Nareszcie! Nareszcie film, na który czekałem z wypiekami na twarzy. Ostatnio taki hype, takie emocje towarzyszyły mi przed premierą Avengers: Koniec Gry. Czas zmierzyć się z gigantycznymi oczekiwaniami względem Spider-Man: Bez drogi do domu. Tekst nie zawiera spoilerów oprócz zawiązania akcji.

Nieoczekiwana popularność

Filmy MCU, w których zobaczycie Spider-Mana

1. Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów
2. Spider-Man: Homecoming
3. Avengers: Wojna bez granic
4. Avengers: Koniec Gry
5. Spider-Man: Daleko od domu
6. Spider-Man: Bez drogi do domu

Spider-Man: Bez drogi do domu rozpoczyna się z momencie zakończenia Spider-Man: Daleko od Domu. J. Jonah Jameson korzystając z materiałów dostarczonych przez Mysterio ogłosił w mediach, że Spider-Man to w rzeczywistości Peter Parker. W tym właśnie momencie całe dotychczasowe życie Petera wywróciło się do góry nogami. Jakby tego było mało za swoją śmierć Mysterio obarczył właśnie Parkera. Zainteresowanie służb z jednej strony, podburzana przez dziennikarzy i siewców teorii spiskowych opinia publiczna z drugiej. Peter jakoś by to wszystko przetrwał, ale gdy sytuacja zaczyna mieć wpływ na MJ, Neda i May, zdaje sobie sprawę, że musi działać. Wpada na pomysł, który nie może skończyć się dobrze…

Parker wpada do Sanctum Sanctorum prosząc Doktora Strange o cofnięcie się w czasie i sprawienie, by jego tożsamość nie została ujawniona. Problem w tym, że Strange stracił przecież Oko Agamotto, a przez blip Thanosa stracił tytuł Najwyższego Maga na rzecz Wonga. Strange nie byłby jednak sobą, gdyby nie miał czegoś w zanadrzu. Rzuca zaklęcie, które ma sprawić, że każdy kto wie, że Peter Parker to Spider-Man ma o tym zapomnieć. Coś idzie nie tak i w efekcie do świata Petera zostają ściągnięte osoby z innych wszechświatów, które tę tożsamość znają.

Bez drogi do domu

Jak wiecie w filmie Spider-Man: Bez drogi do domu powracają starzy wrogowie Spider-Mana z poprzednich filmów. Drugi zwiastun wyjawił, że oprócz zapowiadanych od samego początku Otto Octaviusa / Octopusa (Alfred Molina) i Maxa Dillona / Electro (Jamie Foxx) w filmie pojawią się Norman Osborn / Green Goblin (Willem Defoe), Curt Connors / Lizard (Rhys Ifans) i Flint Marko / Sandman (Thomas Haden Church). I jeśli zastanawiacie się w jaki sposób przeżyli wydarzenia z trylogii Spider-Man i dwóch filmów Amazing Spider-Man, albo czemu Electro nie jest tym razem niebieski to twórcy mają dla was bardzo satysfakcjonujące odpowiedzi. Serio. Jestem totalnie zaskoczony jak świetnie powracające postaci zostały wpisane w fabułę tego filmu. Każdy z nich ma swój mniejszy bądź większy wątek, a w kilku przypadkach zostają wypełnione białe plamy z poprzednich produkcji.

Oglądając Spider-Man: Bez drogi do domu czeka was wiele niespodzianek. Będą momenty, gdzie będziecie płakać ze śmiechu, będziecie płakać ze wzruszenia, a także wylewać łzy radości. Dwu i półgodzinny film to prawdziwy rollercoaster emocji, obok którego nie można przejść obojętnie. Zagrało absolutnie wszystko, na każdym poziomie. Fantastycznie napisaną fabułę uzupełniają niezwykle kreatywnie zrealizowane sceny akcji. Obecność tylu złoczyńców dało gigantyczne pole do popisu ekipie od scenografii i choreografii. Przy okazji udało się przemycić sporo ikonicznych ruchów zarówno z filmów jak i gier.

Z wielką mocą przychodzi wielka odpowiedzialność

Kultowe już motto Spider-Mana odgrywają bardzo ważną rolę w filmie Spider-Man: Bez drogi do domu. Tom Holland powiedział, że film należy traktować jako zwieńczenie trylogii. I miał rację. Gdy poznaliśmy Petera w Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów, a znacznie lepiej w Homecoming był on zwykłym dzieciakiem marzącym, by dołączyć do Avengers. W drugim filmie Parker nie mając wsparcia żadnego z Avengers poznał ciężar bycia superbohaterem. W Spider-Man: Bez drogi do domu doświadczony chłopak, mężczyzna mierzy się z konsekwencjami decyzji podjętych w imię większego dobra. Jest to idealne dopięcie wszystkich wątków i jasna wskazówka co do przyszłości tej postaci. Perfekcyjnie rozplanowana historia!

Spider-Man: Bez drogi do domu – podsumowanie

Najambitniejszy solowy film superbohaterski w historii. To słowa Toma Hollanda, z którymi absolutnie się zgadzam. Film, który chwyta za serce, budzi skrajne emocje i nie pozwala spokojnie zasnąć po powrocie z kina. Film, do którego będziemy porównywali każdą nową produkcję MCU. Jestem zachwycony i nie mogę doczekać się, kiedy obejrzę go drugi raz. I kolejny. I jeszcze jeden…

PS. Po filmie tradycyjnie czekają na was dwie sceny po napisach!

Poprzedni artykułWCIELENIE | Recenzja filmu | Wydanie BluRay
Następny artykułEaster Eggi i nawiązania w SPIDER-MAN: BEZ DROGI DO DOMU
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię