Zdecydowana większość fanów Remigiusza Mroza czeka na premierę Konfrontacji zapowiadanego od dłuższego czasu crossovera wszystkich wieloletnich serii autora. Tymczasem pod koniec sierpnia dość niespodziewanie pojawiła się kontynuacja nowej serii autora znanej jako Raport NSI, która niedługo doczeka się serialowej ekranizacji (nie znana jest jeszcze platforma). Jak wypada drugi tom zaplanowanej trylogii? Recenzja książki Świat jest teatrem.
Świat jest teatrem
Seria
1. Piekło jest puste
2. Świat jest teatrem
3. Tom 3 (2027)
Z dachu jednego z warszawskich budynków spada młoda dziewczyna. Sprawa wyglada na samobójstwo, jednak szybko okazuje się, że ofiara była bratanicą Patrycji Dobskiej, której śmierć dała początek wydarzeniom znanym z pierwszej książki. Dobska przed śmiercią odkryła tożsamość nieuchwytnego Boreasza i zostawiła szereg enigmatycznych wskazówek jak trafić na jego trop. Zagadkę nazywaną przez dziennikarzy Kodem Dobskiej prawdopodobnie rozwikłała jej bratanica, co przypłaciła własnym życiem. Ekipa Raportu NSI – Kuba Wagner, Sandra Szpila, Aurelia Skowrońska i Sergiusz Marat kładąc na szali własne życie, rozpoczyna śledztwo dziennikarskie mające na celu zidentyfikowanie i zdekonspirowanie Boreasza.
Boreasz
Na początek zacznę od tego, co w książce Świat jest teatrem bardzo mocno mnie uwiera. Chodzi o tego głównego złola. Arcyłotra działającego w cieniu. Człowieka pociągającego za sznurki, o którym wielu słyszało, a nikt go nie widział. I tak dalej. Dziennikarze rozwiązując Kod Dobskiej cofają się 25 lat w przeszłość, sprawdzają tropy sprzed ćwierćwiecza, gdy przeciwnik rzekomo posługiwał się innym przydomkiem, ale będącym synonimem Boreasza. I ciągle siedzi mi z tyłu głowy – czemu nie wymyślił sobie innej ksywki żeby totalnie odciąć ślady w przeszłości…
To jest durne rozwiązanie, na którym opiera się trzon tego tomu. Nazwałby się, nie wiem, Zbychu, Rychu, Dario, Mario, Bolo, Kolo, jakkolwiek i żaden ślad by nie pozostał. Oczywiście końcówka książki nieco to wszystko weryfikuje i klaruje, ale wciąż zdajemy sobie sprawę, że tylko ksywka i jej odpowiednik trzymają dziennikarzy na tropie. Serio, bez tego ich wielkie śledztwo skończyłoby się w ciągu dnia czy dwóch.
Kod Dobskiej
Dobra, przymknijmy oko na powyższe. Historie sensacyjne / thrillery rządzą się swoimi prawami i załóżmy, że tak musiało być. Wspomniany Kod Dobskiej jest bardzo wdzięcznym tematem dla książki o dziennikarzach śledczych. Wskazówki, odkrywanie kolejnych powiązań, burze mózgów – pełen wachlarz możliwości. Świat jest teatrem korzysta z nich zaledwie na początku.
Remigiusz Mróz dość szybko zaciera w naszej pamięci te tropy i skupia się na innych aspektach tej serii. Tych gorszych niestety. Pewnie jakaś połowa tej książki (choć wdaje mi się, że więcej) koncentruje się na sprawach pomiędzy czwórką głównych bohaterów. Ciągle gadają i Boreaszu, natomiast fabularnie nic z tego nie wynika. Bardzo dużą część akcji rozgrywa się w szpitalnej sali, do której wracamy niemal co chwila.
Całości nie pomagają również totalnie zbędne wstawki. Czy to rozkminy o zbawiennym działaniu yerba mate, czy rozprawki o wyższości jednego trunku od drugiego, czy nieodłączne opisy muzycznych doznań. Wspominam o podobnych wtrąceniach niemal w każdej kolejnej książce, ale nie bez przyczyny. Po prostu jest tego zdecydowanie za dużo. Mróz często mówi, że historia sama go prowadzi, ale dobrze gdyby nieco rzadziej zahaczała o przewodniki kulinarne. Wbrew pozorom nie dodaje to postaciom głębi, a wręcz odwrotnie – ze zwykłych ludzi robi snobistyczne wydmuszki a nie pełnokrwiste postaci.
Można powiedzieć, że czepiam się dla samej zasady. Jednak powyższe maniery autora sprawiają, że Świat jest teatrem bardzo dużo traci. Fabuła szybko zaczyna się rozmydlać i gubić swój pierwotny zamysł. Przez kawał czasu zamiast dziennikarstwa śledczego mamy ataki osiłków i wyskakujące osobiste wątki dodatkowe, które pewnie będą rozwiązane w przyszłości. Brakuje aury tajemnicy, łączenia poszlak, dopasowywania puzzli. Harlan Coben pokazuje w swoich książkach, że można to ułożyć tak, by czytelnik czuł że razem z bohaterami odkrywa prawdę. Tutaj tego zdecydowanie brakuje. A rozwiązanie zagadki tożsamości Boreasza? No… niczego nie urywa i raczej zawodzi niż zaskakuje.
Świat jest teatrem – podsumowanie
Po bardzo udanej ostatniej Chyłce z ciekawością sięgnąłem po kolejną książkę. Świat jest teatrem niestety nie spełnia oczekiwań. Mimo wielu wydarzeń, dzieje się niewiele. Historia jest nudnawa i niepotrzebnie przeciągana tam, gdzie trzeba było podkręcić tempo. Remigiusz Mróz miał dobry punkt wyjścia, ale niestety nie dowiózł. Tak to już bywa z tymi środkowymi częściami trylogii.
ŚWIAT JEST TEATREM

Book Description: Z dachu jednego z budynków w warszawskim Śródmieściu skacze kobieta, choć nic nie wskazywało, by chciała odebrać sobie życie. Służby nie widzą w tym udziału osób trzecich, ale dziennikarze mają powody, by wątpić w tę wersję. Ofiara była bratanicą zmarłej reporterki, jedynej osoby znającej prawdę o tajemniczym Boreaszu. Dziennikarskie śledztwo Ekipa „Raportu NSI” zaczyna własne dochodzenie i szybko trafia na ślad, którego nie dostrzegli inni. Sprawa śmierci kobiety prowadzi ich do pytań o to, co naprawdę odkryła reporterka przed śmiercią i dlaczego jej wiedza wciąż ma znaczenie.
Book Author: Remigiusz Mróz
Publisher - Orgnization: Wydawnictwo Czwarta Strona
Publisher Logo: 
Date published: 26 August 2026
Number Of Pages: 488
Podsumowanie
Po bardzo udanej ostatniej Chyłce z ciekawością sięgnąłem po kolejną książkę. Świat jest teatrem niestety nie spełnia oczekiwań. Mimo wielu wydarzeń, dzieje się niewiele. Historia jest nudnawa i niepotrzebnie przeciągana tam, gdzie trzeba było podkręcić tempo. Remigiusz Mróz miał dobry punkt wyjścia, ale niestety nie dowiózł. Tak to już bywa z tymi środkowymi częściami trylogii.









































