Gdy ogłoszono, że Vince Gilligan, legendarny twórca Breaking Bad i Better Call Saul tworzy nowy serial dla AppleTV, który tematycznie nawiązywał będzie do The X-Files, to produkcja z miejsca stała się najbardziej oczekiwaną premierą. Serial pozostał tajemnicą praktycznie do dnia premiery, a pojawiające się przez kilka tygodni teasery zostawiały więcej pytań niż odpowiedzi. Pierwszy sezon już za nami, więc czas przyjrzeć mu się dokładniej. Recenzja pierwszego sezonu serialu Pluribus / Jedyna.

W recenzji używał będę oryginalnego tytułu Pluribus. Już tłumaczę dlaczego. Słowo „pluribus” pochodzi z łaciny i oznacza „wielu” lub „z wielu”, a najczęściej spotykane jest w sentencji „E pluribus unum” co oznacza „Z wielu – jeden”. Ma to olbrzymie znaczenie dla tematyki serialu. Polski tytuł to z jakiegoś powodu Jedyna, co jest w zasadzie odwrotnością tego słowa i nawet w kontekście głównej bohaterki ma niewiele sensu. Dziwna i niezrozumiała decyzja osób odpowiadających za polską lokalizację.

Pluribus

Carol Sturka (Rea Seehorn, czyli niezapomniana Kim Wrexler z Better Call Saul) jest dość popularną autorką romantycznych powieści fantasty (romantasy). Bardzo niespełnioną autorką, gdyż fani nieustannie żądają kolejnych odsłon, przez co Carol nie może skupić się na niczym ambitniejszym. Marazm ten wpływa na jej życie prywatne, sprawiając, że stopniowo staje się najgorszą wersją siebie.

Pewnego dnia odkrywa, że świat stanął na głowie. Niemalże dosłownie. Miliardy mieszkańców Ziemi w ciągu kilkunastu godzin straciło swoją świadomość, swoją wolną wolę. Żyją (no w większości), pracują, wykonują codzienne obowiązki. Z tą różnicą, że umysły wszystkich należą do świadomości zbiorowej. Wszyscy oprócz dwunastu osób na świecie, wśród których jest  Carol. „Tamci”, bo tak nazywa ich Carol, bardzo szybko nawiązują kontakt, by znaleźć sposób na dołączenie jej do swojej wiecznie uśmiechniętej gromadki. Carol nie ma jednak zamiaru tracić swojej indywidualności. Tym samym najbardziej nieszczęśliwa osoba na Ziemi musi uratować świat przed szczęściem…

Ręka Mistrza

Pluribus od pierwszych minut pokazuje widzom, kto jest twórcą serialu. Akcja, rozgrywa się w Albuquerque w stanie Nowy Meksyk – tak samo jak Breaking Bad i Better Call Saul. I podobnie, jak te legendarne już produkcje prowadzi bardzo nieśpieszną, ale jakże satysfakcjonującą narrację. Osoby niezaznajomione ze stylem Gilligana mogą spodziewać się tutaj klasycznego science fiction. Z wybuchami, inwazjami, pozaziemską technologią i tak dalej. I nic z tego tutaj nie uświadczą. Mimo, że mamy do czynienia z nadnaturalnymi wydarzeniami, serial bardzo mocno stąpa po ziemi. Dużo częściej skupia się na pogłębiającej się samotności głównej bohaterki niż na tkaniu intrygi. I to działa, a przede wszystkim niemiłosiernie wciąga i intryguje.

Carol i… Tamci

Choć miliardy mieszkańców naszej planety należą teraz do świadomości zbiorowej, to w serialu widzimy raptem kilka postaci. Większe skupiska ludzi to w zdecydowanej większości pracujący w tle statyści nie mający żadnej interakcji z główną bohaterką. Carol jest bardzo nieszczęśliwą osobą, która już na długo przed dniem zero cierpiała na samotność. Izolacja i brak jakichkolwiek osób z wolną wolą wokół sprawiają, że jej stan tylko się pogłębia. Carol nie wyobraża sobie dołączenia do Tamtych, ale z biegiem czasu co raz mocniej rozważa taki obrót spraw.

Łączniczką z umysłem zbiorowym jest Zosia, a w tej roli nasza rodaczka Karolina Wydra. Wspólne sceny Carol i Zosi to prawdziwe złoto. Porównywalne ze wspólnymi momentami Kim i Jimmy’ego w BTS. W zasadzie to z ich dialogów, ich długich i krótkich rozmów dowiadujemy się o sytuacji panującej na świecie, a także o planach Tamtych. Sceny te bardzo fajnie i klarownie tłumaczą  daną sytuację, a także pchają fabułę do przodu. A wszystko to za sprawą fantastycznie napisanej i zagranej Zosi, która nie posiada własnej świadomości, ale dla widzów staje się postacią z krwi i kości.

Trzecią ważną dla fabuły serialu Pluribus postacią jest Manousos (Carlos-Manuel Vesga). Peruwiańczyk, podobnie jak Carol okazał się odporny na… to coś co zmieniło miliardy ludzi. Jednak w odróżnieniu od głównej bohaterki zdecydował się na zupełne odcięcie od Tamtych i działanie w całości analogowo. Manousos otrzymał nawet cały odcinek poświęcony tylko jego postaci. W epizodzie pada bardzo mało słów, a i tak nie możemy oderwać się od ekranu. Wisienką na torcie jest epizod, w którym główną rolę odgrywa… translator. Absolutnie majstersztyk!

Pluribus – podsumowanie

Pluribus jest serialem bardzo trudnym do zrecenzowania. Jego największą siłą jest aura tajemnicy, którą odkrywamy wraz z Carol. Ma tak wiele fantastycznych momentów, tak wiele cudownie zrealizowanych epizodów, że aż żal nie podzielić się spostrzeżeniami. Jednak chcąc uniknąć spoilerów, nie mogę tego zrobić. W zamian chciałbym aby każdy odpalił AppleTV i sprawdził, co przygotował twórca Breaking Bad i Better Call Saul. Fanów tych produkcji namawiać nie trzeba. Wszyscy inni po prostu muszą zobaczyć, jak Mistrz opowiada swoje historie.

Serial obejrzycie na AppleTV

Pluribus

Description: Najbardziej nieszczęśliwa osoba na Ziemi musi uratować świat przed szczęściem.

Podsumowanie

Pluribus jest serialem bardzo trudnym do zrecenzowania. Jego największą siłą jest aura tajemnicy, którą odkrywamy wraz z Carol. Ma tak wiele fantastycznych momentów, tak wiele cudownie zrealizowanych epizodów, że aż żal nie podzielić się spostrzeżeniami. Jednak chcąc uniknąć spoilerów, nie mogę tego zrobić. W zamian chciałbym aby każdy odpalił AppleTV i sprawdził, co przygotował twórca Breaking Bad i Better Call Saul. Fanów tych produkcji namawiać nie trzeba. Wszyscy inni po prostu muszą zobaczyć, jak Mistrz opowiada swoje historie.

Overall
10/10
10/10

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.