Mroczni Rycerze ze Stali Wszechzima

Niedawno recenzowałem znakomity komiks Toma Taylora zatytułowany Mroczni Rycerze ze Stali, w którym postaci z uniwersum DC były częścią średniowiecznego świata fantasy. Komiks był na tyle udany, że z niecierpliwością czekałem na ciąg dalszy, aczkolwiek nie wiedziałem czego spodziewać się po zmianie scenarzysty. Sprawdźmy. Recenzja komiksu Mroczni Rycerze ze Stali: Wszechzima.

Album zawiera materiały opublikowane w miniserii Dark Knights of Steel: Allwinter #1–6. Scenariusz napisał Jay Kristoff, popularny pisarz SF i fantasy. W Polsce wydano kilkanaście jego książek, w tym trylogie Akta Illuminae i Wampirze Cesarstwo. Za rysunki odpowiada Tirso. W albumie znajdziemy też opowieść Toma Taylora z rysunkami Riccardo Federici’ego.

Mroczni Rycerze ze Stali: Wszechzima

Wojna Trzech Królestw zakończyła się pół roku temu… jednak tutaj nikt nie ma pojęcia, gdzie owe królestwa nawet leżą. Na dalekiej północy trwa bowiem zima. Tytułowa Wszechzima przyszła nagle 21 lat temu a świat pogrążył się w nieprzebytej szarudze. Legendarny zabójca Slade Wilson, znany jako Deathstroke przemierza lodowe krainy, mordując na życzenie każdego, kto jest w stanie zapłacić odpowiednią kwotę. Wszystko zmienia, się gdy Jarl Vandar zleca mu zabicie dysponującego niezrozumiałą mocą chłopca. Chłopca, który staje się nadzieją pogrążonego w chaosie świata Chłopca, który może przywrócić jego utracone barwy…

Nordycki vibe

Seria:
1. Mroczni Rycerze ze Stali: Wojna Trzech Królestw
2. Mroczni Rycerze ze Stali: Wszechzima

Mroczni Rycerze ze Stali: Wszechzima zupełnie zmienia klimat względem oryginalnego komiksu Toma Taylora. Historia przypomina opowieść wyjętą żywcem z nordyckiem mitologii. Mamy tutaj bowiem pokryte śniegiem i spowite szarością osady, Jarlów i wojowników wyglądających niczym wikingowie. Tutejszy Deathstroke prezentuje się niczym sam Odyn przemierzający Midgard, a mag odpowiadający za tytułową Wszechzimę… no zobaczycie sami. Pod względem kreacji świata  komiks wypada naprawdę fenomenalnie. Postaci ze świata DC jest tutaj znacznie mniej, ale za to zostały wpasowane wprost idealnie.

Fabularnie Mroczni Rycerze ze Stali: Wszechzima to dość klasyczna historia przygodowa. Bohaterowie przemierzają kolejne szalenie niebezpieczne tereny (biomy), by dotrzeć do epicentrum, by powstrzymać niszczycielski żywioł. Przez najeżone niebezpiecznymi skałami morza, w których króluje Kraken, przez pełne potworów lasy, Slen Rastlos, gdzie włóczy się tysiące Draugrów, krainę wiecznoburzy której nikt nie przebył, aż do Starego Królestwa pod władaniem sprawy dramatu milionów ludzi.

Jay Kristoff nie pozwala nam się nudzić ani przez moment. Slade nieustannie mierzy się z co raz to potężniejszymi przeciwnikami, spotyka nowych sojuszników, starych wrogów, a przy tym wszystkim odkrywa w sobie coś, czego był pewien, że wyzbył się lata temu. Finalnie historia nie razi oryginalnością, ale jest na tyle emocjonalna i pełna twistów, że nie sposób jej jakkolwiek krytykować. Czyta się to po prostu bardzo dobrze.

Jak to wygląda?!

Komiks Mroczni Rycerze ze Stali: Wszechzima naszkicował Tirso. I z biegu dołączył do grona moich ulubionych rysowników. Pierwsze zeszyty są w stu procentach czarno-białe. Szaruga nabiera tutaj dosłownego znaczenia. Biorąc pod uwagę celowy brak kolorów, szkice zostały wykonane z wielkim przywiązaniem do detali. W szczególności zachwycają niezwykle kreatywne projekty postaci. W kolejnych zeszytach nieśmiało, stopniowo pojawia się kolor. W bardzo małych dawkach i w ważnych dla wydarzeń momentach. Jest to uzasadnione fabularnie i dodaje do całości niesamowitego klimatu.

Dziedzic Morza

Album Mroczni Rycerze ze Stali: Wszechzima wieńczy krótka opowieść autorstwa Toma Taylora z rysunkami Riccardo Federici. Dziedzic Morza, jak wskazuje tytuł, opowiada historię młodego Arthura, którego my znamy jako Aquamana. Twist polega na tym, że chłopca, jako wygnanego prawowitego dziedzica tronu Atlantydy, wychowują Martha i Jonathan Kentowie.

Akcja tej historii rozgrywa się, gdy królestwem rządzili Thomas i Martha Wayne, jeszcze przed erą Elów. Chłopiec stał się celem dla wysłanników Czarnej Manty, więc Kentowie są w nieustannym niebezpieczeństwie. Nie jest to może wybitne czytadło, ale solidna praca Toma Taylora.

Mroczni Rycerze ze Stali: Wszechzima – podsumowanie

Spin-off równie dobry jak oryginał. Mroczni Rycerze ze Stali: Wszechzima zamienia średniowieczne fantasy na klimat rodem z opowieści o wikingach. Bardzo dynamiczna, widowiskowa i dość krwawa historia Jaya Kristoffa uzupełniona jest genialnymi rysunkami Tirso. Bardzo udany komiks i czekam na więcej, bo jest tutaj bardzo duży potencjał!

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont

MROCZNI RYCERZE ZE STALI. WSZECHZIMA
Mroczni Rycerze ze Stali Wszechzima

Book Description: Kolejna odsłona epopei „Mroczni Rycerze ze Stali”, która umieszcza bohaterów DC w średniowiecznym świecie fantasy. Tym razem opowieść wkracza na nowe, mroźne obszary, gdzie za każdym lodowcem czai się nieznane! Śnieżyca nie odpuszcza, krew czernieje, a barwy stanowią odległe wspomnienie. Legendarny zabójca Deathstroke grasuje na lodowych pustkowiach, mordując na zlecenie skłóconych Jarlów. Lecz gdy płatny morderca stanie się obrońcą, czy zdoła odczynić klątwę niszczącą jego kraj, czy prędzej dopadną go konsekwencje ponurej przeszłości?

Book Author: Jay Kristoff

Publisher - Orgnization: Story House Egmont

Publisher Logo: Egmont

Date published: 11 February 2026

Illustrator: Tirso

ISBN: 9788328173330

Number Of Pages: 224

Podsumowanie

Spin-off równie dobry jak oryginał. Mroczni Rycerze ze Stali: Wszechzima zamienia średniowieczne fantasy na klimat rodem z opowieści o wikingach. Bardzo dynamiczna, widowiskowa i dość krwawa historia Jaya Kristoffa uzupełniona jest genialnymi rysunkami Tirso. Bardzo udany komiks i czekam na więcej, bo jest tutaj bardzo duży potencjał!

Overall
9/10
9/10

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.