Najbardziej oczekiwana przeze mnie produkcja tego roku. Pierwszy sezon The Boys to coś absolutnie wyjątkowego. Zarówno dla widzów, jak i dla Amazonu, który odkrył wreszcie swojego Świętego Graala. Czy drugi sezon spełnia wywindowane oczekiwania? O tym w poniższej recenzji The Boys Sezon 2.

The Boys Sezon 2

Seria
1. The Boys Sezon 1
2. The Boys Sezon 2
3. The Boys Sezon 3 (2021)

Akcja rozpoczyna się jakiś czas po zaskakującym finale pierwszej serii. Butcher, gdzieś zaginął, A-Train leży w śpiączce, Starlight wróciła do Siódemki, a Chłopaki ukrywają się w piwnicy pewnego lombardu. Homelander zadbał o to by to oni zostali oskarżeni o zabójstwo Stilwell i stali się najbardziej poszukiwanymi przestępcami Ameryki. Jednocześnie na świecie pojawia się co raz więcej supków-terrorystów, z którymi mierzyć mogą się tylko najpotężniejsze jednostki na Ziemi. Jednak światem superludzi wstrząsnąć może prawda o Związku V…

Stormfront

Nową i bardzo ważną dla tego sezonu The Boys postacią jest Stormfront. Nowa członkini Siódemki przed premierą wywołała spore oburzenie, ponieważ w komiksach jest… facetem. Twórcy poszli w kontrowersyjne rozwiązanie, natomiast muszę przyznać, że idealnie wpasowała się do fabuły. Stormfront jest potężna, bezwzględna, a przy tym szalenie zabawna. Szybko staje się ulubienicą tłumów spychając na drugi plan co raz mniej panującego nad sobą Homelandera.

Homelander i cała reszta

Wywołałem wilka z lasu, więc słów parę o pozostałych członkach Siódemki. Annie/Starlight bierze udział w głównym wątku, więc nie będę zdradzał jej linii fabularnej, ale o Homelanderze chętnie coś naskrobię. Jego prawdziwą naturę mogliśmy już poznać w pierwszej serii, ale to w drugiej idzie o kilka kroków dalej. Jego chora fascynacja Beccą i dzieckiem, które urodziła, gdy ten ją zgwałcił przechodzi wszelkie pojęcie, a do tego dochodzą rozpaczliwe próby przekonania do siebie opinii publicznej po kolejnych wizerunkowych kryzysach. Homelander stopniowo traci wszelkie hamulce i aż strach pomyśleć, co przyniesie trzeci sezon.

Szkoda, że pozostałe supki odgrywają tutaj mało znaczące role. Wątek Deepa po raz kolejny jest do bani i kompletnie rozmija się z wydarzeniami z całego sezonu. To samo A-Train szukający sposobu na powrót do Siódemki. Do tego rozterki Maeve i marginalna rola Black Noir. Zamaskowany ninja co prawda otrzymał kilka minut więcej niż rok temu, ale dalej nie wiemy o nim praktycznie nic. Kapitalnym za to pomysłem jest postać Lamplightera, w którego wcielił się Shawn Ashmore, znany z serii X-Men. Kumacie? Gość, który grał ciskającego lodem Icemana odgrywa rolę miotającego ogniem Latarnika.

Co z tymi Chłopakami?!

Paradoksalnie najsłabszym elementem drugiego sezonu są Chłopaki. Rozsypana drużyna przez 4 z 8 odcinków tylko się ze sobą kłóci. Butcher swoje, Hughie swoje, Francuzik lata z Kimiko, Kimiko strzela focha, a Cyc traci wszelką nadzieję. Scenarzyści przesadzili z nawarstwiającymi się konfliktami przez co wkrada się niekontrolowany chaos. Każdy goni za swoimi sprawami i pewnym momencie myślałem, że tak będą wyglądać kolejne odcinki. Scenarzystom zabrakło pomysłów na ciekawe wątki osobiste poszczególnych bohaterów, którzy zdominowani są przez „wyczyny” Homelandera. Na szczęście w drugiej połowie wszystko wraca do normy.

Lepsza druga połowa i kapitalny finał

Od 5 odcinka serial się rozkręca. Nareszcie! Dostajemy 4 fenomenalne odcinki. Odcinki, za które pokochaliśmy pierwszą serię i które dostarczają masę frajdy. Jest brutalnie, jest zabawnie, a nasi bohaterowie nareszcie współpracują. Po swojemu, ale jednak. Zastanawiam się czemu nie można było zbudować w ten sposób poprzednich odcinków serii.

Na oddzielny akapit zasługuje finał drugiej serii. To tutaj wyjaśnia się zdecydowana większość wątków całego sezonu. I to również tutaj otrzymujemy najlepsze sceny tej serii. Jest to idealna wizytówka The Boys. Oczywiście nie mogę zdradzić wydarzeń, ale chyba nikt nie będzie nieusatysfakcjonowany. Zresztą finał jest tak znakomicie przygotowany, że równie dobrze mógłby być finałem całego serialu. Na szczęście trzeci sezon znajduje się już w produkcji!

Co z tymi imionami

Niestety muszę pomarudzić na osobę tłumaczącą drugą serię. Niestety tym razem nie przełożono imion superbohaterów. Możemy więc zapomnieć o Ojczyznosławie, Głębokim, Latarniku, Pospiesznym czy Przejrzystym. Tłumacz zostawił oryginalne Homelander, Deep, Lamplighter, A-Train i Transculent. Za to bez zmian zostawiono Rzeźnika, Francuzika i Siódemkę. Szkoda, że tłumacz nie sprawdził jak wyglądała pierwsza seria…

Dobrze, choć nierówno

The Boys Sezon 2 do pewnego momentu rozczarowuje. Pierwsze odcinki są niezrozumiale chaotyczne i trzeba trochę silnej woli, aby się przez nie przebić. Druga połowa to z kolei gigantyczny skok poziomu i powrót serialu jaki pokochaliśmy i jakiego oczekujemy. Liczę, że trzeci sezon naprawi te potknięcia, a The Boys na stałe dołączą do najlepszych seriali w historii.

And remember: don’t be a cunt!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.