Coś z kategorii odkrywamy seriale. Amazon Prime Video w Polsce ustępuje popularnością Netfliksowi oraz HBO chociaż proponuje równie dobre, a niekiedy lepsze, produkcje. Czekając na kolejny sezon The Expanse postanowiłem sprawdzić pierwszą serialową propozycję z Alem Pacino i Loganem Lermanem w rolach głównych. Recenzja pierwszego sezonu serialu Hunters.

Hunters

Jonah Heidelbaum to młody chłopak o żydowskich korzeniach. Pewnego wieczora 1977 roku na jego oczach zostaje zamordowana wychowująca go babcia, Ruth. Załamany Jonah trafia pod skrzydła Meyera Offermana (Al Pacino) bliskiego znajomego babci. Jonah szybko dowiaduje się, że Meyer przewodzi niedobranej grupie osób polujących na nazistów ukrywających się w Stanach Zjednoczonych.

Trzeba bowiem wiedzieć, że zaraz po II Wojnie Światowej amerykański rząd dał schronienie, co najmniej 1500 hitlerowskim naukowcom, których wcielono do poszczególnych placówek, by wygrać wyścig zbrojeń z ZSRR. I na tym niechlubnym wątku historii najnowszej USA opiera się fabuła Hunters. Jonah dołącza do Meyera i jego ludzi, by tropić, a następnie eliminować nazistów, którzy robią kariery artystyczne, polityczne i jakby nigdy nic żyją pełnią życia. Już niedługo…

Czarny humor rządzi

Hunters to serial poruszający bardzo ważne wątki, ale często robi to z mniejszym lub większym przymrużeniem oka. Odcinki raz utrzymane są w bardzo poważnym tonie, by w kolejnym epizodzie dodać masę absurdalnego humoru. Humor przypomina nieco filmy Quentina Tarantino i Roberta Rodrigueza za co należy się spory plus. Trudno wytłumaczyć na czym polega zamysł, ponieważ niektóre wątki humorystyczne rozgrywają się w głowach bohaterów, a niektóre są zupełnie od czapy wklejone pomiędzy sceny. Działa to doskonale i jeszcze bardziej podkreśla doskonały klimat. Do tego dochodzą pokręcone i okraszone czarnym humorem historie nazistów zabijających żydów w obozach jak np. Niemiec grający w szachy… więźniami obozu, gdzie zbicie piona oznaczało zabicie człowieka albo fan muzyki zabijających każdego kto zafałszował podczas próby.

Recenzja serialu TRUTH SEEKERS

Czas na polowanie

Humor to jednak tylko dodatek do tej historii. To opowieść o panoszącym się bezkarnym złu i o ludziach, którzy mimo wszystko próbują się mu przeciwstawić. Na przestrzeni dziesięciu długich odcinków (pilot trwa 90 minut, a każdy kolejny odcinek nie schodzi poniżej 60) mamy mnóstwo dramatów, mnóstwo zwrotów akcji i kilka głupotek w postaci bezsensownych śmierci niektórych postaci. Niemniej całość dostarcza rewelacyjnej rozrywki aż po napisy końcowe. Nawet pomimo mieszanych odczuć po twiście w trakcie finału. Mocno naciąganym i niemalże z kapelusza. Za to ostatnia sceny pierwszego sezonu to już nieopisana perełka w pełni to wynagradzająca.

Kilka słów o samych Łowcach. Zostali przedstawieni niczym bohaterowie Tarantino i w sumie niewiele im brakuje. Oprócz Meyera i Jonah są tutaj: wrażliwa samotna matka, kochające się małżeństwo, weteran z Wietnamu, a do tego… zakonnica i niespełniony gwiazdor telewizji. W tej ostatniej roli może błysnąć Josh Radnor czyli niezapomniany Ted z Jak poznałem waszą matkę. Jest to rola iście komediowa, ale fantastycznie spinająca to kompletnie niedobrane towarzystwo.

Oglądajcie!

Hunters to znakomity serial, jakże świeży w dzisiejszej telewizji. Niespotykana tematyka i kapitalnie odwzorowany klimat lat 70. ubiegłego wieku rekompensują kilka skrótów fabularnych i niezbyt oryginalnych rozwiązań. Zdecydowanie warto!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here