Trzy lata po premierze przepięknego Avatar: Istota wody wróciliśmy do kin na trzecią odsłonę tej przełamującej granice serii Jamesa Camerona. Czas skąpać Pandorę w ogniu! Recenzja wydania Blu-ray filmu Avatar: Ogień i popiół.
Avatar: Ogień i popiół
Jake i Neytiri próbują poukładać życie po bolesnej stracie Neteyama. O śmierć brata obwinia się Lo’ak, który cierpi przez brak wsparcia rodziców. Rodzina zamieszkuje z Ludźmi Rafy, ale w obliczu co raz bardziej niepokojącego stanu Pająka, musi podjąć ważną decyzję. Jake i Neytiri decydują się oddać syna Quartitcha ludziom i w tym celu wyruszają w podróż z koczowniczymi Wietrznymi Kupcami. Podczas lotu bohaterowie zostają zaatakowani przez dowodzonych przez okrutną Varang Ludzi Popiołu – klanu wojowników, który odwrócił się od Eywy i sprzeciwił się żyjącym w zgodzie z naturą Na’vi.
Emocje!
Film na 4K UHD, Blu-ray i DVD kupicie w oficjalnym sklepie – TUTAJ (klik)
Film Avatar: Istota wody podzielony był na trzy około godzinne części. Pierwsza godzina to bardzo intensywna akcja, druga to spokojne odkrywanie nowych okoliczności przyrody wraz z Ludźmi Rafy i widowiskowy finał. W przypadku Avatar: Ogień i popiół podział ten zanika. W zasadzie nie mamy tutaj spokojniejszych momentów. Gdy w historii pojawiają się Ludzie Popiołu, film nie daje chwili wytchnienia. Zaskoczyło mnie, jak wiele emocjonalnych scen dla każdej swojej postaci przygotował James Cameron.
Lo’ak i jego próby dowiedzenia swojej wartości. Kiri eksplorująca swoją dziwną więź z Eywą. Pająk, którego ludzkie ciało nie jest przystosowane do życia wśród Na’vi, których uważa za swoich najbliższych. Neytiri obwiniająca o śmierć syna osoby, których obwiniać nie powinna. Wreszcie Jake, który musi zapanować nad rodziną, a jednocześnie stawić czoła ludziom, dla których pojmanie go i przykładne ukaranie jest najwyższym priorytetem. Wszystkie te wątki naładowane są dużą dawką emocji, dramatów i naprawdę zaskakujących decyzji. Szczerze myślałem, że o Pandorze wiemy już wszystko, a kolejne odsłony będą skupiać się głównie na widoczkach i spektakularnej akcji. Tymczasem James Cameron tworzy naprawdę rozbudowaną, wielowątkową sagę.
Ludzie Popiołu
Największą zaletą Avatar: Ogień i popiół jest Varang i jej plemię. Dotychczas to Na’vi byli tymi, którzy bronią przed ludźmi swojej planety, będąc mocno związanymi z fauną i florą Pandory. Ludzie Popiołu to plemię, które nie czci Eywy, nie wiąże się z przyrodą i nie stroni od niszczenia jej w imię realizacji swoich celów. Sojusz Varang z Quaritchem sprawia, że otrzymują oni dostęp do broni palnej i stają się jeszcze bardziej niebezpieczni. Znakomicie pokazano ich bezwzględność i kontrast względem znanych nam plemion Na’vi. Znakomity pomysł i bardzo duże urozmaicenie dla tego świata.
Akcja!
Recenzja płyty z DODATKAMI filmu Avatar: Ogień i popiół
Avatar: Ogień i popiół błyszczy w scenach akcji. Te są bowiem monumentalne! Już pierwszy, powietrzny pojedynek sprawia, że zostawiamy szczękę na podłodze, A to dopiero początek! W pewnym momencie dochodzi do bardzo wybuchowej potyczki w mieście ludzi. Gigantyczne eksplozje, mechy, potężne maszyny wydobywcze – niesamowicie wyglądająca bitwa. A to jedynie przedsmak wielkiego finału.
Finałowa potyczka rozgrywa się na wodzie. I pod wodą. Brakuje mi słów, żeby opisać jak dobrze to wygląda. Ludzie korzystają z łodzi bojowych, podwodnych łazików / krabów, statków powietrznych. Na’vi stają do walki z własnym orężem i wsparciem natury. Z jednej strony nic nowego. Z drugiej jednak różnicę robi skala. Epickie pojedynki zachwycają rozmachem i kreatywnością. Jeszcze nigdy nie widziałem tak obłędnie pokazanej bitwy morskiej. Finałowy pojedynek nie zapomina jednak o tytułowym ogniu i finalne sceny rozgrywają się w zupełnie innej scenerii. Wygląda to wszystko wręcz obłędnie!
Avatar: Ogień i popiół – podsumowanie
James Cameron robi wszystko, by stale podnosić poprzeczkę. Avatar: Ogień i popiół kontynuuje sagę Sullych, nieustannie rozwijając zarówno świat Pandory, jak i bohaterów. Seria w dalszym ciagu zachwyca wizualnie, fabuła dostarcza wielu emocji, a sceny akcji porażają rozmachem i skalą epickości. Wyjątkowe doświadczenie, które ma specjalne miejsce w moim sercu!
PS. Egzemplarz, który otrzymałem to wydanie dwupłytowe. Na pierwszej płycie znajduje się film, a na drugiej ponad 3 godziny dodatków, które zasługują na osobny tekst, który pojawi się wkrótce :)
Egzemplarz do recenzji dostarczył dystrybutor, firma Galapagos
AVATAR: OGIEŃ I POPIÓŁ
Podsumowanie
James Cameron robi wszystko, by stale podnosić poprzeczkę. Avatar: Ogień i popiół kontynuuje sagę Sullych, nieustannie rozwijając zarówno świat Pandory, jak i bohaterów. Seria w dalszym ciagu zachwyca wizualnie, fabuła dostarcza wielu emocji, a sceny akcji porażają rozmachem i skalą epickości. Wyjątkowe doświadczenie, które ma specjalne miejsce w moim sercu!







































