Podczas wielkiego wydarzenia Marvela nie mogło zabraknąć tie-inu Deadpoola. Najemnik z nawijką odcisnął swoje piętno na Tajnych Wojnach, tylko dlaczego nikt tego nie pamięta? Recenzja komiksu Tajne Tajne Wojny Deadpoola.

Multiwersum zostało zniszczone! Bohaterowie z Ziemi-616 i Ziemi-1610 nie zdołali go ocalić. Pozostał tylko Bitewny Świat – ogromna planeta złożona z fragmentów martwych światów, która istnieje jedynie dzięki żelaznej woli swego władcy i boga Victora von Dooma. Każdy region planety to osobne królestwo. [Egmont]

W 1984 wszyscy wielcy bohaterowie zostali uprowadzeni w Kosmos na Tajną Wojnę. A oto, co wydarzyło się naprawdę.

Tajne Wojny:

1. Tajne Wojny
2. Tajne Wojny: Thorowie
3. Tajne Tajne Wojny Deadpoola
4. Tajne Wojny. Amazing Spider-Man: Odnowione Śluby
5. Tajne Wojny. Wojna Domowa
6. Tajne Wojny. Oblężenie

Tie-in z Deadpoolem nie mógł być zwykłym tie-inem. Okazuje się bowiem, że Deadpool… pomylił Tajne Wojny i wystąpił z evencie z 1984 roku. Aktualny event zbudowany jest na pomyśle z lat 80. i okazał się świetnym polem do popisu Wade’a Wilsona. Doom uprowadził wszystkich ziemskich superbohaterów i złoczyńców, by toczyli ze sobą śmiertelne pojedynki na obcej planecie. Nieoczekiwanie na statku wśród Avengers, X-Men, Fantastycznej Czwórki pojawił się Deadpool. Deadpool, który nieoczekiwanie odegra główną rolę w starciu najpotężniejszych we wszechświecie.

Składająca się z czterech zeszytów historia jest wariacją na temat oryginalnych Tajnych Wojen. Wydarzenia mają podobny przebieg, ale w każdym z nich kluczową rolę odgrywa Deadpool. Próbuje dogadać się z Wolverinem, poderwać Storm, Rogue i Wasp (nawet z jednym sukcesem) i rywalizuje ze Spider-Manem. Oczywiście wszystko podlane jest specyficznym humorem Wilsona. Zaskakująco kilkukrotnie komiks uderza w poważniejsze tony sprawiając, że Deadpool nie jest takim dupkiem, jakim stara się zawsze być.

Komiks kupicie w promocyjnej cenie w sklepie Egmontu

Album uzupełnia przedruk zeszytu Marvel Super Heroes Secret Wars #1, czyli pierwszego rozdziały Tajnych Wojen z 1984 roku. Zeszyt ma za zadanie przypomnieć oryginalną opowieść, już bez Deadpoola i pokazać skąd Jonathan Hickman czerpał inspirację. Całkiem milutki dodatek.

Tajne Tajne Wojny Deadpoola nie zawodzą. Deadpool omyłkowo wystąpił w tie-inie do wydarzenia sprzed prawie 25 lat, a jego specyficzny styl idealnie kontrastuje z prowadzeniem fabuły w latach 80. Bawiłem się naprawdę przednio.

6/10

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont