Kilka dni temu na stronie wylądowała recenzja filmu Avatar: Ogień i popiół. W pudełku znajdowały się dwie płyty. Na jednej z nich film, a na drugiej materiały dodatkowe. Dodatki są tak obszerne, że zasłużyły na oddzielny tekst, którym właśnie się dzielę :) Recenzja potężnego pakietu dodatków filmu Avatar: Ogień i popiół.
Zacznijmy od końca. W sekcji Materiały marketingowe znajdziemy dwa zwiastuny promujące film oraz teledysk do utworu Dream as One nagranego przez Miley Cyrus. I to w zasadzie tyle.
RDA: Odprawa Operacyjna
W kolejnym pakiecie znajdziemy dwa filmy:
- Na’vi 101 – szkolenie językowe (5:05). W tym materiale Dr. Paul Frommer, dyrektor Działu Ksenolingwistyki prowadzi mini szkolenie z języka Na’vi. I tutaj małe wtrącenie. Paul Frommer nie jest wymyśloną postacią. Na codzień pracuje na Uniwersytecie Południowej Kalifornii (USC) oraz jest konsultantem lingwistyki. James Cameron poprosił go o stworzenie języka Na’vi już do pierwszego filmu, więc mamy tutaj szkolenie od prawdziwego eksperta :)
- Pandora – raport wywiadowczy (8:31). Tym razem szkolenie poprowadzi sierżant Kevin Dorman z ramienia Zarządu Pozyskiwania Zasobów (RDA). Materiał to swego rodzaju przewodnik po Pandorze dla świeżych rekrutów ludzkiej armii.
Hołd dla Jona Landaua (21:39).
Ten poruszający dodatek poświęcono pracy niezapomnianego Jona Landau. Producent Titanica i serii Avatar zmarł po długiej walce z rakiem przełyku w 2024 roku. W materiale Bob Iger, szef Disneya oraz ekipa filmowa żegna przyjaciela sprawiając, że łza może zakręcić się w oku.
Rozpalanie płomienia: Kulisy powstawania filmu Avatar: Ogień i popiół (2:55:33).
Czas na główne danie tej bardzo bogatej płyty. Pod powyższym tytułem kryje się aż 13 podzielonych tematycznie materiałów. Są to:
- Pisząc kolejne rozdziały sagi
- Projektowanie Pandory
- RDA: Projekty technologiczne i militaria
- Kobiety Pandory
- Varang i plemię Mangkwan
- Uchwycić grę aktorską
- Ekipa i efekty kaskaderskie
- Montaż i wirtualna kamera
- Wētā FX – kreowanie świata Pandory
- ILM
- Muzyka w filmie
- Sztuka w technologii 3D
- Nowa Zelandia ojczyzną Avatara
Całość trwa prawie 3 godziny! Trudno nazywać to dodatkiem. Jest to pełnoprawny, wyjątkowo rozbudowany film dokumentalny. James Cameron, scenarzyści, scenografowie, spece od efektów prowadzą nas przez wszystkie tajniki filmu. Na pierwszy rzut idzie historia powstawania fabuły filmu. Co ciekawe, twórcy za pomocą concept artów zdradzają też dosłownie szczyptę informacji na temat nadchodzących części czwartej, piątej i szóstej.
Recenzja filmu AVATAR: OGIEŃ I POPIÓŁ
W drugim rozdziale skupiamy się na projektach Pandory. Na szczególną uwagę zasługuje Bridgehead, czyli rozrastająca się w zastraszającym tempie, baza ludzi. Futurystyczne projekty mieszają się z elementami industrialnymi – ponurymi i zatruwającymi Pandorę. Szczerze oglądając film nie zauważyłem wszystkich tych szczegółów, o których mówią twórcy. Kolejny rozdział to niesamowite projekty militarne i technologiczne, którymi dysponują ludzie.
Zmieniamy klimat, bowiem w kolejnym rozdziale swoje przysłowiowe pięć minut dostają kobiety Pandory. Film skupia się nie tylko na Neytiri i Varang, ale również na pozostałych kobiecych postaciach odkrywające w filmie Avatar: Ogień i popiół ważniejsze role. Bezpośrednio po tym przeskakujemy do części poświęconej Varang.
W kolejnej sekcji absolutnie fenomenalny pokaz gry aktorskiej. W pełnym ubraniu do przechwytywania ruchów, z kropkami na twarzy, oszczędną scenografią, ale za to z olbrzymią wyobraźnia Jamesa Camerona. Bardzo ciekawym doświadczeniem jest zobaczyć jak były kręcone poszczególne sceny. Wiąże się z tym kolejny rozdział poświęcony popisom kaskaderskim. Aby sceny walki wyglądały realistycznie potrzebni byli kaskaderzy, aby latanie na ikranach wyglądało realistycznie, trzeba było zbudować modele, które będą reagowały na ruchy aktora. Prawdziwa uczta dla oka!
Kolejna część to pożywka dla fanów montownia filmów. Zaglądamy za kamerę, gdzie James Cameron wraz z ekipą zajmują się montażem wielu nagranych scen, z wielu różnych ujęć. Dowiemy się tutaj jak nagrania Motion Capture zmieniają się w film, jak animowane są postaci i środowisko. Wētā FX z kolei pokazuje nam jak tworzono świat otaczający postaci, po nagraniu scen przez aktorów. Sekcje kończymy na ILM (Industrial Light & Magic).
Muzyka w filmie – ten rozdział chyba mówi sam za siebie. Zaglądamy za kulisy tworzenia efektów dźwiękowych Pandory oraz muzyki, która towarzyszy nam przez trzygodzinny seans.
Sztuka w technologii 3D. Pierwszy Avatar pokazał, że filmy 3D mogą być przyszłością kina. Stereoskopowe 3D stało się niezwykle popularne – były gry 3D na PS3, kupiłem telewizor 3D i zaopatrzyłem się w całą masę filmów w technologii 3D. Niestety inni twórcy pokpili sprawę i nie kręcili swoich filmów w 3D, a zaledwie konwertowali obraz, by stworzyć uczucie głębi. Z tego powodu technologia szybko zaczynała tracić na atrakcyjności. James Cameron został przy kręceniu filmów 3D zgodnie ze sztuką i tutaj możecie zobaczyć jak to się robi!
Na koniec hołd dla nowozelandzkiej ekipy, która pracowała przy filmie. Do produkcji, budowy sprzętu, modeli łodzi, narzędzi, scenografii zatrudniono dziesiątki firm i setki osób. Setki osób, o których z reguły nie wiemy oglądając jakąkolwiek produkcję. Cieszę się, że poświęcono im kilkanaście minut.
Podsumowanie
Drugi krążek wydania Blu-ra filmu Avatar: Ogień i popiół, który znajdziemy w dwupłytowym wydaniu filmu Avatar: Ogień i popiół to ponad trzy i pół godziny niesamowicie dopracowanych, szczegółowych dodatków. Dodatków, które sprawią, że jeszcze bardziej docenicie sagę Jamesa Camerona i wielokrotnie przetrzecie oczy ze zdumienia. Ta seria to monumentalna prac wykonana przez niezwykle utalentowanych ludzi. Ludzi, którym zależy, by wszystko było dopracowane do granic możliwości. Polecam każdemu obejrzeć ten niesamowity pakiet dodatków!








































