Miły dom nad morzem 1

James Tynion IV ma na koncie wiele nieszablonowych komiksów. Najsłynniejsze z nich przestawia klimat z pogranicza horroru i fantastyki. Takim właśnie utworem był składający się z dwóch tomów  Miły dom nad jeziorem, za który scenarzysta został uhonorowany Nagrodą Eisnera – najważniejszym wyróżnieniem w dziedzinie komiksu. Znakomita historia doczekała się właśnie kontynuacji, a dziś mogę zrecenzować pierwszy z dwóch zaplanowanych tomów. Recenzja komiksu Miły dom nad morzem. Tom 1.

Album zawiera materiały opublikowane w zeszytach The Nice House by the Sea #1-6. Scenariusz napisał James Tynion IV. Rysunki stworzył Álvaro Martinez Bueno. Kolory nałożyła Jordie Ballaire.

Miły dom nad morzem

Seria
1. Miły dom nad jeziorem. Tom 1
2. Miły dom nad jeziorem. Tom 2

3. Miły dom nad morzem. Tom 1
4. Miły dom nad morzem. Tom 2 (Q4 2026)

Mieszkańcy Miłego domu nad jeziorem zostali osobiście wybrani przez Waltera, bliżej niezidentyfikowany kosmiczny byt, którego zadaniem było wyselekcjonować dziesiątkę mistrzów w różnych dziedzinach, by ci stanowili reprezentację ludzkości… po końcu świata. Z czasem okazało się, że Walter dość frywolnie podszedł do powierzonego zadania i zamiast najlepszych z najlepszych, wybrał swoich przyjaciół. Waltera już nie ma, mieszkańcy domu nad jeziorem nie mają pojęcia, co to oznacza i co ich czeka. Nie mają też pojęcia, że nie są jedynymi wybrańcami obcych…

Miły dom nad morzem ma bowiem własną grupę mieszkańców, którzy, w odróżnieniu od pierwszej grupy, wiedzieli co oznacza te wyjazd i co czeka resztę ludzkości. Mało tego, część mieszkańców również znała Waltera. Ich opiekunką ich domu jest Max, która podobnie jak Walter, przybyła na Ziemię z zadaniem wyselekcjonowania mistrzów w różnych dziedzinach. Czemu? Okazuje się, że cała ta utopia to w rzeczywistości swego rodzaju konkurencja, w której przetrwają mieszkańcy tylko jednego domu…

Większy świat, większy problem

Miły dom nad morzem od razu wprowadza zupełnie nową grupę „wybrańców”. W odróżnieniu do pierwszej historii, mieszkańcy drugiego domu doskonale rozumieją już mechanizmy, które tutaj obowiązują. Dla zabawy manipulują pogodą, zamawiają sobie dowolne produkty, a nawet tworzą klimatyczne uliczki z kawiarenkami. Ba, nauczyli się też modyfikować swoje ciała, dzięki czemu 60-latkowie mogą pochwalić się figurą 20-latki. Tym samym scenarzysta bardzo szybko przedstawia nowe twarze, a te z kolei bardzo szybko wypadają z głowy. Sytuacja pogarsza się, gdy akcja przeskakuje do bohaterów poprzedniego komiksu. Łącznie mamy aż 21 postaci z bardzo skomplikowanymi życiorysami, co sprawia że wielokrotnie trzeba zatrzymać się lub cofnąć kilka stron do tyłu, bo łatwo się w tym tłumie zgubić.

A później z górki

Poznanie i rozróżnianie wszystkich tych bohaterów to chyba największa bolączka komiksu Miły dom nad morzem. Trzeba poświęcić na to trochę czasu i mocno skupić się na poszczególnych scenach, by zakodować sobie kto jest tutaj kim. Gdy już to zrobimy, to można całą swoją uwagę poświęcić fabule.

Fabularnie komiks nieustannie zaskakuje. James Tynion IV zadbał o to, żebyśmy nie otrzymali powtórki z rozrywki i przez cały czas spodziewali się niespodziewanego. Nie ma absolutnie żadnego sposobu, aby przewidzieć dokąd zaprowadzi nas historia. Wraz z biegiem kolejnych zeszytów, na jaw wychodzą kolejne rewelacje, kolejne puzzle związane z Walterem i wybranymi przez niego czempionami.

Wydaje mi się, że relacje pomiędzy mieszkańcami drugiego domu wypadają o wiele ciekawiej niż w przypadku domu nad jeziorem. Zapewne duża w tym zasługa lepszego tempa na początku, bo autor nie musiał nakreślać nam od nowa panujących tutaj zasad. Mam wrażenie, że Miły dom nad morzem ma zdecydowanie bardziej zróżnicowaną grupę, która jest o wiele mniej przewidywalna. Ze wszystkich najbardziej wyróżnia się Oliver, którego nie widzieliśmy w pierwszej serii. Jego wątek napisany jest dobrze, a sama postać, choć trudna do polubienia, to jest ważnym ogniwem łączącym wydarzenia w obu domach.

Miły dom nad morzem – podsumowanie

Doskonała kontynuacja. Miły dom nad morzem. Tom 1 nie chce odtwarzać fabuły pierwszej serii z nowym domem i nową grupą bohaterów. To pełnokrwista kontynuacja, która cierpliwie rozwija lore, wprowadza nowe zmienne i podąża w niespodziewanym kierunku. Dostajemy odpowiedzi na kilka nurtujących pytań, jednak na te najważniejsze musimy jeszcze poczekać. James Tynion IV znowu to zrobił!

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont

MIŁY DOM NAD MORZEM. TOM 1

Podsumowanie

Doskonała kontynuacja. Miły dom nad morzem. Tom 1 nie chce odtwarzać fabuły pierwszej serii z nowym domem i nową grupą bohaterów. To pełnokrwista kontynuacja, która cierpliwie rozwija lore, wprowadza nowe zmienne i podąża w niespodziewanym kierunku. Dostajemy odpowiedzi na kilka nurtujących pytań, jednak na te najważniejsze musimy jeszcze poczekać. James Tynion IV znowu to zrobił!

Overall
8.7/10
8.7/10

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.