The Office PL

Premiera, na którą nie tyle czekałem, co niezwykle jej się obawiałem. Zresztą pewnie jak większość fanów Steve’a Carella i Ricky’ego Gervaisa. 22 października na platformie Canal+ pojawił się cały pierwszy sezon polskiej wersji legendarnego biura. Recenzja pierwszego sezonu serialu The Office PL.

Dlaczego nie Biuro?

Zarówno amerykańska, jak i brytyjska wersja serialu funkcjonują pod tytułem Biuro. Przewrotnie polska wersja otrzymała tytuł… The Office PL. Czemu? Nie mam pojęcia. Oczywiście nigdy nie słyszałem, żeby ktokolwiek powiedział przy mnie „Biuro”, każdy mówił o gagach Michaela Scotta z „The Office”. Być może ten aspekt wzięli pod uwagę twórcy polskiej produkcji, żeby nikt nie miał wątpliwości, że to naprawdę serial oparty na licencji klasyka.

Koszmarne intro

Po tzw. cold open (krótki żart na wstępie) The Office PL wita nas tragicznie napisaną zrealizowaną czołówką. Migawka na miasto pokrywa się z oryginałem, ale chwilę potem w oczy kłuje bezsensowna decyzja. Postanowiono bowiem pokazać bohaterów robiących miny (dziubki?). Nawet nie wiem, jak nazwać to co robią w zwolnionym tempie ze swoimi ustami, a w głowie kołacze się tylko jedna myśl – dlaczego? Oczywiście telewizyjna aplikacja Canal+ nie posiada opcji pomiń intro, a przewijanie działa dość średnio. Jedynym ratunkiem jest zamknięcie oczu na te niespełna 60 sekund. A wystarczyło dać samo logo… Tragedia.

The Office PL

Przechodzimy do sedna. Akcja The Office PL rozgrywa się w Siedlcach, średniej wielkości mazowieckim mieście (78 000 mieszkańców). Wraz z kamerą towarzyszymy pracownikom firmy produkującej i sprzedającej wodę mineralną Kropliczanka. Serial rozpoczyna się w momencie, gdy firma zostają wykupiona przez dużą korporację, a zestresowani pracownicy nie wiedzą, co oznacza to dla ich zatrudnienia. Na domiar złego firma przysyła do Kropliczanki wiceprezeskę Patrycję Kowal, której nominacja jest jak policzek wymierzony Michałowi, będącemu jedynym prezesem od wielu lat…

Legenda a sprawa polska

Twórcy The Office PL wprowadzając postać Patrycji wyłamali się ze schematu wersji brytyjskiej i amerykańskiej. Od początku mamy, więc konflikt na linii Michał – Patrycja, który tylko eskaluje z biegiem czasu. Oboje starają się przypodobać pracownikom, najczęściej z podobnym skutkiem. Patrycja aspiruje do miana silnej, niezależnej kobiety (jak sama o sobie mówi), obytej w świecie i biznesie (podobno). Michał z kolei pracę uważa za zabawę, a jego sposób na utrzymanie motywacji w zespole najczęściej prowadzi do zniesmaczenia i konfliktów.

Michał to nie Michael Scott

Steve Carell jako Michael Scott był po prostu genialny. Tego nie da się podrobić. Po prostu. Piotr Polak otrzymując rolę Michała Holca stanął, więc przed mission impossible. I tak, w pierwszym i drugim odcinku nie da się uciec od porównań i narzekania nad żenującymi momentami. O dziwo, później wrażenie się zaciera, a specyficzny styl bycia Michała zaczyna naprawdę bawić. Odcinki, w których za wszelką cenę chce zostać ojcem chrzestnym, prowadzi pogadankę na temat tolerancji, czy prosi pracowników o zroastowanie go to prawdziwy popis aktora. I w tych momentach jako osoba bardzo marudząca po informacji o realizacji polskiej wersji The Office musiałem posypać głowę popiołem.

Dobra, ale czy jest zabawnie?

Tak! The Office PL jest zabawne, miejscami nawet bardzo. Najgorzej wypadają sceny, które zostały przeniesione z wersji amerykańskiej. Klasyczny cold open z parkourem dostał tutaj janosikowy twist, co wypada bardzo słabo, wręcz żenująco słabo. The Office PL błyszczy zawsze, gdy nie kopiuje legendy, a tworzy własne żarty. Widać to doskonale w kolejnych odcinkach, gdzie zgrabnie zaadaptowano oryginalne scenariusze na nasze swojskie realia. Pogadanka o tolerancji nie jest może tak rozbrajająco śmieszna, jak ta w wykonaniu Michaela, ale i tak bawi rzucanymi stereotypami. Im więcej polskości, tym jest zabawniej.

Darek (Adam Woronowicz), polski odpowiednik Dwighta to relikt PRL, dla którego wszystko co nowe to zamach na tożsamość i tradycje. Franek, polski Jim, podkochuje się w recepcjonistce Asi (polska Pam) i robi żarty Darkowi. Do tego popijająca Bożenka, matka polka Gosia, socjopatyczny Sebastian, jarająca się celebrytami Agnieszka, osiedlowy ziomal Łuki i Levan. Pochodzący z Gruzji Levan jest odpowiednikiem poważnego Stanleya, który jest tutaj obiektem wszelkich rasowych i wyznaniowych uprzedzeń (choć niczym się nie różni od kolegów) Michała. Ekipa została dobrana bardzo trafnie, a aktorzy w większości robią dobrą robotę. Wielki plus za casting, który zamiast krzykliwych polskich nazwisk zaangażował mało znanych aktorów. Dzięki temu nie musimy zmagać się z opatrzonymi wszędzie twarzami.

The Office PL – podsumowanie

Pierwszy sezon The Office PL to bardzo pozytywne zaskoczenie. Spodziewałem się wielkiej katastrofy i festiwalu żenujących prób podpięcia się pod klasyka, ale na szczęście nic takiego nie ma tutaj miejsca. Serial wraz z biegiem odcinków (tych jest 12) wyrabia swoją własną, bardzo polską tożsamość i szczerze liczę, że w drugim sezonie będzie tylko lepiej. Nie bójcie się The Office PL, naprawdę warto sprawdzić co dzieje się w biurze Kropliczanki.

Poprzedni artykułDIUNA | Recenzja filmu | Warner Bros.
Następny artykułINJUSTICE. BOGOWIE POŚRÓD NAS: ROK PIERWSZY | Tom Taylor | Recenzja komiksu DC
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię