Przy zalewie seriali i platform streamingowych co raz trudniej być na czasie. Niektórych filmów i seriali nie oglądam w ogóle, a inne zaliczam dopiero po pewnym czasie. Tak też stało się z serialem Ty, który obejrzałem dopiero po dwóch sezonach, kilka miesięcy przed premierą serii trzeciej. Ale wszystko po kolei. Recenzja serialu Ty Sezon 1.

Ty Sezon 1

Cała seria
1. Ty Sezon 1
2. Ty Sezon 2
3. Ty Sezon 3 (2021)

Guinevere Beck, dla przyjaciół po prostu ‘Beck’, to początkująca pisarka ledwo wiążąca koniec z końcem. Chcąc dorównać majętnym przyjaciółkom podejmuje mnóstwo niezbyt mądrych decyzji. Pewnego dnia, w cudownie oldschoolowej księgarni poznaje pracującego tam kochającego książki Joe Goldberga. Sympatyczny i inteligentny facet wydaje się gigantyczną zmianą względem kolesi, z którymi umawiała się Beck. Dziewczyna nie zdaje sobie jednak sprawy, że ani jedno spotkanie z Joe nie jest przypadkowe…

Joe, ach Joe

Od samego początku Ty Sezon 1 wiemy, że Joe nie jest dobrym człowiekiem. Chorobliwie zazdrosny stalker, który nie cofnie się przed niczym, by być ze swoją wybranką. Beck z miejsca staje się jego obsesją, a z każde jego działanie skupia się na urabianiu dziewczyny i jej przyjaciół. Nie wiemy jedynie czy Joe jest przebiegłym prześladowcą, czy piekielnie niebezpiecznym psychopatą.

Są emocje!

Ty Sezon 1 utrzymany jest w klimacie thrillera. Niepozorny Joe z jednej strony robi wiele, aby być dobrym człowiekiem i chłopakiem, a z drugiej przekracza kolejne granice. Widzowie przez cały sezon są rozdarci, bo widzą starania człowieka, który chce być szczęśliwy, a za moment nie dowierzają widząc jego kolejne odrażające czyny. Joe nie jest jednak tak zorganizowany i profesjonalny jak Dexter (do którego serial jasno nawiązuje). Często najpierw działa, potem myśli, a następnie chaotycznie szuka rozwiązania. Nierzadko wprowadza to szczyptę czarnego humoru nieco rozluźniającego atmosferę.

Co siedzi w głowie bohaterów

Świetnym pomysłem w Ty Sezon 1 jest narracja z offu w wykonaniu Joe. Cały czas słyszymy jego myśli, analizę sytuacji i komentarze do wielu wydarzeń (kolejna analogia do Dextera). Czasem jest mrocznie, czasem jest zabawnie, ale w większości przypadków pomaga to lepiej poznać umysł Joe. Działa to znakomicie, tym bardziej, że z offu wielokrotnie słyszymy uwagi na temat filmowych schematów i głupotek rodem z komedii romantycznych.

Są i minusy

Ty Sezon 1 nie jest serialem idealnym. Można przyczepić się do wielu rzeczy, ale te ostatecznie nie wpływają na odbiór całości. Dla przykładu Joe ma bardzo ułatwione zadanie, ponieważ Beck nie zasłania okien przy samej ulicy, co pozwala mu podglądać jej życie codzienne. A nawet schadzki z kolesiami z Tindera. Każdy sąsiad z naprzeciwka, każdy kierowca i każdy spacerowicz mogą dowolnie patrzeć, a Beck tego i tak nie zauważy. Do tego kilka dłużyzn w drugiej części sezonu po raz kolejny udowadniających, że seriale tego typu nie powinny liczyć więcej niż 6-8 odcinków.

Ty Sezon 1 – podsumowanie

Miłe zaskoczenie. Tak mogę w skrócie ocenić Ty Sezon 1. Serial wciąga, dostarcza sporo angażujących wydarzeń i posiada w repertuarze kilka świetnie napisanych, nawet jeśli schematycznych, postaci. Warto sprawdzić. Jeśli nie chcecie oglądać kilku sezonów to pierwsza seria dostarcza bardzo satysfakcjonujące zakończenie zamykające wszystkie najważniejsze wątki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię