysunki bardzo trafnie pokazują kolejne kroki i działania poszczególnych… mieszkańców ciała Marca.

Druga część tej historii nastawiona jest już na akcję. Marc wraz z towarzyszącymi mu wampirami Reese i Żołnierzem stają naprzeciwko tajemniczego Mentora, który robi w Nowym Jorku wielki zjazd ważnych wampirów z całego globu. Zmiana podejścia nie wpływa na jakość. Całość czyta się bardzo dobrze, akcja jest naprawdę satysfakcjonująca a i fabuła dowozi. Pokrótce – pierwsza połowa komiksu Moon Knight. Tom 2 jest znakomita!

Część druga

Drugą część komiksu Moon Knight. Tom 2 rozpoczynamy od powrotu Zodiaka. Przestępca siedzi za kratkami, gdzie prowadzi rozmowę z psychologiem. Zeszyt działa dokładnie tak samo jak początek tego albumu, gdzie Marc rozmawiał z Andreą. Dialogi z psychiatrą przeplata się ze wspólną misją obu Moon Knightów. Bardzo klimatyczna historia!

W kolejnym zeszycie ktoś morduje ludzi, którzy mieli coś wspólnego ze Spectorem. Marc rozpoczyna wyścig z czasem, by przy pomocy przyjaciół rozgryźć, kto będzie następny i uratować kogo się da. W kolejnych zeszytach Marc prosi Blade’a, by przeszkolił Reese, początkującą wampirzycę. Następnie Marc wysyła młodych pracowników na imprezę, a jeszcze później spędza kilka wieczorów z Tigrą i jej synkiem Williamem. Na koniec Moon Knight tworzy ciekawy team-up z Venomem, Dylanem Brockiem i wpada w spiralę dziwnych snów.

Zeszyty z drugiej części komiksu Moon Knight. Tom 2 sprawiają wrażenie autonomicznych historii. Historii o różnym klimacie, o różnym natężeniu akcji i totalnej mieszance stylów. Co ciekawe wszystkie te opowieści łączy pewna, wisząca w powietrzu tajemnica. Marc powoli składa wszystko do kupy, a każdy kolejny rozdział nieco to wszystko rozjaśnia. Działa to na podobnej zasadzie, co seriale pokroju Z Archiwum X, gdzie każdy odcinek opowiadał inną historię, ale miał powracający wątek przewodni. Działa to zaskakująco dobrze. Jed MacKay miał tutaj całą masę pomysłów, które dzięki takiej formule mógł swobodnie zmieścić w jednym komiksie. Bardzo udany eksperyment!

Moon Knight. Tom 2 – podsumowanie

Myślałem, że po runie Jeffa Lemire Pięści Khonshu nie spotka już nic na podobnym poziomie. Okazuje się jednak, że Jed MacKay znalazł sposób ma Marca Spectora. Moon Knight. Tom 2 to album o dwóch różnych obliczach. Pierwsza połowa opowiada zwartą historię, a druga serwuje coś na wzór serialowego procedurala. W obu przypadkach komiks trzyma równy, bardzo wysoki poziom i ani przez chwilę nie czuć znużenia. Bawiłem się doskonale i czekam na kolejne akcje Misji Midnight!

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont

MOON KNIGHT. TOM 2
Moon Knight Tom 2

Book Description: Marc Spector wypowiedział wampirom wojnę w samym sercu Nowego Jorku. Teraz musi toczyć ją na dwóch frontach: na ulicach miasta i… w zakamarkach własnego, na wpół obłąkanego umysłu. Na domiar złego ktoś właśnie rozpoczął krwawe polowanie na ludzi powiązanych z Moon Knightem. Czy Marc zdoła dopaść mordercę, zanim straci wszystkich, którzy mieli odwagę stanąć u jego boku? Jaką rolę odegra w tej intrydze najsłynniejszy z wilkołaków? Kogo Tigra tropi w miejskiej dżungli? I co się stanie, kiedy Misja Midnight przyjmie niezapowiedzianego gościa w potrzebie – Venoma?

Book Author: Jed MacKay

Publisher - Orgnization: Story House Egmont

Publisher Logo: Egmont

Date published: 21 January 2026

Illustrator: Federico Sabbatini, Alessandro Cappuccio

ISBN: 9788328175570

Number Of Pages: 300

Podsumowanie

Myślałem, że po runie Jeffa Lemire Pięści Khonshu nie spotka już nic na podobnym poziomie. Okazuje się jednak, że Jed MacKay znalazł sposób ma Marca Spectora. Moon Knight. Tom 2 to album o dwóch różnych obliczach. Pierwsza połowa opowiada zwartą historię, a druga serwuje coś na wzór serialowego procedurala. W obu przypadkach komiks trzyma równy, bardzo wysoki poziom i ani przez chwilę nie czuć znużenia. Bawiłem się doskonale i czekam na kolejne akcje Misji Midnight!

Overall
9/10
9/10

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.