Chelsea Cain, popularna autorka kryminałów postanowiła spróbować swoich sił w świecie komiksu. Podczas, gdy scenarzyści walczą o najpoczytniejsze serie Cain zajęła się postacią, o której mniej zorientowani czytelnicy nie słyszeli bądź już dawno o niej zapomnieli. Mowa o Bobbi Morse, agentce SHIELD, a znacie ją pod pseudonimem Mockingbird. Moja recenzja.

Bobbi Morse, czyli Mockingbird

Bobbi Morse, czyli Mockingbird w komiksach Marvela obecna jest od niemalże 50 lat. Z dziewczyny Ka-Zara stała się pełnoprawną agentką SHIELD, a następnie członkinią różnych drużyn Avengers. W Marvel Now (od 2012 roku) postać została odsunięta na dalszy plan, ale nie znaczy to, że bezpowrotnie zniknęła. Bobbi miała swój epizod z Nickiem Furym i Taskmasterem oraz pojawiła się w jednym z albumów Spider-Mana. I gdy wydawało się, że Bobbi będzie jedynie suppertem dla ważniejszych bohaterów na scenie pojawiła się Chelsea Cain, która napisała ośmiozeszytową eventową serię, której recenzję dziś czytacie.

Warto wspomnieć, że postać gościła również w serialu Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D. W Mockingbird wcieliła się Adrianne Palicki, a Lance’a Huntera sportretował Nick Blood. Dwójka opuściła serial wraz z końcem trzeciej serii, ponieważ zapowiedziano poświęcony im spin-off, który następnie został… anulowany przed premierą. Hunter gościnnie powrócił w jednym z odcinków piątego sezonu, ale Bobbi nie widzieliśmy od czasu pożegnania.

Polski akcent

Album składa się z Mockingbird #1-8. Jak wspomniałem wyżej za scenariusz odpowiada Chelsea Cain, natomiast rysunki zawdzięczamy Polce – Katarzynie Niemczyk. Kasia Niemczyk oprócz Marvela rysowała komiksy Image Comics, Dark Horse, Valiant Entertainment, Titan Comics, a także Blizzard Entertainment, gdzie ilustrowała cyfrowy komiks Overwatch. A jakby tego było mało pracowała ona w studiu animacji Division48 i przyłożyła rękę do gier Wiedźmin III: Dziki Gon oraz Heroes of Might and Magic: Heroes VII. Całość uzupełnia dwuzeszytowa historia zawarta na łamach New Avengers (2010) #13-14, do której scenariusz napisał Brian Michael Bendis.

Najpierw New Avengers

Zacznijmy od końca, czyli od zeszytów uzupełniających album. New Avengers (2010) #13-14 mocno zmieniają klimat. Opowiadają historię drużyny New Avengers, która szuka zemsty na organizacji Hammer za poważne ranienie Mockingbird. Jest tutaj trochę walki, trochę zwrotów akcji i trochę tarć wewnątrz grupy. Wszystko to, co Bendis robić potrafi najlepiej!

Następnie koncert Chelsea Cain!

Docieramy zatem do głównej części komiksu. Pierwsza część komiksu, czyli zeszyty #1-4 opowiadają niechronologiczną historię. Bobbi, która po tak jakby wskrzeszeniu w ramach efektów ubocznych otrzymała bliżej nieokreślone zdolności powoli staje się królikiem doświadczalnym SHIELD. Na badania wzywana jest dosłownie w każdym momencie, czy leży w łóżku (sama lub z kimś), czy jest na zakupach czy nawet podczas głęboko zakonspirowanej akcji. Naukowcy chcą dowiedzieć się jaki wpływ na jej organizm ma miks serum superżołnierza z formułą nieskończoności. Pierwszy specyfik stworzył Kapitana Amerykę, a drugi przez wiele utrzymywał przy życiu Nicka Fury’ego. A co stało się z Bobbi? Na pewno wyostrzył się jej humor…

W zeszytach #4-8 nieco zmieniamy klimat. Bobbie Morse otrzymuje zaproszenie na nerdowski rejs cosplayerów, gdzie sponsor biletu ma wyjawić jej dowody świadczące o niewinności Clinta Bartona – Hawkeya, jej byłego męża. Jeśli nie wiecie co zrobił Barton to odsyłam do II Wojny Domowej. Oczywiście zaproszenie od razu wygląda na niezbyt sprytną pułapkę, więc… Bobbi zgadza się wyruszyć w rejs do Trójkąta Bermudzkiego. A tam czeka na nią… kolejne wspomnienie z przeszłości.

Najśmieszniejszy komiks Marvela

Recenzja komiksu II WOJNA DOMOWA
II Wojna Domowa

Obie historie nie porywają. Druga w pewnym momencie mocno odrywa się od rzeczywistości i rzuca mocno przegiętymi pomysłami. To jednak nie ma znaczenia! Dlaczego? Ano dlatego, że zawarty tutaj humor jest absolutnie fantastyczny! Bobbi jest przezabawna, na każdym kroku rzuca kapitalne one-linery, które rozkładały mnie na łopatki. Ponadto Bobbi jest narratorką opowieści dzięki czemu w opisowych ramkach znalazły się kolejne, idealnie trafione żarty. Utarczki słowne, komentarze, podsumowania – wszystko to bawi do łez. Dosłownie. Na potrzeby konwencji Lance Hunter został przedstawiony jako pracujący dla SHIELD niedomyślny głąb, ale za to idealnie komponuje się z fantastycznie przedstawioną Bobbi.

Mockingbird była związana z Clintem Bartonem, więc Cain i Niemczyk postanowiły dorzucić kilka motywów zapożyczonych z runu Hawkeye’a Matta Fractiona. Mimo, że styl graficzny jest zgoła inny otrzymaliśmy całą masę świetnych odwołań do wspomnianej serii. Objawiają się w postaci przekomicznych plansz. Graficzna instrukcja wyważania drzwi, algorytm planu akcji, czy codzienna gazetka wydawana na pokładzie wycieczkowca wypadają fenomenalnie. Idealnie uzupełniają cięty humor głównej bohaterki.

Biegiem do sklepu!

Niesamowicie pozytywne zaskoczenie. Otwierając Mockingbird spodziewałem się szpiegowskiej historyjki z zapomnianą bohaterką. Otrzymałem coś zgoła innego, ze wszech miar lepszego i wyjątkowo zabawnego. Największym minusem jest fakt, że to tylko eventowa seria i nie doczekamy się bezpośredniej kontynuacji. Jeśli chcecie przeczytać jeden komiks w miesiącu niech to będzie właśnie Mockingbird!

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont

Mockingbird

52,49 zł
9

FABUŁA

9.1/10

RYSUNKI

8.5/10

PRZYSTĘPNOŚĆ

9.5/10

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.