Punisher pojawia się regularnie w ramach serii Marvel Epic Collection, która przypomina klasyczne komiksy lat 80. i 90. Jeśli chodzi o nowsze serie to poza Punisher Max… w ostatnich latach nie mieliśmy zupełnie nic. Do dziś, bowiem całkiem niedawno na półkach księgarni wylądowało opasłe tomisko zawierające połowę całego runu Ricka Remendera. Seria jest dla mnie zagadką, więc sięgnąłem po album z czystej ciekawości. Recenzja komiksu Punisher. Tom 1.
Album zawiera materiały opublikowane w zeszytach The Punisher (2009) #1-16 oraz Punisher Annual #1 i Dark Reign: The List – Punisher #1. Scenariusz napisał Rick Remender, a rysunki stworzyli różni artyści. Poniżej szczegóły.
Powyższe zeszyty składają się na następujące historie:
- Życie w mroku (#1-5) – rysunki Jerome Opeña
- Martwy sezon (#6-10) – rysunki Tan Eng Huat
- Zdalne sterowanie (Annual #1) – rysunki Jason Pearson
- Piękna ułuda (Dark Reign: The List) – rysunki John Romita jr.
- Franken-Castle (#11-16) – rysunki Tony Moore (#11-14, #16), Rolan Boschi (#15)
Punisher. Tom 1
Seria Ricka Remendera
1. Punisher. Tom 1
2. Punisher. Tom 2 (lipiec 2026)
Norman Osborn – superłotr znany jako Zielony Goblin po zakończeniu Inwazji Skrulli na Ziemię zostaje okrzyknięty bohaterem. Jego Mroczne Rządy z jakiegoś powodu otrzymują akceptację społeczeństwa. Tylko jedna osoba decyduje się dać prawdziwy odpór tyranowi – Frank Castle. Przy pomocy genialnego hakera posiadającego dostęp do narzędzi rozwiązanego SHIELD, Frank urządza polowanie na aktualnie najpotężniejszego człowieka w USA. Świadomy zagrożenia Norman Osborn nie cofnie się przed niczym, by pozbyć się Punishera. W pogoni za Frankie wysyła Hooda, Sentry’ego i Dakena, diabelnie skutecznego syna Wolverine’a. Jednak, nawet sama śmierć nie jest w stanie powstrzymać Punishera przed wykonaniem jego misji…
To było… inne
Punisher. Tom 1 składa się z trzech zupełnie różnych części. Skrajnie różnych. Każda z tych 5-zeszytowych historii to totalna zmiana klimatu i sposobu narracji. Postaram się przybliżyć je bez rzucania spoilerami.
Życie w mroku
Pierwsza z nich, Życie w mroku to bardzo klasyczny Punisher z lekkim marvelowskim twistem. Historia zaczyna się od fantastycznego i niesamowicie dynamicznego pojedynku z Sentrym. Jednak dalej mamy mniej metaludzi, a więcej tego, co Frank robi najlepiej. Co ciekawe Castle dysponuje arsenałem Skrulli, więc metody jego polowania się nieco zaktualizowały. Całość jest zaskakująco brutalna, jak na komiks bez znaczka Tylko dla dorosłych.
Martwy sezon
W drugiej historii mocno zmieniamy klimat. Hood korzystając ze swoich nadprzyrodzonych zdolności wskrzesił armię zuperzłoczyńców, którzy zginęli na przestrzeni lat i wmawia im, że za ich śmiercią stoi Punisher. Dodatkową motywacją za zabicie Franka ma być przedłużenie życia.
Martwy sezon jest historią niespotykaną, jeśli chodzi o Punishera. Frank mierzy się tutaj jedynie z przeciwnikami dysponującymi albo supermocami albo innymi nadludzkimi zdolnościami / możliwościami. Takie zagrożenie wymaga niekiedy zmiany podejścia i zastosowania zupełnie innych środków. Pomysł bardzo przypał mi do gustu i zacząłem zastanawiać się, jak będą wyglądać akcje Franka w nadchodzącym filmie Spider-Man: Całkiem nowy dzień. Jest w tym wielki potencjał. A właśnie, w Annual #1 Frank musi mierzyć się m.in. ze Spider-Manem będącym pod wpływem kontroli umysłu.
Franken-Castle
Polecam recenzję filmu
PUNISHER: OSTATNIE STARCIE
Prawdziwa jazda Punisher. Tom 1 zaczyna się wraz z zakończeniem zeszytu Dark Reign: The List i rozpoczęciem rozdziału z numerkiem #11. Frank skończył w kawałkach (dosłownie), ale nie dane mu było zaznać spokoju. Potwory współpracujące z doktorem Morbiusem… pozbierały jego szczątki do kupy, a Morbius przywrócił go do życia. Połatany, zesztukowany i pozlepiany z różnych części Punisher to teraz Franken-Castle!
Fabularnie jest dość prosto. Wkurzony Frank nie chce pomagać udręczonym potworom, na które polują niemniej potworni łowcy. Po drodze dzieje się coś, co sprawa, że Castle zmienia zdanie i rusza do akcji. A jak, wiadomo nie jest on znany z litościwego traktowania wrogów. I tyle.
Siłą tej części komiksu Punisher. Tom 1 jest totalne szaleństwo. Remender odpina tutaj wrotki i daje się ponieść w niezbadane wcześniej rejony. Do świata potworów, limbo, mecha-krzyżówek, czy starożytnych mumii. Czułem się jakbym czytał komiks bazujący na grach Wolfenstein, a nie historię Punishera. Bardzo dziwne, ale też odświeżające doświadczenie.
Punisher. Tom 1 – podsumowanie
Na wstępie przyznałem, że nie wiem nic o runie Ricka Remendera. I okazał się wielkim zaskoczeniem. Każda zawarta tutaj historia co raz bardziej odstępowała od klasycznego Punishera, by w finale zaszokować przybraną formą. Czy Punisher. Tom 1 Ricka Remendera sprawił, że zmieniłem swoje podeście do Franka Castle? Nie! Dalej uważam, że siłą takich postaci są przyziemne (street level) historie, które jak najmocniej trzymają się realizmu. Niemniej bawiłem się bardzo dobrze i na pewno sięgnę po drugi tom, który pojawi się już w lipcu.
Komiks wydany przez Egmont
Egzemplarz pochodzi z prywatnej kolekcji
PUNISHER. TOM 1

Book Description: Świat staje na głowie. Norman Osborn – niegdyś superłotr znany jako Zielony Goblin – własnoręcznie kończy inwazję obcych na Ziemię i zostaje okrzyknięty bohaterem. Tylko jeden człowiek odmawia zaakceptowania mordercy w roli strażnika pokoju – Frank Castle, Punisher. Razem z nowym sojusznikiem – genialnym hakerem – rozpoczyna polowanie na najpotężniejszego człowieka w Stanach Zjednoczonych. Osborn jednak nie cofnie się przed niczym, by zakończyć życie Punishera. Gdy do walki wkroczy jego najbardziej śmiercionośny agent, Daken, syn Wolverine’a, los Castle’a wyda się przesądzony. Ale nawet śmierć nie zdoła zatrzymać najgroźniejszego samozwańczego mściciela na świecie…
Book Author: Rick Remender
Publisher - Orgnization: Story House Egmont
Publisher Logo: 
Date published: 25 March 2026
Illustrator: Tan Eng Huat, Jerome Opena, Tony Moore
ISBN: 9788328175907
Number Of Pages: 444
Podsumowanie
Na wstępie przyznałem, że nie wiem nic o runie Ricka Remendera. I okazał się wielkim zaskoczeniem. Każda zawarta tutaj historia co raz bardziej odstępowała od klasycznego Punishera, by w finale zaszokować przybraną formą. Czy Punisher. Tom 1 Ricka Remendera sprawił, że zmieniłem swoje podeście do Franka Castle? Nie! Dalej uważam, że siłą takich postaci są przyziemne (street level) historie, które jak najmocniej trzymają się realizmu. Niemniej bawiłem się bardzo dobrze i na pewno sięgnę po drugi tom, który pojawi się już w lipcu.










































